50-latka przeżyła egzekucję! Teraz Christa Pike choruje na rzadki nowotwór
Procedura wykonywania kary śmierci w Stanach Zjednoczonych od lat funkcjonuje pod presją prawnych i medycznych kontrowersji, lecz przypadek Christy Pike wprowadził wymiar sprawiedliwości stanu Tennessee w bezprecedensowy kryzys proceduralny.
50-letnia skazana, która miała stać się pierwszą kobietą straconą w tym stanie od ponad dwóch stuleci, przeżyła zaplanowaną na trzydziestego września egzekucję. Mimo podania dwóch pełnych dawek śmiercionośnej mieszanki chemicznej, procedura zakończyła się fiaskiem, otwierając na nowo debatę nad granicami humanitaryzmu państwowych egzekucji oraz konstytucyjnym zakazem stosowania kar okrutnych i wymyślnych. Wydarzenie to unaoczniło dramatyczne konsekwencje ignorowania medycznych ostrzeżeń w procedurach penitencjarnych.
Nieudana egzekucja
Kluczowym elementem batalii prawnej poprzedzającej egzekucję był stan zdrowia skazanej, u której zdiagnozowano rzadki nowotwór mieloproliferacyjny, objawiający się skrajną trombocytozą. Już na początku stycznia obrońcy kobiety złożyli w sądzie dokumentację wykazującą, że patologicznie podwyższony poziom płytek krwi drastycznie zwiększa ryzyko wystąpienia ostrego obrzęku płuc podczas podawania zastrzyku trucizny.
Biegli wskazywali, że zalanie pęcherzyków płucnych płynem wywołuje u przytomnego więźnia potworne uczucie tonięcia i dławienia się, porównywalne z torturą podtapiania. Prawnicy argumentowali, że narażenie skazanej na tak drastyczne cierpienia stanowi bezpośrednie naruszenie pierwszej, ósmej oraz czternastej poprawki do konstytucji Stanów Zjednoczonych, choć według standardów medycznych Cleveland Clinic choroba krwi sama w sobie pozostawała schorzeniem przewlekłym, poddającym się kontroli farmakologicznej.
Straszne konsekwencje
Nieudana próba uśmiercenia zakończyła się dla kobiety natychmiastowym załamaniem funkcji życiowych. Po przerwaniu procedury Pike przez kilka dni pozostawała w stanie krytycznym i śpiączce w szpitalu poza murami zakładu karnego. Dopiero po dziesięciu dniach od dramatycznej nocy została przeniesiona na oddział medyczny więzienia, gdzie umieszczono ją w ścisłej izolatce.
W opublikowanym oświadczeniu skazana podkreśliła, że od momentu nieudanej egzekucji nie doświadczyła ani jednej chwili bez paraliżującego bólu fizycznego, co potwierdza obawy ekspertów o destrukcyjnym wpływie toksyn na zniszczony chorobą nowotworową organizm.
Zbrodnia, która wstrząsnęła ludźmi
Za dramatyczną walką o interpretację konstytucyjnych praw kryje się jednak mroczna zbrodnia z 1995 roku, która zaprowadziła osiemnastoletnią wówczas Pike do celi śmierci. Wraz ze swoim ówczesnym partnerem, Tadarylem Shippem, zwabiła do lasu i z nieludzkim okrucieństwem zamordowała dziewiętnastoletnią Colleen Slemmer, z którą przebywali na obozie szkoleniowym dla trudnej młodzieży. Motywem miała być zazdrość o chłopaka i rzekome obelgi.
Ciało ofiary nosiło ślady wielogodzinnych tortur oraz wycięty na klatce piersiowej odwrócony pentagram, kojarzony z kultem satanistycznym. Świadkowie z obozu zeznali przed sądem, że Pike otwarcie chełpiła się zbrodnią przed i po jej dokonaniu, prezentując makabryczne trofeum w postaci odłamanego fragmentu czaszki zamordowanej dziewczyny.