Nowa kolekcja z popularnego sklepu podbiła sieć. Klientka szybko wróciła do kasy
Kolekcja dekoracji z motywem kokardek wywołała prawdziwe poruszenie wśród klientów i użytkowników mediów społecznościowych. Niskie ceny i efektowny wygląd zachęcały do zakupów, jednak jedna z etykiet wzbudziła pytania dotyczące faktycznego składu produktu.
- Kokardkowy szał w Pepco. Klienci ruszyli na łowy
- „Bed linen set” i nieporozumienie przy kasie
- Reakcja Pepco i głos klientów
Kokardkowy szał w Pepco. Klienci ruszyli na łowy
Kolekcja Pepco z kokardkami stała się jednym z najbardziej komentowanych trendów zakupowych końcówki 2025 roku. W social mediach pojawiały się setki nagrań i zdjęć prezentujących urocze dodatki do domu, które, jak podkreślali internauci, pozwalały urządzić całe wnętrze niewielkim kosztem. Oferta obejmowała szeroki wachlarz produktów: od tekstyliów, takich jak narzuty, poduszki czy firanki, przez elementy dekoracyjne, aż po naczynia i akcesoria kuchenne. Ceny, mieszczące się w przedziale od kilku do kilkudziesięciu złotych, dodatkowo podkręcały zainteresowanie.
Klienci mogli przebierać w produktach ozdobionych charakterystycznymi kokardkami - zarówno w wersji pastelowej, jak i bardziej eleganckiej, ze złotymi detalami. Wśród nich znalazły się m.in. dekoracyjne poduszki w kształcie kokardy, bieżniki, filiżanki czy pojemniki na słodycze. Dla wielu osób była to okazja, by tanio odświeżyć mieszkanie lub przygotować wnętrza na nowy sezon.
„Bed linen set” i nieporozumienie przy kasie
Wątpliwości nabrała jedna z klientek. Jeden z kompletów pościeli oznaczony był angielskim napisem „bed linen set”. Cena, 40 zł za duży rozmiar, wydawała się wyjątkowo atrakcyjna, co u części klientów mogło sugerować korzystną okazję. Dopiero po dokładniejszym przyjrzeniu się opakowaniu pojawiły się pytania o faktyczny skład materiału. W języku polskim słowo „len” jednoznacznie kojarzy się z naturalną tkaniną, dlatego określenie zawierające „linen” odebrała jako informacja o lnianym produkcie.
Po sprawdzeniu szczegółów okazało się jednak, że komplet wykonany był w całości z poliestru, co dla części osób stanowiło istotny problem użytkowy. W takiej sytuacji zapadła decyzja o zwrocie towaru. Jak zaznacza klientka, rocedura w sklepie przebiegła sprawnie - bez dodatkowych pytań czy komplikacji. Wystarczyło wypełnienie krótkiego formularza i przyłożenie karty płatniczej. Zwrot środków nastąpił szybciej, niż przewidywał regulamin, co zostało odebrane jako pozytywny element obsługi klientkę. Mimo to pozostał niesmak związany z samym oznaczeniem produktu i obawą, że nie każdy klient zwróci uwagę na drobny druk informujący o składzie.
Reakcja Pepco i głos klientów
Sieć Pepco odniosła się do zgłaszanych wątpliwości, podkreślając, że określenie „bed linen set” jest nazwą kategorii produktowej funkcjonującą w języku angielskim i oznacza po prostu komplet pościeli, niezależnie od materiału wykonania. Firma zaznaczyła również, że pełny skład surowcowy jest zgodnie z przepisami umieszczony na opakowaniu. Jednocześnie przedstawiciele marki przyznali, że w języku polskim takie sformułowanie może budzić skojarzenia z lnem i prowadzić do nieporozumień.
Pepco zapewniło, że sygnały od klientów są analizowane, a uwagi dotyczące czytelności etykiet zostały przekazane do zespołów odpowiedzialnych za opakowania. Firma deklaruje otwartość na zmiany, które mogłyby lepiej dopasować komunikację do oczekiwań polskich konsumentów.
Cała sytuacja stała się też pretekstem do szerszej dyskusji w sieci o tym, jak ważne jest dokładne czytanie etykiet oraz jasne oznaczanie produktów w międzynarodowych sieciach handlowych. Choć kolekcja z kokardkami nadal cieszy się ogromnym zainteresowaniem, historia z pościelą pokazuje, że nawet przy udanych promocjach transparentność informacji ma kluczowe znaczenie dla zaufania klientów.