Czwartkowy poranek w centrum stolicy zaczął się od ciemności i nerwowych telefonów. Awaria zasilania w rejonie al. Jana Pawła II i Ronda Radosława sparaliżowała ruch tramwajowy i wyłączyła prąd na kilkudziesięciu ulicach. Według wstępnych szacunków problem mógł dotknąć nawet ok. 20 tys. odbiorców. Utrudnienia trwały „kilkadziesiąt minut”, ale ślad po porannym chaosie zostanie na dłużej.
Na warszawskich Bielanach zwykłe popołudnie zmieniło się w kryzys w kilka sekund. Na Marymonckiej kierowca toyoty miał wjechać na czerwonym świetle prosto w przechodniów idących na zielonym. Cztery osoby trafiły do szpitali, najciężej ranna jest 72-letnia kobieta. Miejsce przecięte policyjną taśmą, a śledczy sprawdzają każdy metr skrzyżowania.
3 stycznia na warszawskiej Woli doszło do potrącenia 14-latka przez rozpędzony samochód. Ofiara wypadku nie przeżyła. Policja szuka kierowcy busa. Do mediów trafiły apel służb i zdjęcie pojazdu.
Mieszkańcy stolicy otrzymują pilne alerty RCB. W komunikatach wybrzmiewa prośba o zachowanie spokoju, a także o uważność na to, co dzieje się aktualnie w Warszawie.
Wciąż jeszcze możemy korzystać z ostatnich dni ładnej pogody. Jedną z częściej wybieranych aktywności jest spacer. To dobra sposobność, aby spędzić trochę czasu na świeżym powietrzu, zarówno na wsi jak i w mieście. Spacerowiczom wiele do zaoferowania ma Warszawa. Uważni mogli zauważyć tam tajemnicze zielone tabliczki. Za nimi kryje się ważne przesłanie.
Niespełna tydzień temu w Warszawie rozegrał się koszmarny dramat. 25-letnia kobieta została zaatakowana przez brutalnego oprawcę. Po tragicznych wydarzeniach Liza trafiła do szpitala, gdzie lekarze walczyli o jej życie. Niestety obrażenia były zbyt wielkie i 1 marca do mediów trafiła informacja, że kobieta zmarła. Teraz pojawiły się nowe doniesienia na temat pogrzebu.
Do mediów dotarły koszmarne wiadomości. Zmarła 25-letnia Liza, która w niedzielę 25 lutego padła ofiarą niewyobrażalnej zbrodni. Po tragicznych wydarzeniach trafiła do szpitala. Niestety lekarze nie zdołali jej już uratować.