Zderzenie dwóch tramwajów. W środku mnóstwo pasażerów. Koszmarny wypadek
Chwila nieuwagi wystarczyła, by poranny spokój na warszawskich Bielanach zamienił się w sceny grozy. Dwa pełne pasażerów tramwaje zderzyły się na skrzyżowaniu ulic Conrada i Reymonta. Huk, gwałtowne hamowanie i przerażeni ludzie próbujący wydostać się z wagonów – tak wyglądały pierwsze minuty po wypadku, który sparaliżował ruch w tej części miasta i postawił na nogi wszystkie służby ratunkowe.
- Okoliczności zdarzenia – jak doszło do zderzenia?
- Ustalenia służb – co mówią policja i ZTM?
- Pierwsze informacje ws. rannych
Okoliczności zdarzenia – jak doszło do zderzenia?
Ze wstępnych informacji wynika, że do zdarzenia doszło w godzinach popołudniowych podczas normalnej pracy tramwajów. Jeden z tramwajów najechał na tył drugiego, który najpewniej zatrzymał się na przystanku lub w związku z ruchem tramwajowym na skrzyżowaniu. Policja potwierdziła fakt zderzenia i poinformowała, że funkcjonariusze zostali skierowani na miejsce zdarzenia w celu zabezpieczenia torów oraz przeprowadzenia pierwszych czynności wyjaśniających.
Szczegóły dotyczące przyczyn wypadku są dopiero ustalane. W chwili publikacji artykułu nie ma oficjalnego komunikatu o błędzie technicznym, zachowaniu motorniczych czy warunkach na torowisku, które mogły doprowadzić do kolizji. Policja i odpowiednie służby techniczne przystąpiły do analizy nagrań oraz relacji świadków, aby ustalić dokładny przebieg wydarzeń.
Eksperci przypominają, że nawet podstawowe manewry kierowania tramwajem wymagają synchronizacji systemów hamulcowych, świateł sygnalizacyjnych i warunków torowych. W przypadku zderzenia dwóch składów w ruchu miejskim wskazywana jest zwykle analiza pracy systemów blokady ruchu, możliwości awaryjnego hamowania oraz komunikacji między motorniczymi. Nie jest jednak wykluczone, że do wydarzenia mogły przyczynić się czynniki ludzkie lub nagłe zachowanie pasażerów, choć tego typu wnioski pojawiają się dopiero w kolejnych etapach śledztwa. Na razie policja informuje jedynie, że trwają oględziny miejsca oraz rozmowy z obecnymi na miejscu świadkami.
Skrzyżowanie Conrada i Reymonta, choć nie jest jednym z najbardziej ruchliwych w mieście, stanowi ważny węzeł tramwajowy na Bielanach. Z punktu widzenia miejskiej komunikacji to istotne miejsce, gdzie różne linie się przecinają i gdzie codziennie przewożone są setki pasażerów — co potęguje skutki nawet stosunkowo niewielkich błędów w organizacji ruchu.
Ustalenia służb – co mówią policja i ZTM?
Tuż po zderzeniu tramwajów na miejscu pojawili się policjanci oraz zespoły nadzoru ruchu tramwajowego. Jak przekazała Komenda Stołeczna Policji, funkcjonariusze potwierdzili zdarzenie i obecnie zabezpieczają teren oraz przesłuchują pierwszych świadków. W komunikacie cytowanym przez TVN24 służby wskazały:
Z powodu zdarzenia drogowego w rejonie zespołu przystankowego CONRADA występują utrudnienia w kursowaniu linii 19, 26 i 28. Możliwe opóźnienia kursów jak również skierowanie linii na trasy objazdowe.
Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie od razu po zdarzeniu wystosował komunikat dotyczący zmian w kursowaniu linii tramwajowych. Wskazał w nim na potrzebę skierowania wybranych składów na trasy objazdowe, a także przypomniał, które linie zostały dotknięte skutkami kolizji. Objazdy mają obowiązywać do czasu wznowienia normalnego ruchu i usunięcia skutków wypadku z torów.
Ratownicy medyczni, którzy dotarli na miejsce, zapewnili pomoc poszkodowanym pasażerom i uczestnikom zdarzenia. Służby techniczne skupiły się natomiast na ocenie stanu infrastruktury tramwajowej — zarówno torów, jak i sieci trakcyjnej. To istotne, bo nawet jeśli przyczyną kolizji jest błąd motorniczego lub inny czynnik ludzki, naruszenia torów czy instalacji energetycznej mogą wymagać dłuższego czasu na przywrócenie pełnej sprawności ruchu tramwajowego.
Śledczy zapowiedzieli kontynuację działań, które mają obejmować analizę nagrań z miejskiego systemu monitoringu, rozmowy z uczestnikami zdarzenia oraz przesłuchania kontrolerów ruchu. Wszystko po to, by wyciągnąć wnioski i zapobiec podobnym wypadkom w przyszłości.
Pierwsze informacje ws. rannych
Według reporterskich informacji z miejsca zdarzenia, osiem osób zostało poszkodowanych w wyniku kolizji. Część z nich wymagała opieki medycznej — strażacy wraz z ratownikami medycznymi udzielali pomocy na miejscu, a część poszkodowanych została przewieziona do szpitali na dalsze badania i obserwację. Nie ma dotychczas informacji o osobach z ciężkimi obrażeniami czy osobach, których życiu mogłoby grozić bezpośrednie niebezpieczeństwo.
Na początku mieliśmy informacje o ośmiu poszkodowanych. Na tę chwilę wiemy, że obaj motorniczowie pojechali do szpitala z obrażeniami, które nie zagrażają ich życiu. Pięciu pasażerów jest badanych na miejscu przez zespoły ratownictwa medycznego i nie wymagają w tej chwili hospitalizacji - przekazał po godzinie 18 Paweł Chmura z KSP.
Do tego czasu służby medyczne nie podały szczegółowych informacji o charakterze obrażeń poszkodowanych, ani ich wieku. Z uwagi na obowiązujące procedury, dane takie ujawniane są zwykle dopiero po kontakcie z rodzinami i potwierdzeniu stanu zdrowia pacjentów. Na miejscu zdarzenia pracowali też ratownicy, którzy monitorowali sytuację i w razie potrzeby dysponowali karetkami pogotowia oraz ambulansami.
Relacje świadków wskazywały, że pomimo silnego uderzenia nikt nie został wyrzucony z wagonu, a pasażerowie siedzący bliżej początku składu odczuli przede wszystkim szarpnięcie i uderzenie. To mogło ograniczyć powagę obrażeń w większości przypadków — choć zawsze w takich sytuacjach istnieje ryzyko urazów miękkich lub wstrząsów u pasażerów.