Wydarzenia Gwiazdy Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Była zakonnica nie gryzła się w język. Tak mówi o spowiedzi i grzechu pierworodnym
Magdalena Kaczmarska
Magdalena Kaczmarska 12.10.2026 11:06

Była zakonnica nie gryzła się w język. Tak mówi o spowiedzi i grzechu pierworodnym

Była zakonnica nie gryzła się w język. Tak mówi o spowiedzi i grzechu pierworodnym
fot. Arnaud Mooij/Canva

Życie za murami klasztoru i odejście z zakonu to tematy, które od lat budzą zainteresowanie. Byłe zakonnice coraz częściej opowiadają o swoich doświadczeniach, wątpliwościach i zmianach, jakie zaszły w ich podejściu do wiary. Jedną z nich jest Zofia Schacht-Petersen, która była gościnią programu „Nagi Kadr” serwisu Goniec. W rozmowie podzieliła się swoimi przemyśleniami na temat Boga, sumienia i praktyk religijnych. 

Jak przyznała, wciąż zdarza jej się odwiedzać kościół, ale dziś nie oznacza to dla niej bezwarunkowej akceptacji wszystkich zasad i obrzędów. Szczególnie otwarcie wypowiedziała się o spowiedzi, której obecnie nie uważa za niezbędny element swojego życia duchowego. Jej słowa pokazują, jak bardzo może zmienić się osobista relacja z wiarą.

Zofia Schacht-Petersen nadal chodzi do kościoła. Nie wszystko wygląda jak dawniej

Osoby, które odchodzą z zakonów, nie zawsze całkowicie rezygnują z wiary. Ich drogi bywają różne: jedne dystansują się od religii, inne szukają własnego sposobu przeżywania duchowości. W przypadku Zofii Schacht-Petersen ważne miejsce zajmują osobista refleksja, rozmowa z Bogiem i samodzielne podejmowanie decyzji.

Była zakonnica przyznała w programie „Nagi Kadr”, że czasami uczestniczy we mszy i odwiedza świątynie. Ceni przede wszystkim panującą tam ciszę, która pozwala jej się skupić i spokojnie pomyśleć. Nie oznacza to jednak, że podchodzi do wszystkich praktyk religijnych tak jak w przeszłości.

Potrafię pójść na mszę. Czasem lubię pójść do kościoła, bo tam jest cicho i można się dobrze skupić. Nie ma tych rozpraszaczy — wyznała.

W jej podejściu istotne jest rozróżnienie między osobistą relacją z Bogiem a przestrzeganiem wszystkich kościelnych obrzędów. Schacht-Petersen podkreśliła, że stara się analizować własne zachowanie i brać odpowiedzialność za to, w jaki sposób wpływa ono na innych ludzi.

Zobacz także: Policja ostrzega Polaków! “Pod żadnym pozorem nie płać kartą”

Była zakonnica o spowiedzi. „Nie potrzebuję tego gestu rozgrzeszenia”

Jednym z najważniejszych tematów rozmowy była spowiedź. Schacht-Petersen wyjaśniła, że nie korzysta obecnie z tego sakramentu, ponieważ nie widzi w nim potrzeby dla siebie. Zamiast tego stawia na samodzielną ocenę własnych czynów, refleksję nad ich konsekwencjami i pracę nad sobą.

Nie idę do spowiedzi dzisiaj, bo nie widzę takiej potrzeby — przyznała.

Jak zaznaczyła, kiedy dostrzega, że jej zachowanie mogło kogoś skrzywdzić, stara się dokładnie przeanalizować sytuację. Ważne jest dla niej rozpoznanie własnych błędów i wyciągnięcie z nich wniosków. Nie uważa, że do takiego procesu konieczne jest uzyskanie rozgrzeszenia od duchownego.

Ja bardzo głęboko przeżywam rzeczy, które robię i rozpoznaję w nich, że mogą być krzywdzące dla kogoś, dla moich bliskich, a równocześnie bardzo głęboko rozważam to, w sumieniu rozpoznaję i staram się pracować nad sobą. Nie potrzebuję tego gestu rozgrzeszenia — powiedziała w programie.

Była zakonnica zwróciła również uwagę na to, że w przeszłości zaczęła postrzegać spowiedź jako przeszkodę w samodzielnym podejmowaniu decyzji moralnych. Jej zdaniem człowiek powinien rozwijać umiejętność oceniania własnego postępowania i brać za nie odpowiedzialność.

Nie potrzebuję zewnętrznej instancji, która mi powie: Bóg ci wybaczył — podkreśliła.

Zobacz także: Brytyjczyk odwiedził Polskę i się zdziwił. Tak skwitował nasz kraj

Schacht-Petersen o własnych poglądach

W rozmowie z serwisem Goniec Schacht-Petersen poruszyła również kwestię dogmatów religijnych. Przyznała, że nie we wszystkich sprawach podziela stanowisko Kościoła katolickiego. Jako przykład wskazała nauczanie dotyczące grzechu pierworodnego i dzieci.

Ja mam zdanie na temat grzechu pierworodnego dzieci inne niż Kościół. Mogłabym być nazwana heretyczką, ale ja nie pójdę z tym do spowiedzi, bo po co? — powiedziała.

Jej wypowiedź pokazuje, że obecnie dużą wagę przywiązuje do niezależnego myślenia i możliwości samodzielnego kształtowania przekonań. Nie chce traktować rozmowy ze spowiednikiem jako obowiązkowego sposobu rozstrzygania każdej wątpliwości dotyczącej wiary.

Będę rozmawiać z jakimś księdzem i mówić, że mam heretyckie myśli na ten temat? (...) Ja nie chcę tracić czasu na to — dodała.

Słowa byłej zakonnicy mogą skłaniać do refleksji nad tym, jak różnie ludzie przeżywają religijność i jak zmienia się ich podejście do praktyk kościelnych na kolejnych etapach życia. Dla Schacht-Petersen kluczowe znaczenie mają dziś sumienie, osobista rozmowa z Bogiem i odpowiedzialność za własne decyzje. Jej historia pokazuje, że odejście z zakonu nie musi oznaczać całkowitego zerwania z duchowością, choć może wiązać się z głęboką zmianą sposobu jej rozumienia.

Magdalena Kaczmarska
O autorze
Magdalena Kaczmarska
Redaktor GorąceTematy

Z wykształcenia inżynier, z zawodu wydawczyni. Przepełniona kreatywnymi pomysłami miłośniczka rękodzieła i podróży.

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Tagi: zakonnica
Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: