W Nowy Rok 2026 roku mama zamordowanej 11-letniej Danusi z Jeleniej Góry opublikowała w mediach społecznościowych wyjątkowe, poruszające zdjęcie swojej córki. Na fotografii uśmiechnięta dziewczynka beztrosko biega po zalanej wodą trawie, za jej plecami widoczna jest tęcza – symbol nadziei i pokoju. Ten gest, który jest swoistym manifestem pamięci, przypomina o tragicznych wydarzeniach z 15 grudnia, kiedy życie Danusi brutalnie przerwała jej rok starsza koleżanka. Rodzice 11-latki, a także cała lokalna społeczność, wciąż zmagają się z ogromem bólu po stracie dziecka.
Historia młodej kobiety, która z dnia na dzień usłyszała diagnozę przekreślającą wszystkie plany, poruszyła opinię publiczną na całym świecie. Ma 35 lat, dwójkę małych dzieci i jeszcze niedawno prowadziła aktywne, pełne projektów życie. Dziś jej najbliżsi mówią, że każdy kolejny dzień to walka, a lekarze przygotowują rodzinę na najgorszy scenariusz. Według specjalistów może nie dożyć końca roku, a niektóre prognozy są jeszcze bardziej dramatyczne.
“Marzeniem mojej Marysi od zawsze było wyprowadzenie się z domu. Mieliśmy małe mieszkanie, a ona pokój dzieliła z młodszą siostrą. Potrzebowała prywatności i ja to rozumiałam, dlatego nie protestowałam, kiedy moja 20-letnia córka zapowiedziała, że wraz z chłopakiem będą szukać mieszkania. Teraz jednak jestem na nią strasznie zła. Wpada raz na tydzień i wynosi pół lodówki" - podzieliła się swoją historią w sieci Zofia.