Trucizna w herbacie z Lidla i Biedronki! Eksperci wykryli nawet 15 chemikaliów w jednej torebce
Zimowa herbata miała wzmacniać odporność i rozgrzewać w chłodne wieczory. Tymczasem wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie Fundacja Pro-Test pokazują, że w popularnych herbatach owocowych z dyskontów i znanych marek wykryto nawet kilkanaście różnych pestycydów. W jednej z próbek laboratorium znalazło aż 15 substancji chemicznych, w tym środek zakazany w Unii Europejskiej.
Nawet 15 pestycydów w jednej herbacie
Badanie objęło dziewięć popularnych herbatek zimowych dostępnych w polskich sklepach. Analizy przeprowadził Zakład Badania Bezpieczeństwa Żywności Instytutu Ogrodnictwa – Państwowego Instytutu Badawczego w Skierniewicach. Wyniki mogą zaskakiwać nawet najbardziej ostrożnych konsumentów.
Najwięcej zastrzeżeń wzbudził produkt marki Herbapol – Herbaciany Ogród Zimowy Sekret. W tej herbacie wykryto aż 15 różnych pestycydów. To najwyższy wynik w całym zestawieniu.
Niewiele lepiej wypadły inne znane marki. W herbacie zimowej ekspresowej firmy Bifix stwierdzono 14 szkodliwych substancji. W produkcie Mokate Loyd Rozgrzewająca Malina z cynamonem i czarnym pieprzem wykryto 11 pestycydów, natomiast w herbacie Irving Grzaniec z jabłkiem i cynamonem – 10.
W czterech badanych produktach liczba wykrytych środków ochrony roślin mieściła się w przedziale od 10 do 14. Tylko dwa produkty zawierały po jednej wykrytej substancji. Różnice między markami okazały się wyraźne.
Eksperci podkreślają, że choć poziomy poszczególnych pestycydów nie przekraczały dopuszczalnych norm dla pojedynczych substancji, to skala ich łączenia w jednym produkcie budzi niepokój.
Produkty z Lidla i Biedronki pod lupą
Pod lupę wzięto również herbaty marek własnych największych sieci handlowych. W produkcie Lord Nelson Rozgrzewające Smaki cytryna i miód, sprzedawanym przez Lidl, wykryto 13 pestycydów. To wynik przekraczający deklarowany przez sieć limit czterech substancji czynnych w produktach marki własnej.
Lepiej wypadły produkty dostępne w Biedronka. W herbacie Remsey Rozgrzej się! oraz w produkcie Zielnik DOZ stwierdzono po trzy pestycydy.
Najniższy poziom – po jednej substancji – wykryto w herbatach marek Lipton oraz Teekanne.
Choć różnice są znaczące, eksperci zaznaczają, że obecność pestycydów w suszonych owocach i ziołach nie jest zjawiskiem wyjątkowym. Surowce roślinne pochodzą często z różnych krajów i upraw, gdzie stosuje się środki ochrony roślin. Problem pojawia się wtedy, gdy w jednym produkcie kumuluje się wiele różnych substancji.
Zakazany chloropiryfos i „koktajl pestycydów”
Szczególne obawy budzi wykrycie chloropiryfosu – środka ochrony roślin zakazanego w Unii Europejskiej od 2020 roku. Substancję tę znaleziono m.in. w herbatach Lord Nelson, Mokate Loyd, Bifix, Irving oraz w największej ilości w produkcie Herbapolu.
Chloropiryfos był stosowany jako insektycyd, jednak badania naukowe wykazały jego potencjalny negatywny wpływ na rozwijający się układ nerwowy dzieci. Nawet niewielkie dawki mogą mieć znaczenie dla zdrowia najmłodszych.
Eksperci zwracają też uwagę na zjawisko tzw. „koktajlu pestycydów”. Obowiązujące normy prawne odnoszą się do pojedynczych substancji, a nie do ich mieszanin obecnych jednocześnie w jednym produkcie.
– Nikt nie pije pestycydów osobno, tylko razem, w jednym kubku. Do tego dochodzą pestycydy znajdujące się w wielu innych produktach, które spożywamy każdego dnia – podkreśla prezes Fundacji Pro-Test.
Zdaniem specjalistów skutki długofalowego działania mieszanin różnych środków chemicznych nie są jeszcze w pełni poznane. Organizm może reagować na nie w sposób trudny do przewidzenia, zwłaszcza przy regularnym spożyciu.
Wnioski z badania mogą skłonić wielu konsumentów do dokładniejszego czytania etykiet i większej ostrożności przy wyborze zimowych naparów. Bo choć aromatyczna herbata z maliną i cynamonem kojarzy się ze zdrowiem, jej skład – jak pokazują wyniki testu – bywa znacznie bardziej złożony, niż mogłoby się wydawać.