Płonie największy Park Narodowy w regionie! Spłonęło już tysiące hektarów. Świat patrzy na argentyński dramat
Ogień pożera wszystko na swojej drodze, a skala katastrofy rośnie z godziny na godzinę. Tysiące hektarów natury zamieniły się w pogorzelisko, dym zasnuwa niebo, a dramatyczne obrazy obiegają światowe media. To jeden z najpoważniejszych kryzysów środowiskowych ostatnich lat, który pokazuje, jak bezlitosny potrafi być żywioł w starciu z bezradnym człowiekiem.
- Świat podzielony na dwa bieguny
- Pożar w sercu Patagonii
- Dramatyczna akcja ratownicza
- Straty liczone w dziesięcioleciach
Świat podzielony na dwa bieguny
Nie tylko Argentyna doświadcza tej zimy dramatycznych zjawisk. Globalne warunki pogodowe przypominają sinusoidę ekstremów: podczas gdy południe kontynentu południowego zmaga się z jednymi z najgorszych pożarów od lat, w północnych szerokościach geograficznych obserwowane są bezprecedensowe fale mrozów i rekordowe spadki temperatur.
Zarówno media lokalne, jak i satelitarne dane pokazują, że świat nie tylko się ociepla – klimatyczne anomalie w każdej strefie klimatycznej nabierają intensywności. W Argentynie, w patagońskim regionie na południu, wysokie temperatury, wieloletnia susza oraz silne wiatry stworzyły idealne warunki do szybkiego rozprzestrzeniania się ognia, który spalił już liczne hektary lasów i terenów chronionych.
Natomiast na półkuli północnej zimowe fronty przynoszą ekstremalny mróz – temperatury spadają znacznie poniżej normy sezonowej, co prowadzi do przerw w dostawach energii, problemów z infrastrukturą i zagrożeń dla zdrowia ludzkiego. Takie kontrastujące obrazy w tak krótkim czasie wywołują niepokój naukowców i obserwatorów – anomalia termiczna i ekstremalne zjawiska pogodowe coraz częściej zdarzają się jednocześnie w różnych częściach planety.
Pożar w sercu Patagonii
Jednym z najbardziej dotkniętych miejsc jest park narodowy Los Alerces w prowincji Chubut – obszar o wyjątkowej wartości przyrodniczej, słynący z lasów, jezior i krystalicznie czystych terenów górskich. To właśnie tam pożary przybrały katastrofalną skalę.
Według najnowszych informacji ogień strawił co najmniej 45 tys. hektarów lasów, obejmując znaczące częsci tego parku oraz sąsiednich terenów objętych ochroną. Drugie duże ognisko, między Puerto Patriada a miejscowością Epuyén, już objęło kolejne ponad 22 tys. hektarów ziemi. Służby ratownicze informowały, że część frontu została opanowana w około 85%, jednak wciąż panują niestabilne warunki pogodowe, które mogą sprzyjać ponownemu rozwojowi ognia.
Cała sytuacja wynika z sumy wielu czynników – brak opadów przez ponad 15 lat, rekordowe temperatury oraz silne porywy wiatru sprzyjają gwałtownemu rozprzestrzenianiu się płomieni. Dane z Europejskiego Serwisu Monitorowania Atmosfery Copernicus (CAMS) wskazują, że prowincja Chubut odnotowała najwyższy poziom aktywności pożarowej i emisji dymu w styczniu 2026 r. od dwóch dekad.
Dramatyczna akcja ratownicza
Walkę z żywiołem prowadzą setki strażaków, wolontariuszy i służb kryzysowych, wspieranych przez wojsko i jednostki federalne. W obszarach objętych stanem wyjątkowym akcje skoncentrowano na zapobieganiu rozprzestrzenianiu się pożaru oraz ochronie ludzkich osiedli i infrastruktury.
Wiele ekip wykorzystuje sprzęt lotniczy, w tym samoloty i helikoptery zrzucające wodę oraz linie frontu wspierane są ciężkim sprzętem gaśniczym i logistycznym. Choć lekkie opady deszczu i spadek temperatury chwilowo poprawiły warunki pracy – jak relacjonował zastępca szefa Federalnej Agencji Zarządzania Kryzysowego, Ignacio Cabello – to jednak takie krótkotrwałe ulgi nie wystarczają do całkowitego opanowania sytuacji.
Dodatkowo warunki terenowe i wiatr wciąż napędzają nowe ogniska pożarowe, zmuszając służby do manewrowania zasobami i rotowania ekip na najbardziej krytycznych odcinkach frontu. W regionie pracują również lokalne społeczności, pomagając w zabezpieczaniu dobytku oraz uczestnicząc w ewakuacjach turystów i mieszkańców – szczególnie w rejonie Epuyén i Puerto Patriada, gdzie ogień zbliżał się do miasteczek.
Straty liczone w dziesięcioleciac
Skala zniszczeń jest ogromna – według oficjalnych danych i analiz liczba spalonych hektarów w prowincji Chubut sięga już dziesiątek tysięcy, a łącznie w kilku prowincjach Patagonii zniszczeniu uległy obszary porównywalne z powierzchnią małych państw. W szczególności Park Narodowy Los Alerces, teren o kluczowej wartości ekologicznej i turystycznej, został poważnie dotknięty przez ogień. Eksperci ostrzegają, że odbudowa naturalnego środowiska potrwa dziesięciolecia, nawet jeśli pożary zostaną ugaszone w najbliższym czasie.
Ponadto zniszczenia wpływają na lokalne źródła utrzymania ludności – turystyka, hodowla i małe przedsiębiorstwa odnotowały już straty, a jakość powietrza w regionie jest dramatycznie pogorszona przez unoszące się w powietrzu cząstki PM2.5 i dymy spalonego lasu. To z kolei rodzi obawy o zdrowie mieszkańców oraz długofalowe konsekwencje dla bioróżnorodności i stabilności ekosystemów w całej Patagonii.