Pilny komunikat Biedronki do klientów. Sklepy zmieniają godziny otwarcia
Koniec miesiąca przynosi niespodziewane zmiany dla milionów klientów w całej Polsce. Sieć handlowa ogłosiła decyzję, która ma ułatwić zakupy i pozwolić skorzystać z promocji bez pośpiechu. Jednak nie wszyscy przyjęli tę wiadomość z entuzjazmem.
- Dłużej otwarte drzwi przed końcem miesiąca
- Napięcia wokół czasu pracy
- Klienci zyskają czas, ale co dalej?
Dłużej otwarte drzwi przed końcem miesiąca
W ostatni weekend lutego wiele osób będzie mogło zrobić zakupy znacznie później niż zwykle. Popularna sieć dyskontów Biedronka zdecydowała o wydłużeniu godzin otwarcia ponad 2500 sklepów w całym kraju. 27 i 28 lutego 2026 roku placówki mają być czynne co najmniej do godziny 23:00, a w niektórych lokalizacjach nawet dłużej.
Sieć tłumaczy, że to ukłon w stronę klientów, którzy pod koniec miesiąca często planują większe zakupy i chcą spokojnie skorzystać z promocji. W oficjalnym komunikacie podkreślono, że wydłużone godziny mają umożliwić robienie zakupów wtedy, gdy konsumenci naprawdę mają na to czas - również późnym wieczorem, po pracy czy innych obowiązkach. To szczególnie istotne dla osób pracujących w systemie zmianowym oraz rodzin, które planują większe uzupełnienie domowych zapasów.
Decyzja obejmuje tysiące punktów sprzedaży i ma charakter ogólnokrajowy. Dla wielu klientów oznacza to większą elastyczność i możliwość uniknięcia kolejek w godzinach szczytu. Sieć liczy, że ruch rozłoży się równomierniej w ciągu dnia, a klienci chętnie skorzystają z dodatkowych godzin handlu.
Napięcia wokół czasu pracy
Choć komunikat skierowany jest przede wszystkim do klientów, sprawa ma również drugie dno. Wydłużanie godzin otwarcia stało się jednym z punktów zapalnych w sporze między pracownikami a właścicielem sieci - firmą Jeronimo Martins.
Konflikt zaostrzył się na początku roku, gdy podjęto decyzję o otwarciu sklepów do 23:30 w wybranym terminie. Część pracowników miała dowiedzieć się o zmianach zaledwie kilka dni wcześniej, co wywołało falę niezadowolenia. Związkowcy zarzucali sieci, że decyzje podejmowane są centralnie, bez uwzględnienia specyfiki poszczególnych placówek i lokalnych warunków kadrowych.
12 lutego odbyło się pierwsze spotkanie w ramach sporu zbiorowego. W rozmowach uczestniczyli przedstawiciele związków zawodowych oraz zarząd sieci. Wśród postulatów pojawiły się m.in. podwyżki wynagrodzeń o 1000 zł brutto oraz wprowadzenie zakazu pracy po godzinie 22:00.
Klienci zyskają czas, ale co dalej?
Dla konsumentów wydłużone godziny otwarcia oznaczają większy komfort i swobodę planowania zakupów. Zwłaszcza pod koniec miesiąca, gdy wiele gospodarstw domowych analizuje budżet i korzysta z promocji, dodatkowe godziny mogą okazać się realnym ułatwieniem. Sieć wyraźnie stawia na elastyczność i chce odpowiadać na zmieniające się potrzeby rynku.
Z drugiej strony, napięcia wokół organizacji pracy pokazują, że każda taka decyzja niesie konsekwencje nie tylko wizerunkowe, ale i społeczne. Wydłużenie czasu handlu oznacza konieczność zapewnienia odpowiedniej liczby pracowników, dodatkowych grafików i zwiększonego obciążenia zespołów. W kontekście trwającego sporu zbiorowego temat ten może jeszcze powracać.
Na razie jednak klienci powinni zapamiętać jedno: w ostatnią sobotę lutego wiele sklepów Biedronki będzie otwartych do późnego wieczora. Czy to jednorazowa akcja promocyjna, czy zapowiedź szerszych zmian w funkcjonowaniu sieci - pokażą najbliższe miesiące.