Polityczna burza po orędziu Nawrockiego. Mocne słowa Giertycha
Decyzja ogłoszona w wieczornym orędziu wywołała polityczną burzę, jakiej dawno nie było. Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę dotyczącą unijnego programu SAFE – Security Action for Europe, który miał umożliwić Polsce dostęp do wielomiliardowych pożyczek na rozwój obronności. Reakcje najważniejszych polityków pojawiły się niemal natychmiast – od pochwał po ostre oskarżenia o działanie przeciwko interesom państwa.
Prezydent mówi „nie” unijnemu programowi SAFE
W czwartek wieczorem prezydent Karol Nawrocki ogłosił, że nie podpisze ustawy umożliwiającej wdrożenie w Polsce programu SAFE – Security Action for Europe. Mechanizm przygotowany przez Unię Europejską miał pozwolić państwom członkowskim na zaciąganie preferencyjnych pożyczek na inwestycje w obronność oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.
W swoim orędziu głowa państwa przekonywała, że proponowane rozwiązanie oznacza długoterminowe zobowiązanie finansowe w obcej walucie. Według prezydenta może to w przyszłości obciążyć kolejne pokolenia Polaków.
— Dług można zaciągnąć w jeden dzień, ale spłacać go będzie całe pokolenie — podkreślił. Jak zaznaczył, dzisiejszy 18-latek dopiero wchodzący w dorosłość mógłby przez całe życie zawodowe spłacać zobowiązania zaciągnięte przez państwo w jego imieniu.
Prezydent zaznaczył jednocześnie, że inwestycje w bezpieczeństwo są konieczne. Jego zdaniem powinny jednak być realizowane w sposób odpowiedzialny i bez ryzyka ograniczenia suwerenności państwa.
Spór o dług i suwerenność Polski
W uzasadnieniu decyzji Karol Nawrocki wskazał, że kredyt rozpisany na dziesięciolecia wiąże się z wysokimi kosztami odsetkowymi i niesie ryzyko podobne do wcześniejszych zobowiązań walutowych, które w przeszłości okazały się poważnym problemem dla wielu obywateli.
Prezydent odwołał się także do historycznego argumentu dotyczącego bezpieczeństwa państwa.
— Historia uczy nas prostej prawdy. Naród, który nie chce płacić na własną armię, prędzej czy później będzie musiał płacić na armię cudzą — mówił w orędziu.
Jednocześnie podkreślił, że Polska powinna rozwijać własny potencjał obronny i inwestować w przemysł zbrojeniowy, ale w sposób, który nie uzależni strategicznych decyzji od instytucji międzynarodowych.
Weto oznacza, że ustawa wraca teraz do Sejmu. Rządząca większość, jeśli chce przeforsować przepisy, będzie musiała zebrać odpowiednią liczbę głosów, by odrzucić decyzję prezydenta.
Polityczna burza po wecie. Ostre słowa Romana Giertycha
Decyzja prezydenta natychmiast wywołała lawinę komentarzy w mediach społecznościowych i wśród liderów politycznych.
Premier Donald Tusk ocenił, że prezydent „stracił szansę, aby zachować się jak patriota”. Zupełnie inaczej sprawę widzi lider opozycji.
Prezes Jarosław Kaczyński napisał, że wolność i suwerenność nie mają ceny, a próba ich „sprzedania za kredyt” byłaby działaniem antypolskim. Jego zdaniem weto było bardzo dobrą decyzją.
Jeszcze ostrzej zareagował wicepremier i szef MON Radosław Sikorski. Polityk zarzucił prezydentowi wprowadzanie opinii publicznej w błąd.
— Prezydent sugerował w orędziu, że europejski SAFE odda kontrolę nad Wojskiem Polskim Brukseli. Jest to bezczelne kłamstwo — stwierdził.
Wicepremier Krzysztof Gawkowski uznał z kolei decyzję za „hańbę”, która jego zdaniem stanie się jednym z symboli tej prezydentury. Do prezydenta zwrócił się również minister Marcin Kierwiński, zarzucając mu działanie wbrew polskiej racji stanu.
Głos zabrał także poseł Roman Giertych, który w mediach społecznościowych napisał krótko: „Zdrada narodowa”.
Jedno jest pewne — decyzja prezydenta nie kończy sporu, lecz dopiero go rozpoczyna. W najbliższych tygodniach wszystko rozstrzygnie się w Sejmie, gdzie rządząca większość będzie musiała zdecydować, czy spróbuje odrzucić prezydenckie weto. Jeśli tak się stanie, polityczna temperatura w Warszawie może jeszcze bardziej wzrosnąć.