USA przechwytują rosyjski tankowiec na Atlantyku. Operacja wzbudza napięcia międzynarodowe
Amerykańskie siły podjęły w środę (7 stycznia) operację na północnym Atlantyku, której celem było przejęcie rosyjskiego tankowca Marinera (dawniej Bella-1). Oficjalne komunikaty potwierdzają, że jednostka została zatrzymana po niemal dwutygodniowym pościgu, co może dodatkowo napiąć relacje między Waszyngtonem a Moskwą.
- Cel operacji i przebieg działań
- Tło sankcji i reakcje Rosji
- Znaczenie dla stosunków międzynarodowych
Cel operacji i przebieg działań
Operacja amerykańskiej Straży Przybrzeżnej i wojsk rozpoczęła się, gdy tankowiec odmówił wpuszczenia funkcjonariuszy na pokład u wybrzeży Wenezueli i przepłynął na wody Atlantyku, zmieniając nazwę na Marinera i rejestrując się pod rosyjską banderą.
Według źródeł amerykańskich, działania prowadzone były na podstawie nakazu federalnego sądu USA, a pościg za statkiem trwał niemal dwa tygodnie, zanim jednostka została zabezpieczona na północnym Atlantyku.
Tło sankcji i reakcje Rosji
Jak informuje "The Wall Street Journal", powołując się na swoje źródła w amerykańskiej administracji, Marinera jest uważana przez USA za część tzw. „floty cieni” - tankowców używanych do transportu ropy z pominięciem amerykańskich i międzynarodowych sankcji, m.in. związanych z Wenezuelą i innymi podmiotami objętymi restrykcjami.
Rosja odpowiedziała na działania USA, wysyłając okręty wojenne w rejonie Atlantyku, w tym okręt podwodny, a rosyjskie MSZ ostro skrytykowało amerykańską operację, nazywając ją naruszeniem zasad wolności żeglugi.
Znaczenie dla stosunków międzynarodowych
Eksperci oceniają, że zatrzymanie Marinery może jeszcze bardziej pogłębić napięcia między USA i Rosją, szczególnie w kontekście trwających dyskusji na temat sankcji oraz geopolitycznych rywalizacji na morzach i oceanach.