Intuicja matki rzadko zawodzi, szczególnie gdy w grę wchodzi życiowe szczęście jedynego dziecka. Teresa od samego początku przeczuwała, że rozkapryszona i skupiona na sobie Gosia nie jest odpowiednią partnerką dla jej syna.
To będzie pierwsza Wigilia, którą Sara spędzi w domu swojego męża. Nie będzie jej łatwo wysiedzieć przy świątecznym stole razem z teściową. Jej poglądy sprawiają, że w gardle synowej rośnie wielka gula. Dotarcie do Heleny wydaje się niemożliwe, tymczasem tajemnica jest coraz trudniejsza do zachowania.