Tajemnicze znaki na drzewach. Większość ludzi nie ma o tym pojęcia
Podczas spacerów po lesie większość osób zwraca uwagę przede wszystkim na piękne krajobrazy, okazałe drzewa i ślady obecności dzikich zwierząt. Zdarza się jednak, że na pniach można dostrzec coś znacznie bardziej nietypowego. To charakterystyczne nacięcia, blizny i ślady, które mogą wyglądać jak tajemnicze znaki pozostawione przez nieznanych sprawców. Nie są jednak dziełem przypadku.
Nadleśnictwo Ustroń opublikowało zdjęcia sosen z takimi śladami i wyjaśniło, skąd się wzięły. Okazuje się, że to pamiątka po dawnej działalności człowieka, która przed laty miała duże znaczenie gospodarcze. Dziś podobne drzewa są już rzadkością, szczególnie w górskich lasach.
Tajemnicze ślady na sosnach
Nadleśnictwo Ustroń zwróciło uwagę na nietypowy widok, który można spotkać w tamtejszych lasach. Jak wyjaśnili leśnicy, sosny w górskich leśnictwach pojawiają się raczej sporadycznie. Jeszcze większą rzadkością są drzewa ze śladami dawnego żywicowania.
Sosna ze spałą żywiczarską to już w ogóle nietypowy widok – napisali w mediach społecznościowych.
Czym właściwie są takie ślady? Spały żywiczarskie to charakterystyczne uszkodzenia kory powstałe podczas pozyskiwania żywicy z żywych drzew. Proces polegał na regularnym nacinaniu pnia, tak aby wypływająca substancja mogła być zbierana do specjalnych pojemników. Dla współczesnego spacerowicza takie nacięcia mogą wyglądać zagadkowo. W rzeczywistości są jednak świadectwem dawnej pracy leśników i osób zajmujących się pozyskiwaniem cennego surowca.
Dziś podobne ślady można potraktować jak niewielką lekcję historii ukrytą w lesie. Nie każdy turysta zdaje sobie sprawę, że charakterystyczne blizny na pniu mogą mieć związek z przemysłem, który przez dziesięciolecia odgrywał ważną rolę w polskiej gospodarce.
Polska była żywicową potęgą
Jak przypomina Nadleśnictwo Ustroń, żywicowanie sosen nabrało szczególnego znaczenia gospodarczego w latach 30. XX wieku. Polska stała się wówczas ważnym producentem żywicy, a opracowana w kraju metoda jej pozyskiwania pozwalała uzyskać surowiec bardzo wysokiej jakości. Była jednak niezwykle pracochłonna. Drzewa trzeba było systematycznie nacinać, a wypływającą żywicę regularnie zbierać.
Po poddaniu jej destylacji otrzymywano między innymi kalafonię i terpentynę. Pierwsza znajdowała zastosowanie w wielu gałęziach przemysłu. Wykorzystywano ją przy produkcji papieru, farb, lakierów, klejów, płyt pilśniowych czy syntetycznego kauczuku. Miała też mniej oczywiste zastosowanie – w lutnictwie służyła do nacierania włosia smyczków instrumentów smyczkowych.
Terpentyna była natomiast ważnym rozpuszczalnikiem, a także surowcem wykorzystywanym w przemyśle chemicznym, farmaceutycznym i kosmetycznym. Trudno dziś wyobrazić sobie, jak wiele produktów powstawało dzięki substancji pozyskiwanej z leśnych drzew.
Żywicowanie zakończono w 1994 roku. Te drzewa są pamiątką dawnych czasów
Gospodarcze pozyskiwanie żywicy w Polsce zakończono w 1994 roku. Obecnie naturalny surowiec został w dużej mierze zastąpiony tańszymi produktami importowanymi lub syntetycznymi. Dawna metoda odeszła więc do historii, a ślady po niej można dziś spotkać już tylko w niektórych miejscach.
Nadleśnictwo Ustroń zaznaczyło, że sosny pokazane na opublikowanych fotografiach nie były żywicowane w tak profesjonalny i przemysłowy sposób, jak miało to miejsce podczas zorganizowanej produkcji. Pozostawiono je jednak w leśnictwie Bukowa jako ciekawostkę i niezwykłą pamiątkę.
To przykład, że las kryje nie tylko przyrodnicze skarby, ale również ślady dawnej działalności człowieka. Podczas kolejnego spaceru warto więc czasem przyjrzeć się bliżej pniom drzew. Nietypowe nacięcia, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się tajemniczymi znakami, mogą opowiadać historię sprzed kilkudziesięciu lat.