Dodają to do suplementów, to zwykła trucizna. Polacy nie mogą przestać łykać
Łykasz „zdrowe” kapsułki, a w środku kryje się ten sam fosforan, który zasila pola rzepaku. Brzmi jak teoria spiskowa? Niestety to fakt: część legalnych dodatków do suplementów to półprodukty z fabryk nawozów czy tworzyw sztucznych. Sprawdź, które nazwy powinny zapalić czerwoną lampkę, zanim połkniesz kolejną tabletkę.
Polacy łykają, a to trucizna
Polacy są w czołówce Europy pod względem liczby łykanych suplementów – według danych branżowych aż 3 ⁄ 4 dorosłych sięga po nie co najmniej raz w roku. Problem w tym, że niewiele osób czyta skład dalej niż do „witamina C”. Tymczasem prawo zezwala, by nośnikiem witamin był np. fosforan wapnia (E341) – ta sama sól, którą przemysł wykorzystuje do produkcji nawozów fosforowych czy szkła. Gdy kupujemy preparat „na kości”, ufamy marketingowi, nie zauważając, że poza pierwiastkiem dostajemy porcję chemii spożywczej rodem z hut fosforanowych.
Co może znajdować się w suplementach?
Fosforan trójwapniowy (E341 (iii)) – tani wypełniacz tabletek; w rolnictwie stanowi granulat startowy dla nawozów DAP. W suplemencie działa głównie technologicznie, a jego nadmiar podnosi ładunek fosforu w diecie .
Di- i trihydroksyfosforany amonu – źródło fosforu w nawozach startowych; w preparatach „na energię” pełnią rolę buforu, ale przy wysokim spożyciu obciążają nerki.
Siarczan magnezu (E518) – tak, to dokładnie ta sama „sól gorzka”, którą rolnicy rozsiewają pod zboża; w suplemencie jest nośnikiem magnezu, lecz w nadmiarze działa przeczyszczająco.
Tlenek tytanu (E171) – dawniej barwił tabletki na śnieżną biel i… farby elewacyjne; od 2022 r. zakazany w żywności, wciąż spotykany w starszych partiach suplementów.
Stearynian magnezu – smarujący proszek stosowany również w gaśnicach proszkowych; bezpieczny w mikrodawkach, ale przy kiepskiej jakości może zawierać śladowe metale ciężkie.
Jeśli na etykiecie widzisz kilka z powyższych pozycji wysoko w składzie, to sygnał, że producent bardziej zadbał o maszynę tabletkarską niż o Twoje zdrowie.
Jak unikać groźnych substancji w suplementach?
Czytaj składy – wybieraj produkty, w których substancje czynne (witamina, minerał, ekstrakt) stoją na początku listy, a ilość wypełniaczy ograniczono do minimum.
Sprawdzaj certyfikaty i partie – renomowany producent publikuje wyniki kontroli czystości (metale ciężkie, pozostałości pestycydów).
Stawiaj na formy roślinne lub chelaty – z reguły wymagają mniej agresywnych nośników.
Nie kumuluj dawek – fosforany czy siarczany trafiają też do żywności przetworzonej; nadwyżkę odczują nerki i układ sercowo-naczyniowy.
Konsultuj niedobory – zanim sięgniesz po magnez „prosto z pola”, zrób podstawowe badania i skonsultuj wyniki z dietetykiem lub lekarzem.
Świadomy wybór to najlepszy filtr toksyn: następnym razem przejrzyj etykietę i odstaw kapsułki, które pachną bardziej chemią przemysłową niż zdrowiem. Spróbuj – zobaczysz, jak zmniejszy się Twoja „apteczka” i… wydatki.
Źródło: EFSA Scientific Committee on Food, „Opinion of the Scientific Committee on Food on the Tolerable Upper Intake Level of Magnesium”, SCF/CS/NUT/UPPLEV/19 (2001).