Nowy wariant koronawirusa w Europie. Te osoby są najbardziej narażone
Pojawienie się nowej mutacji koronawirusa stawia służby medyczne w stan podwyższonej gotowości. Choć większość z nas zdążyła już zapomnieć o największych restrykcjach, wirus nie próżnuje i wciąż szuka sposobów, by skutecznie omijać nasze bariery ochronne.
Co wiemy o nowym wariancie i dlaczego zyskał miano Cykady?
Nowy wariant koronawirusa, technicznie oznaczony jako BA.3.2, zyskał przydomek "Cykada" i staje się coraz poważniejszym graczem na mapie zachorowań w Europie. Eksperci zauważają, że ta odmiana odpowiada już za około 30 procent wszystkich nowych przypadków w niektórych krajach kontynentu, co zmusiło instytucje takie jak ECDC (Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób) do wpisania go na listę wariantów monitorowanych.
Prof. Joanna Zajkowska, specjalistka chorób zakaźnych, w rozmowie z “Faktem” uspokaja jednak, że choć nazwa brzmi groźnie, sama mutacja nie jest bardziej zabójcza od swoich poprzedników. Nie oznacza to jednak, że możemy ją zignorować. Cykada charakteryzuje się bardzo dużą łatwością rozprzestrzeniania się, co sprawia, że błyskawicznie tworzy lokalne ogniska zakażeń. Wirus po prostu ewoluuje w taki sposób, by jak najdłużej krążyć w populacji, wykorzystując każdą okazję do transmisji między ludźmi. Obecnie jego obecność potwierdzono już w ponad 20 krajach, w tym w USA, co pokazuje, że mamy do czynienia ze zjawiskiem o skali globalnej, a nie tylko lokalnym problemem.
Służby zdrowia na całym świecie bacznie przyglądają się statystykom, by w razie potrzeby szybko zareagować na ewentualne zmiany w charakterze przebiegu choroby.Nowy wariant koronawirusa, który naukowcy nazwali BA.3.2, a potocznie ochrzczono go mianem "Cykady", staje się coraz bardziej widoczny na mapie Europy.
Z oficjalnych raportów medycznych wynika, że ta odmiana odpowiada już za około 30 procent nowych zachorowań w niektórych krajach naszego kontynentu. Choć średnia dla całej Europy to na razie niecałe 7 procent, liczby te rosną, co sprawiło, że służby medyczne (takie jak ECDC czy amerykańskie CDC) wpisały Cykadę na listę wariantów pod specjalnym nadzorem.
Eksperci, w tym prof. Joanna Zajkowska z Białegostoku, uspokajają jednak: na ten moment nie ma żadnych dowodów na to, żeby ten wariant był groźniejszy od tych, które znaliśmy do tej pory. Nie powoduje on częściej ciężkiego przebiegu choroby u zdrowych osób, ale jest bardzo zaraźliwy. To oznacza, że łatwo go "złapać" w pociągu czy podczas przedświątecznych zakupów, a potem nieświadomie przynieść do domu, gdzie czekają na nas bliscy. Wirus po prostu robi to, co potrafi najlepiej - mutuje, by przetrwać, i wykorzystuje momenty, w których częściej się spotykamy, by szukać nowych nosicieli.
Objawy Cykady – jak nie pomylić ich ze zwykłym katarami?
Jeśli czujesz, że zaczyna Cię "rozbierać" choroba, masz wysoką gorączkę, boli Cię gardło i męczy katar, to mogą być pierwsze sygnały. Największym problemem z Cykadą jest to, że jej objawy są praktycznie nie do odróżnienia od wcześniejszych mutacji COVID-19 czy nawet typowych infekcji sezonowych.
Dla młodych i zdrowych osób zakażenie może przypominać silniejsze przeziębienie, ale sprawa wygląda zupełnie inaczej w przypadku seniorów.
Na najcięższe powikłania narażone są przede wszystkim osoby starsze z obniżoną odpornością oraz pacjenci, którzy zmagają się z wieloma chorobami jednocześnie. To właśnie w tych grupach ryzyko, że zwykła infekcja zamieni się w poważny stan zagrażający życiu, jest największe. Warto też pamiętać, że w Polsce cały czas aktywna jest grypa, która daje niemal identyczne symptomy. Dlatego każda nagła zmiana samopoczucia powinna nas skłonić do wykonania testu, aby wiedzieć, z czym dokładnie walczymy. Wiedza o tym, że to Cykada, pozwala na szybsze wdrożenie odpowiedniego leczenia i, co najważniejsze, izolację od osób, dla których ten wirus może być śmiertelnie niebezpieczny.
Szczepienia i ochrona, czyli jak nie dać się Cykadzie?
Mimo że wirus cały czas mutuje i zmienia swoje oblicze, jedna rzecz pozostaje niezmienna: szczepienia to nadal nasza najskuteczniejsza tarcza. Prof. Joanna Zajkowska wyjaśnia, że choć liczba mutacji w białku kolca Cykady jest spora, dostępne na rynku preparaty wciąż bardzo dobrze chronią przed najcięższym przebiegiem choroby i koniecznością hospitalizacji. To kluczowa informacja, bo pokazuje, że nie jesteśmy bezbronni wobec nowych wariantów.
Oprócz szczepień, w walce z BA.3.2 pomagają stare, sprawdzone metody, o których czasem zdarza nam się zapominać: częste mycie rąk, wietrzenie pomieszczeń i unikanie dużych skupisk ludzkich, jeśli czujemy się osłabieni. Odpowiedzialność za zdrowie swoje i innych jest tu kluczowa, ponieważ Cykada potrafi atakować falami i zaskakiwać tam, gdzie najmniej się jej spodziewamy. Monitoring prowadzony przez międzynarodowe organizacje zdrowia daje nam czas na przygotowanie się, ale to od naszych codziennych decyzji zależy, jak szybko wirus będzie się rozprzestrzeniał.
Pamiętajmy, że dbanie o własną odporność i reagowanie na pierwsze sygnały płynące z organizmu to najlepszy sposób, by Cykada pozostała jedynie statystyką w raportach medycznych, a nie realnym zagrożeniem dla zdrowia naszych najbliższych.