Obywatele Rumunii szturmują lasy w Polsce! Całe obozowiska
Jesienne grzybobranie to w polskiej tradycji zjawisko o statusie niemal uświęconego rytuału narodowego, łączącego pokolenia w bezkrwawych łowach i ucieczce od wielkomiejskiego zgiełku w leśne ostępy. Są miejsca w Polsce, które wyjątkowo obfitują w najpiękniejsze i największe grzyby, co skutkuje wręcz oblężeniem i to nie tylko przez obywateli naszego kraju.
W tym okresie zjeżdża do Polski wielu obywateli Rumunii, którzy przeszukują lasy i wybierają najlepsze okazy. W niektórych regionach stało się to wręcz plagą.
Wysyp grzybów
Mechanizm działania zagranicznych grup przypomina precyzyjnie naoliwione przedsiębiorstwo przemysłowe. Zbieracze docierają w rejon nadleśnictw Dukla czy Rymanów busami i samochodami na rumuńskich rejestracjach, nocując na polach biwakowych i parkingach, by już o pierwszym brzasku wyruszyć w lasy w zwartym szyku przypominającym tyralierę.
Po kilkugodzinnym, metodycznym przeczesywaniu terenu runo leśne trafia na zaimprowizowane punkty zbiórki, gdzie jest natychmiast czyszczone, selekcjonowane i układane w dziesiątki skrzynek gotowych do ekspresowego wywozu z Polski. Ta masowa skala i zorganizowany charakter wypraw wzbudziły czujność lokalnych grzybiarzy, a w sieci błyskawicznie pojawiły się plotki o rzekomym zastraszaniu Polaków czy próbach wymuszania oddawania zebranych okazów.
Obywatele Rumunii szturmują polskie lasy
Leśnicy studzą jednak sensacyjne nastroje, wskazując na konieczność oddzielenia faktów od narastających mitów. Jak poinformował Łukasz Krzakiewicz z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie, do służb nie wpłynęły żadne formalne zgłoszenia dotyczące aktów agresji, wymuszeń czy gróźb pod adresem miejscowych mieszkańców.
Przedstawiciele Straży Leśnej przypominają o kluczowej zasadzie polskiego prawa, która na tle wielu państw europejskich jest ewenementem: państwowe lasy są w Polsce w pełni otwarte i ogólnodostępne dla każdego, a przepisy nie różnicują zbieraczy ze względu na ich narodowość czy obywatelstwo. Samo pozyskiwanie darów lasu przez cudzoziemców jest całkowicie legalne i nie może stanowić podstawy do interwencji.
To zmasowana akcja
Realny problem, z jakim mierzą się służby mundurowe, leży zupełnie gdzie indziej i wiąże się z łamaniem elementarnych przepisów porządkowych. Leśnicy zwracają uwagę na nielegalne wjazdy pojazdami mechanicznymi na leśne drogi objęte zakazem oraz nagminne zaśmiecanie terenu.
W odpowiedzi na te zjawiska Straż Leśna, we współpracy z Policją i Strażą Graniczną, zintensyfikowała patrole w rejonach bytowania obozowiczów. Funkcjonariusze nie stosują taryfy ulgowej za wykroczenia komunikacyjne – w miniony weekend nałożono osiem mandatów karnych, które ukarani obywatele Rumunii uregulowali na miejscu gotówką. Służby stale monitorują sytuację, apelując jednocześnie do mieszkańców o natychmiastowe zgłaszanie wszelkich rzeczywistych naruszeń miru leśnego.