Cały świat grzmi o konflikcie Nawrocki-Tusk. Padły mocne słowa
Niemieckie media biją na alarm. Największe dzienniki u naszych zachodnich sąsiadów opisują narastający konflikt między prezydentem Karolem Nawrockim a premierem Donaldem Tuskiem. Ich zdaniem spór na samej górze władzy osłabia Polskę, dezorientuje partnerów i szkodzi naszemu międzynarodowemu wizerunkowi. Padają mocne słowa o paraliżu polityki zagranicznej i zagrożeniu dla przyszłości Unii Europejskiej.
- Niemcy patrzą na Warszawę z niepokojem
- „Najpierw Polska” kontra Unia Europejska
- Ukraina, Trump i chaos w polityce zagranicznej
Niemcy patrzą na Warszawę z niepokojem
„Konfrontacja na szczycie” – tak swój tekst o Polsce zatytułował warszawski korespondent „Frankfurter Allgemeine Zeitung” Stefan Locke. Już sam nagłówek pokazuje, że w Niemczech konflikt między prezydentem Karolem Nawrockim a premierem Donaldem Tuskiem odbierany jest jako poważny problem państwowy, a nie zwykła polityczna przepychanka.
Zdaniem „FAZ” ciągłe spory między głową państwa a szefem rządu sprawiają, że polska polityka zagraniczna wygląda na niespójną i chaotyczną. Locke podkreśla, że prezydent coraz częściej działa wbrew rządowi, kierując się – jak pisze – „względami polityki partyjnej” i występując w roli twardego przeciwnika liberalno-konserwatywnego, proeuropejskiego gabinetu Tuska.
Na łamach dziennika przywołano opinię politologa Piotra Burasa z Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych, który uważa, że Nawrocki chce zostać przywódcą całej polskiej prawicy. Jego strategia ma polegać na bezpośredniej konfrontacji z rządem i wywieraniu presji, która w dłuższej perspektywie mogłaby doprowadzić nawet do upadku gabinetu Tuska.
„Najpierw Polska” kontra Unia Europejska
Niemieckie media zwracają też szczególną uwagę na stosunek prezydenta do Unii Europejskiej. „FAZ” zauważa, że Nawrocki i jego zwolennicy postrzegają UE jako jedno z głównych zagrożeń dla wolności, godności i bezpieczeństwa Polski. Hasło „Najpierw Polska” porównywane jest wprost do trumpowskiego „America First” i przedstawiane jako wyraźny sygnał sprzeciwu wobec „kosmopolitycznych elit”.
W artykule przypomniano także znany w Polsce argument o rzekomym wykorzystywaniu Unii przez Niemcy do podporządkowania sobie innych państw, w tym Polski. Niemiecki dziennik z rezerwą odnosi się do takich tez, wskazując, że tego typu narracja pogłębia nieufność i utrudnia dialog w ramach Wspólnoty.
„Sueddeutsche Zeitung” idzie jeszcze dalej. Zdaniem tej gazety popierana przez Nawrockiego wizja UE jako luźnej strefy handlu silnych państw narodowych oznaczałaby w praktyce rozbicie Unii. Warszawska korespondentka „SZ” Viktoria Grossmann ostrzega, że takie podejście podkopuje fundamenty europejskiej integracji i zbliża Polskę do politycznego kursu Węgier czy Słowacji.
Ukraina, Trump i chaos w polityce zagranicznej
Niemieckie komentarze nie pomijają też wątku Ukrainy i bezpieczeństwa międzynarodowego. „FAZ” podkreśla, że Nawrocki nie jest prorosyjski i otwarcie ostrzega przed neoimperializmem Władimira Putina. Jednocześnie jednak zestawianie zagrożenia ze strony Rosji z rzekomym zagrożeniem ze strony Zachodu irytuje zachodnich partnerów Polski.
Według niemieckich dziennikarzy w wielu stolicach pojawia się pytanie: kto właściwie mówi dziś w imieniu Polski – premier czy prezydent? Ten chaos ma, zdaniem „FAZ”, prowadzić nawet do paraliżu w polityce wobec Ukrainy, kluczowej dla bezpieczeństwa regionu.
W tekście pojawia się jednak także ostrożny optymizm. Niemcy zauważają, że podczas ostatniego spotkania Tusk i Nawrocki uzgodnili podział ról: prezydent ma reprezentować Polskę na szczytach NATO i w rozmowach z USA, a premier odpowiadać za relacje na szczeblu europejskim. Czy to wystarczy, by uspokoić partnerów i zakończyć wrażenie chaosu? Niemieckie media pozostawiają to pytanie otwarte, ale jedno jest pewne – konflikt na szczytach władzy w Warszawie bacznie obserwuje cała Europa.