Płytka w grobowcu Cheopsa! Niewiarygodne, co skrywała w środku. Było inaczej, niż wszyscy zakładali
Wznoszące się nad płaskowyżem w Gizie monumentalne grobowce od stuleci uchodzą za symbol potęgi starożytnej inżynierii i niezmiennie przyciągają uwagę naukowców z całego świata. Choć mogłoby się wydawać, że Wielka Piramida Cheopsa – jeden z najbardziej rozpoznawalnych i drobiazgowo badanych zabytków ludzkości – odsłoniła już wszystkie swoje sekrety, monumentalna budowla wciąż potrafi rzucić wyzwanie współczesnej wiedzy.
W labiryncie jej korytarzy i potężnych kamiennych bloków archeolodzy wciąż natrafiają na ślady zmuszające do rewizji dotychczasowych teorii o życiu, wierzeniach i możliwościach technicznych dawnych budowniczych.
Znaleźli to w piramidzie
Historia tego niezwykłego znaleziska sięga XIX stulecia i bezpardonowych metod ówczesnej archeologii, kiedy to brytyjski badacz Howard Vyse postanowił zgłębić wnętrze piramidy przy użyciu ładunków wybuchowych. W wyniku eksplozji mającej na celu poszerzenie jednego z ciasnych szybów wentylacyjnych natrafiono na metalową płytkę o wymiarach dwudziestu sześciu na osiem centymetrów, tkwiącą bezpośrednio między potężnymi blokami wapienia.
Przedmiot trafił do zbiorów British Museum, gdzie jednak z braku odpowiednich narzędzi analitycznych nie wzbudził większego poruszenia. Przez blisko sto pięćdziesiąt lat obiekt pozostawał w cieniu głośniejszych zabytków, funkcjonując w katalogach jako zagadkowa ciekawostka z czasów wczesnych ekspedycji na Bliskim Wschodzie.
Niebywałe znalezisko
Dopiero w 1989 roku zespół badaczy przeprowadził szczegółowe analizy fizykochemiczne, które wywołały burzliwą dyskusję w środowisku egiptologów. Pomiary wykazały bowiem, że płytka została wykuta z żelaza, co w zestawieniu z datowaniem budowy piramidy tworzyło ewidentny paradoks technologiczny. W epoce wznoszenia grobowca Cheopsa starożytni Egipcjanie nie posiadali umiejętności wytapiania tego surowca, posługując się niemal wyłącznie miedzią i brązem.
Konfrontacja wyników badań z wiedzą metalurgiczną skłoniła część ekspertów do sformułowania tezy, że artefakt nie pochodzi z czasów IV dynastii, lecz stanowi znacznie późniejszy wtręt z epoki islamskiej, kiedy to rejon Gizy penetrowano w poszukiwaniu ukrytych bogactw.
Jak to wpłynie na historię?
Zagadka metalowej płytki wpisuje się w szerszy kontekst tajemnic związanych z samym wnętrzem budowli, która wbrew powszechnym oczekiwaniom nie ujawniła baśniowych skarbów faraona. W komorach grobowych nie odnaleziono ani zabalsamowanych szczątków władcy, ani luksusowego wyposażenia typowego dla późniejszych pochówków w Dolinie Królów.
Jak zauważa Grzegorz Katecki na łamach serwisu Wielkahistoria.pl, brak cennych artefaktów tłumaczy się dwiema hipotezami: totalnym rabunkiem dokonanym jeszcze w starożytności lub w średniowieczu, bądź faktem, że za panowania Cheopsa tradycja składania do grobu nieprzebranych bogactw po prostu jeszcze się nie wykształciła.