Tyle zarabia ratownik SOR. To dlatego wciąż brakuje rąk do pracy. Porażająca kwota
Szpitalne Oddziały Ratunkowe (SOR) to miejsca, które kojarzą się z najwyższym poziomem medycznej pomocy w kryzysie – intensywna praca, ludzkie dramaty i ogromna odpowiedzialność za życie i zdrowie pacjentów. A jednak, mimo że system grozi zawaleniem, coraz trudniej znaleźć osoby gotowe na takie wyzwanie. Czy problem to tylko pieniądze? Jak wygląda praca na SOR-ze i ile naprawdę zarabiają tam lekarze?
- Na czym polega praca na SOR
- Co o pracy na SOR mówią pracownicy?
- Ile zarabia lekarz na SOR?
Na czym polega praca na SOR
Praca na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym to specyficzna forma medycyny, skoncentrowana na natychmiastowej diagnostyce i ratowaniu życia – nie na długotrwałym leczeniu. To tutaj trafiają pacjenci z ostrymi stanami, wypadkami czy nagłymi zagrożeniami zdrowotnymi i tam muszą być ocenieni i ustabilizowani, zanim przejdą dalej w systemie ochrony zdrowia.
Lekarze i ratownicy na SOR-ze muszą błyskawicznie reagować na zmienne sytuacje. Do ich obowiązków należy między innymi szybkie przeprowadzenie oceny stanu pacjenta, decyzje dotyczące dalszej diagnostyki i terapii, segregacja (triaż) przyjęć według pilności oraz współpraca z innymi zespołami medycznymi. Praca ta wymaga nie tylko wiedzy medycznej, ale też umiejętności działania pod presją czasu i stresu, bo każdy przypadek może oznaczać bezpośrednie zagrożenie dla życia pacjenta.
Mimo tak istotnej roli SOR-y borykają się z poważnymi brakami kadrowymi. Ta presja wynika z ogromnej liczby pacjentów, która sięga milionów rocznie – w zeszłych latach ponad 4 mln osób korzystało z pomocy takich oddziałów. Lekarze podkreślają, że tempo i intensywność pracy często przekracza ich możliwości – to ciągłe decyzje, szybkie działania i ograniczone przerwy w pracy. Ciężar ten sprawia, że nawet najwyższe stawki nie są w stanie przyciągnąć wystarczającej liczby specjalistów.
Co o pracy na SOR mówią pracownicy?
Poza oficjalnymi danymi rzeczywistość pracy na SOR-ze często znajduje odzwierciedlenie w relacjach samych osób pracujących tam na pierwszej linii frontu. Medonet.pl przedstawia wypowiedzi ratowników i specjalistów, którzy przyznają, że to miejsce pracy pełne jest sytuacji wymagających nie tylko wiedzy, ale ogromnej odporności psychicznej.
Robert Rajtar, ratownik z ponad 20-letnim doświadczeniem, opowiada, że każde dyżury na SOR-ze są pełne różnorodnych przypadków – od nagłych zagrożeń życia po mniej poważne schorzenia, które i tak wymagają szybkiej reakcji. Jak podkreśla, “przychodzi pacjent pod wpływem środków odurzających, krzyczący i utrudniający pracę” – co obrazuje często chaotyczną i nieprzewidywalną rzeczywistość takich oddziałów.
Dodatkowo środowisko medyczne zwraca uwagę na to, jak łatwo pacjenci mogą reagować w sytuacjach frustracji czy bólu. Jak pokazuje Medonet, lekarze i pielęgniarki często spotykają się z agresywnymi zachowaniami – pluciem, szarpaniem czy krzykami, co dodatkowo wpływa na ich stres i poczucie zagrożenia.
Z kolei rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej dr Jakub Kosikowski wielokrotnie zaznaczał w mediach społecznościowych, że dramatyczny spadek chętnych do pracy w medycynie ratunkowej wynika nie tylko z kwestii finansowych, ale przede wszystkim z przeciążenia systemu i trudnych warunków zawodowych. Nawet przy oferowanych wysokich wynagrodzeniach – mówił – wielu lekarzy odmawia, ponieważ “liczba pacjentów jest nie do ogarnięcia, a warunki pracy nieakceptowalne”.
Na wiosnę 2025 r. na 144 wolne miejsca na medycynę ratunkową zrekrutowało się 22 lekarzy, mimo takich kokosów. To już dawno nie chodzi o $$, są miejsca, gdzie nikt nie przyjdzie za żadne pieniądze, bo liczba pacjentów jest nie do ogarnięcia, a warunki pracy po prostu nieakceptowalne — napisał Kosikowski.
Ile zarabia lekarz na SOR?
W ostatnim czasie temat zarobków lekarzy na SOR-ze zyskał ogromny rozgłos w mediach. Oferty pracy w niektórych placówkach, jak na przykład w Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej, proponowały stawki nawet 450 zł brutto za godzinę pracy. Przy maksymalnym wymiarze 240 godzin miesięcznie daje to potencjał do zarobienia nawet 108 000 zł brutto miesięcznie. O takich zarobkach wielu Polaków nie marzy nawet w skali roku!
To ogromne kwoty jak na warunki polskiego systemu opieki zdrowotnej – i stanowi zdecydowanie więcej niż średnia pensja lekarza na etacie czy większość standardowych umów o pracę. Jednak mimo tak atrakcyjnych stawek, liczba chętnych do podejmowania pracy na SOR-ach pozostaje niska.
Problem jest systemowy – zgodnie z danymi Naczelnej Izby Lekarskiej, na wiosnę 2025 roku na 144 dostępne miejsca specjalizacji z medycyny ratunkowej zgłosiło się zaledwie 22 lekarzy, mimo ofert z “kokosowymi” stawkami. Jak podkreślają eksperci, pieniądze stały się jednym z mniejszych problemów w obliczu ogromnego obciążenia pracą, presji czasu, stresu i trudnych warunków.