Nieudane wybory w Polsce 2050. Do akcji wkracza ABW
Partia Szymona Hołowni znalazła się w samym środku politycznej burzy. Drugą turę wyborów na przewodniczącego ugrupowania unieważniono po doniesieniach o poważnych nieprawidłowościach. Sprawą ma zająć się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W tle: rywalizacja dwóch ministrów, opóźnione wyniki i podejrzenie zewnętrznej ingerencji.
- Głosowanie, które nigdy się nie skończyło
- 20 tysięcy prób oddania głosu i podejrzenia sabotażu
- Kryzys wizerunkowy Polski 2050 i niepewna przyszłość wyborów
Głosowanie, które nigdy się nie skończyło
Poniedziałkowy wieczór miał być dla Polski 2050 momentem przełomowym. O godz. 16 rozpoczęła się druga tura wyborów na nowego przewodniczącego ugrupowania. W rywalizacji stanęły dwie czołowe polityczki partii: ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.
Głosowanie przeprowadzono online, a uprawnionych do udziału było ponad 800 członków. Zgodnie z planem procedura miała zakończyć się o godz. 22, a niedługo później opinia publiczna miała poznać nazwisko nowej liderki. Tak się jednak nie stało.
Mijały kolejne minuty, potem godziny. O 23.30 wyników wciąż nie było. W mediach społecznościowych i wśród dziennikarzy zaczęły krążyć informacje o możliwych nieprawidłowościach. Atmosfera gęstniała, a w partii narastało napięcie. Ostatecznie ogłoszono, że druga tura wyborów została unieważniona.
20 tysięcy prób oddania głosu i podejrzenia sabotażu
We wtorek głos w sprawie zabrał dotychczasowy lider ugrupowania, Szymon Hołownia. Jego słowa tylko podgrzały sytuację. — Wszystko wskazuje na to, że doszło do zewnętrznej próby zakłócenia naszego procesu wyborczego — powiedział, nie ukrywając powagi sytuacji.
Jak ujawnił, system do głosowania, z którego korzystała partia, jest używany od trzech lat przy wyborach na wszystkich szczeblach i dotąd nie budził zastrzeżeń. Tym razem jednak w systemie odnotowano ponad 20 tysięcy prób oddania głosu — liczba, która znacząco przekraczała liczbę uprawnionych.
Dostawca narzędzia informatycznego analizuje obecnie, co dokładnie się wydarzyło i kto mógł stać za taką skalą ingerencji. Równolegle — jak informuje TVN24 — Polska 2050 zdecydowała się zwrócić do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego z prośbą o zbadanie sprawy.
Kryzys wizerunkowy Polski 2050 i niepewna przyszłość wyborów
Nieudane głosowanie ma poważne konsekwencje polityczne i wizerunkowe. Już w najbliższą sobotę, 17 stycznia, w Warszawie miała odbyć się Rada Krajowa ugrupowania. To tam nowa przewodnicząca miała po raz pierwszy oficjalnie wystąpić przed partyjnymi strukturami. Rada miała również wybrać czterech członków Zarządu Krajowego spośród 57 osób.
Dziś nie wiadomo, czy te plany zostaną zrealizowane zgodnie z harmonogramem. Unieważnienie wyborów oznacza konieczność ponownego głosowania lub zmiany procedur, a to może potrwać.
Sam Hołownia nie ukrywa rozczarowania. — Kampania, zamiast zbudować nasze ugrupowanie, poważnie je osłabiła — przyznał wprost. To mocne słowa, które pokazują skalę problemu.
Czy Polska 2050 wyjdzie z tego kryzysu obronną ręką? Czy ABW potwierdzi próbę zewnętrznej ingerencji? Jedno jest pewne: zamiast święta demokracji wewnątrzpartyjnej, ugrupowanie Hołowni musi dziś gasić pożar, który wybuchł w najmniej oczekiwanym momencie.