Wraz z nadejściem 2026 roku klienci odwiedzający ponad trzy tysiące placówek w całym kraju nie znajdą już w ofercie artykułu, który przez dekady uchodził za rynkowy standard. Ta radykalna zmiana w asortymencie to efekt długofalowej strategii, która ma na zawsze odmienić oblicze zakupów w mniejszych miejscowościach.
Złośliwi twierdzą, że nawet jeśli w jakiejś miejscowości brakuje prądu i bieżącej wody, z pewnością nie brakuje sklepu Dino. Szyderstwa to jedno, a dochody z tytułu posiadania jednej z najpopularniejszych sieci handlowych w kraju to drugie. Kim jest właściciel Dino Tomasz Biernacki?