73 razy zdiagnozowano u niej nowotwór. Teraz rozpoczęła nowy etap w życiu
Historia Hilárii Mireski z Brazylii porusza i pokazuje, że nawet po wielu bolesnych doświadczeniach można odnaleźć szczęście. 60-latka od niemal trzech dekad zmaga się z rzadką chorobą genetyczną, która doprowadziła do licznych nowotworów skóry i poważnych zmian w wyglądzie jej twarzy. Przeszła dziesiątki badań i zabiegów, a w 2019 r. musiała poddać się rozległej operacji, w wyniku której straciła jedno oko i część nosa.
Oprócz problemów zdrowotnych doświadczała także przykrych komentarzy i odrzucenia ze strony innych ludzi. Nie pozwoliła jednak, by trudne przeżycia odebrały jej nadzieję na lepszą przyszłość. W szpitalu poznała Adão Pereirę, który stał się jej partnerem i wsparciem. 10 października 2026 r. para powiedziała sobie „tak” podczas ceremonii ślubnej w brazylijskim Itaiópolis.
Hilária Mireski przeszła 73 nowotwory. Choroba zmieniła jej wygląd
Problemy zdrowotne Hilárii Mireski zaczęły się w 1998 r. Kobieta pracowała wówczas przy sprzątaniu ulic, a obowiązki wykonywała przez wiele godzin na słońcu. Na jej skórze zaczęły pojawiać się niepokojące plamy i znamiona. Badania wykazały raka podstawnokomórkowego skóry. Z czasem okazało się, że za jej problemami stoi rzadka choroba genetyczna – zespół Gorlina-Goltza.
Jak informuje brazylijski portal ND Mais, kobieta przeszła dotychczas 93 biopsje, a lekarze zdiagnozowali u niej 73 nowotwory skóry. Szczególnie trudny był zabieg przeprowadzony w 2019 r. Rozległa operacja uratowała jej zdrowie, ale wiązała się z poważnymi konsekwencjami. Brazylijka straciła jedno oko oraz część nosa.
Zmiany w wyglądzie sprawiły, że musiała mierzyć się nie tylko z bólem i kolejnymi procedurami medycznymi, lecz także z brakiem empatii. Jak opowiadała w relacjach cytowanych przez brazylijskie media, w internecie pojawiały się pod jej adresem okrutne określenia.
Zobacz także: Brytyjczyk odwiedził Polskę i się zdziwił. Tak skwitował nasz kraj
Rzadka choroba genetyczna
Zespół Gorlina-Goltza, określany również jako zespół znamion podstawnokomórkowych, jest dziedzicznym schorzeniem, które zwiększa ryzyko rozwoju licznych nowotworów skóry. Najczęściej wiąże się z mutacją genu PTCH1, uczestniczącego w regulowaniu wzrostu i rozwoju komórek.
Według informacji amerykańskiej National Library of Medicine choroba występuje szacunkowo u jednej na 31 tys. osób. U pacjentów mogą rozwijać się liczne raki podstawnokomórkowe, niekiedy już w młodym wieku.
Jej doświadczenia pokazują, jak ogromnym obciążeniem może być przewlekła choroba, zwłaszcza gdy wpływa również na wygląd i relacje z otoczeniem. Mimo tego Brazylijka nie pozwoliła, by diagnoza stała się jedyną rzeczą definiującą jej życie.
Zobacz także: Widzowie śmiali się z Margarety i Mohameda. Prawda okazała się inna
Po latach powiedzieli sobie „tak”
W życiu Hilárii pojawił się jednak ktoś, kto dostrzegł w niej znacznie więcej niż ślady choroby. Siedem lat temu, podczas leczenia w szpitalu w Kurytybie, poznała Adão Pereirę. Mężczyzna towarzyszył tam swojemu ojcu. Ich drogi się przecięły, a znajomość stopniowo przerodziła się w uczucie.
Pereira wspierał ukochaną podczas wizyt lekarskich i towarzyszył jej w trudnych chwilach. 10 października 2026 r. para wzięła ślub podczas zbiorowej ceremonii w kościele w Itaiópolis. Dla Hilárii był to początek nowego rozdziału, na który długo czekała.
Brazylijka podzieliła się swoim szczęściem w mediach społecznościowych. Jej historia poruszyła internautów. Pokazuje, że nawet po latach cierpienia, odrzucenia i walki o zdrowie można odnaleźć bliskość oraz nadzieję. Ślub Hilárii i Adão stał się dla niej nie tylko ważnym wydarzeniem, ale również symbolem nowego początku.