Deklaracja Nawrockiego wywołała burzę. Piszą o tym media na całym świecie
Słowa prezydenta Karola Nawrockiego o możliwym przystąpieniu Polski do programu nuklearnego odbiły się szerokim echem w zagranicznych mediach. Od Ukrainy, przez Czechy, po Rosję i Brukselę – komentatorzy nie mają wątpliwości: Europa wchodzi w nową erę debaty o broni jądrowej.
Atomowa deklaracja z Polsat News
Wszystko zaczęło się od wywiadu w programie „Śniadanie Rymanowskiego” na antenie Polsat News. Prezydent Karol Nawrocki zapytany o bezpieczeństwo Polski i sytuację geopolityczną w regionie, jasno zadeklarował: jest „wielkim zwolennikiem”, aby Polska włączyła się w projekt jądrowy.
– Jesteśmy krajem leżącym tuż przy granicy konfliktu zbrojnego i wiemy, jakie jest nastawienie agresywnej, imperialnej Federacji Rosyjskiej wobec Polski – podkreślił.
Jednocześnie zaznaczył, że nie może powiedzieć, czy i kiedy Polska rozpoczęłaby realne działania zmierzające do posiadania własnej broni nuklearnej. Ta ostrożność nie uspokoiła jednak komentatorów. Wypowiedź natychmiast została podchwycona przez zagraniczne redakcje, które uznały ją za symboliczny sygnał zmiany myślenia w Europie Środkowo-Wschodniej.
W kontekście trwającej wojny w Ukrainie oraz napięć na linii NATO–Rosja, temat odstraszania nuklearnego powraca z nową siłą. A Polska – jako państwo frontowe wschodniej flanki Sojuszu – znalazła się w centrum tej dyskusji.
Ukraina: „Europa już nie ufa USA”
Szeroko o słowach Nawrockiego napisał ukraiński tygodnik Dzerkało Tyżnia. W artykule podkreślono, że „po raz pierwszy od zakończenia zimnej wojny Europa rozważa rozwój własnej broni jądrowej”, ponieważ dotąd opierała się na amerykańskim „parasolu ochronnym”.
Zdaniem redakcji powodem jest fakt, że Waszyngton „nie jest już postrzegany jako w pełni wiarygodny partner”. To wyraźny sygnał, że w Europie rośnie obawa przed możliwym osłabieniem zaangażowania USA w bezpieczeństwo kontynentu.
Czeski serwis Echo24 zauważył z kolei, że temat broni jądrowej pojawiał się w Polsce już wcześniej, ale teraz wpisuje się w szerszą debatę obejmującą także państwa bałtyckie. Według portalu w wielu krajach europejskich zaostrza się dyskusja o możliwości budowy własnego odstraszania nuklearnego.
Ukraińska agencja RBK-Ukraina przypomniała natomiast, że 5 lutego wygasł traktat New START między USA a Rosją. To właśnie ten kontekst – brak obowiązującego porozumienia ograniczającego arsenały strategiczne – ma dodatkowo podsycać niepokój w Europie.
Rosja i Bruksela reagują. „Odparł lekceważąco”
Mocno wybrzmiały też reakcje z Rosji. Dziennik Metro Moscow wprost napisał, że „Prezydent Polski ogłosił, że kraj ten pragnie posiadać broń jądrową”. Autor przypomniał przy tym, że już w 2024 roku poprzedni prezydent Andrzej Duda mówił o gotowości przyjęcia amerykańskiej broni jądrowej na terytorium Polski.
Z kolei brukselski portal POLITICO zwrócił uwagę na reakcję Nawrockiego na pytanie o możliwą odpowiedź Moskwy. Jak odnotowano, zapytany o to, jak Rosja może zareagować na polski program nuklearny, prezydent „odparł lekceważąco”, że Rosja może reagować agresywnie na wszystko.
Ten cytat stał się jednym z najczęściej przytaczanych fragmentów wypowiedzi. W ocenie części komentatorów pokazuje on twarde stanowisko Warszawy wobec Kremla. Inni wskazują jednak, że publiczne podnoszenie tematu broni jądrowej może dodatkowo zaostrzyć napięcia w regionie.
Jedno jest pewne: deklaracja prezydenta wywołała międzynarodową burzę. W momencie, gdy Europa na nowo definiuje swoje bezpieczeństwo, każde słowo o broni atomowej ma ogromną wagę. Polska znalazła się w centrum tej debaty – i wszystko wskazuje na to, że temat szybko nie ucichnie.