Nie udało się wykonać kary śmierci na skazanej. Amerykanie wydali zaskakujący werdykt
Kara śmierci od dziesięcioleci pozostaje jednym z najbardziej polaryzujących dylematów etycznych i prawnych współczesnego świata, dzieląc społeczeństwa na zwolenników bezwzględnego odwetu i obrońców niezbywalnego prawa do życia. Szczególne emocje budzi w Stanach Zjednoczonych, gdzie państwowy aparat sprawiedliwości przez lata starał się nadać egzekucjom pozór sterylnej, bezbolesnej procedury medycznej.
Iluzja humanitarnego uśmiercania pęka jednak bezpowrotnie w chwili, gdy zautomatyzowana machina zawodzi, a komora śmierci staje się areną trudnego do wyobrażenia dramatu.
Kara śmierci w USA
Impulsem do przeprowadzenia ogólnokrajowego sondażu stały się dramatyczne wydarzenia z więzienia w stanie Tennessee, gdzie pod koniec września próba wykonania wyroku na Christy Pike zakończyła się koszmarnym fiaskiem. Kobieta, skazana w 1996 roku za udział w brutalnym zabójstwie dziewiętnastoletniej Colleen Slemmer, na karę śmierci oczekiwała przez trzy dekady, od czasu gdy popełniła zbrodnię jako osiemnastolatka.
Podczas procedury personel medyczny przez wiele godzin bezskutecznie próbował założyć wkłucie dożylne, wielokrotnie aplikując pentobarbital. Skazana przez cały ten czas zachowywała częściową przytomność i cierpiała katusze, aż ostatecznie w stanie krytycznym została przewieziona do szpitala i podłączona do respiratora. Jej obrońcy natychmiast zażądali zamiany kary śmierci na dożywotnie pozbawienie wolności, powołując się na nieludzkie traktowanie.
Amerykanie mają jasne stanowisko
Sondaż zrealizowany w cieniu tego makabrycznego incydentu na reprezentatywnej grupie niemal tysiąca siedmiuset dorosłych obywateli ujawnił głębokie pęknięcie w amerykańskim sumieniu. Zaledwie jedna trzecia respondentów uznała, że w przypadku nieudanego zabiegu państwo powinno podjąć kolejną próbę pozbawienia skazanego życia.
Zdecydowanie większa grupa, bo aż trzydzieści dziewięć procent badanych, stanęła na stanowisku, że nieudana egzekucja powinna automatycznie skutkować darowaniem życia i zamianą wyroku na bezwzględne dożywocie. Pozostałe dwadzieścia sześć procent ankietowanych nie potrafiło zająć jednoznacznego stanowiska, co dowodzi, że konfrontacja z ułomnością aparatu egzekucyjnego paraliżuje proste moralne oceny.
Kara śmierci - tak czy nie?
Wyniki te wpisują się w szerszy trend stopniowej erozji poparcia dla ostatecznego wymiaru kary w amerykańskim społeczeństwie. Choć stosowanie najwyższego wymiaru kary wciąż popiera pięćdziesiąt pięć procent Amerykanów, wskaźnik ten sukcesywnie spada, tracąc niemal dziesięć punktów procentowych w ciągu ostatniej dekady. Kara śmierci została już zniesiona w dwudziestu trzech stanach oraz w większości rozwiniętych państw globu.
Dodatkowym problemem dla jurysdykcji utrzymujących ten proceder jest paraliż logistyczny – koncerny farmaceutyczne odmawiają dostarczania śmiercionośnych substancji chemicznych, co zmusza zdesperowane władze do poszukiwania alternatywnych, często archaicznych metod, takich jak pluton egzekucyjny.