Polska wyróżniona w Korei Południowej! Bolesławiec na najwyższym miejscu
Wielu Polakom charakterystyczna kamionka pokryta kobaltowymi stemplami kojarzy się przede wszystkim z ciepłem rodzinnego domu, kredensem babci oraz nostalgicznym wspomnieniem minionych dekad. Mało kto zdaje sobie sprawę, że to niepozorne naczynie z małego dolnośląskiego miasta stało się jednym z najbardziej pożądanych i rozpoznawalnych polskich towarów eksportowych.
Wyroby z Bolesławca od lat święcą triumfy na najodleglejszych kontynentach, zyskując status luksusowego rękodzieła i obiektów pożądania kolekcjonerów. Najnowszy rozdział tej niezwykłej kariery napisał festiwal w Korei Południowej, gdzie polska tradycja nie tylko oczarowała azjatycką publiczność, ale na stałe wpisała się w zbiory prestiżowej instytucji chroniącej światowe dziedzictwo ceramiczne.
Ceramika znana na całym świecie
Spektakularnym dowodem uznania dla dolnośląskich twórców stał się udział w 28. Festiwalu Dziedzictwa Niematerialnego Prowincji Gyeonggi w Centrum Kultury i Sztuki Gapyeong. Reprezentanci regionu pokazali tam kilkadziesiąt unikatowych dzieł trzech filarów tradycji: Spółdzielni „Ceramika Artystyczna”, Zakładów Ceramicznych „Bolesławiec” oraz Manufaktury w Bolesławcu, uzupełniając wystawę o tradycyjne szklarstwo, papiernictwo i występy Zespołu Pieśni i Tańca „Legnica”.
Wydarzenie odbiło się echem w mediach, a agencja Yonhap z zachwytem opisywała siedemsetletnią historię polskiego rzemiosła. Co najważniejsze, naczynia nie wrócą do kraju – trafią do stałej kolekcji fundacji World Ceramic Exposition Foundation, pieczętując obecność polskiej kultury w Azji.
Azjaci pokochali polskie wyroby
Azjatycka fascynacja Bolesławcem nie jest dziełem przypadku, lecz efektem wieloletniej, przemyślanej ekspansji. W Seulu od pewnego czasu funkcjonują salony oferujące oryginalną kamionkę, a jesienią ubiegłego roku koreańska delegacja osobiście podpatrywała proces jej powstawania.
Przełom przyniósł traktat o wolnym handlu z 2011 roku – jak odnotowała Komisja Europejska, po jego wejściu w życie zamówienia z Korei eksplodowały, sprawiając, że aż jedna trzecia produkcji Manufaktury płynęła do tego kraju, co przełożyło się na gigantyczny wzrost zatrudnienia. Równie entuzjastycznie polskie naczynia przyjmuje Japonia, a za oceanem liderem importu pozostają Stany Zjednoczone, gdzie bolesławiecka ceramika uchodzi za ekskluzywny element wystroju wnętrz.
Ceramika z historią
Tajemnica globalnego fenomenu tkwi w unikatowej technologii i wierności rzemiosłu, którego korzenie sięgają XIV w cechów garncarskich. Choć metoda stempelkowa narodziła się pod koniec XIX wieku, do dziś każde naczynie powstaje dzięki precyzyjnej pracy ludzkich rąk. Formowana z lokalnej gliny kamionka po pierwszym wypale trafia do dekoratorów, którzy za pomocą gąbkowych stempli i pędzli nanoszą misterne rozetki oraz legendarne „pawie oczka”.
W epoce wszechobecnej, bezdusznej masówki z tworzyw sztucznych, ręcznie malowane naczynie staje się manifestem autentyczności. Każdy kubek czy talerz, choć utrzymany w kanonie, nosi w sobie unikatowy ślad pociągnięcia pędzla artysty.