Nowe doniesienia ws. tragicznej śmierci księżnej Diany! Wykorzystano nowoczesną technologię i wyszło na jaw
31 sierpnia 1997 roku w paryskim tunelu Pont de l'Alma doszło do katastrofy drogowej, która stała się jednym z najdokładniej zbadanych wypadków w najnowszej historii Europy. Limuzyna Mercedes-Benz S280 z księżną Dianą i Dodim Al-Fayedem na pokładzie uderzyła z potężną siłą w trzynasty betonowy filar, grzebiąc na miejscu dwie osoby i doprowadzając do zgonu „królowej ludzkich serc” kilka godzin później w szpitalu Pitié-Salpêtrière.
Mimo zamknięcia wieloletnich, drobiazgowych śledztw prowadzonych przez służby francuskie i brytyjskie, okoliczności tamtej nocy nieustannie poddawane są weryfikacji. Nowe światło na mechanikę zderzenia rzuca produkcja „Celebrity Crime Scene: Princess Diana”, w której interdyscyplinarny zespół ekspertów wykorzystał współczesne technologie cyfrowej rekonstrukcji wypadków, by skonfrontować obiegowe teorie z prawami fizyki i medycyny sądowej.
Wypadek księżnej Diany
Analiza materiału dowodowego przeprowadzona przez dziennikarza śledczego Jacksona Buhaja, psycholog sądową Kerry Daynes oraz byłego agenta Secret Service Richa Staropolego koncentruje się na sekwencji zdarzeń poprzedzających uderzenie. Ucieczka tylnym wyjściem z luksusowego hotelu Ritz miała zagwarantować spokój, lecz natychmiast zamieniła się w chaotyczny pościg ulicami Paryża.
Kierujący pojazdem Henri Paul, zastępca szefa ochrony hotelu, znajdował się pod znacznym wpływem alkoholu, a według ustaleń świadków przed odjazdem prowokował fotoreporterów deklaracją, że nikt go nie dogoni. Wjazd do ciasnego tunelu z prędkością znacznie przekraczającą sto kilometrów na godzinę, w połączeniu z ograniczoną percepcją kierowcy i presją ze strony paparazzi, doprowadził do gwałtownej utraty panowania nad ciężkim pojazdem.
Co stało się w Paryżu?
Jednym z kluczowych ustaleń zweryfikowanych przez nowoczesne modelowanie biomechaniczne okazała się kwestia pasów bezpieczeństwa. Przez lata w opinii publicznej funkcjonowało przekonanie, że ochroniarz Trevor Rees-Jones przeżył katastrofę wyłącznie dlatego, że w odróżnieniu od pozostałych pasażerów zapiął pas w ostatniej chwili.
Ekspertyzy przytoczone przez Buhaja definitywnie obalają tę tezę: żaden z czterech pasażerów Mercedesa nie miał zapiętych pasów w momencie kolizji. Rekonstrukcje uderzenia dowodzą, że brak tego elementarnego zabezpieczenia zaważył na skali obrażeń wewnętrznych odniesionych przez księżną, pozbawiając ją szans na amortyzację sił działających w trakcie zderzenia z nieruchomą przeszkodą.
Nowe ustalenia
Twórcy materiału pochylają się również nad stanem psychicznym Diany w ostatnich miesiącach jej życia, konfrontując ustalenia kryminalistyczne z jej narastającym poczuciem osaczenia. Status najbardziej rozpoznawalnej kobiety świata wiązał się z permanentną inwigilacją mediów, co z biegiem lat wykształciło u niej syndrom paranoi i chroniczny lęk o własne życie.
Eksperci wskazują, że choć jej obawy przed zamachem były subiektywnie autentyczne, to bezpośrednią przyczyną katastrofy nie był spisek wywiadów, lecz splot prozaicznych i tragicznych czynników: brawury pijanego kierowcy, braku pasów oraz agresywnej presji tabloidowej prasy.