Wydarzenia Gwiazdy Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Miała odpoczywać w Zakopanem, a tu takie sceny. Nie hamowała się
Magdalena Kaczmarska
Magdalena Kaczmarska 04.11.2026 18:25

Miała odpoczywać w Zakopanem, a tu takie sceny. Nie hamowała się

Miała odpoczywać w Zakopanem, a tu takie sceny. Nie hamowała się
fot. Facebook

Zakopane od lat przyciąga turystów, którzy chcą podziwiać tatrzańskie krajobrazy, posłuchać góralskiej muzyki i poczuć niepowtarzalną atmosferę Podhala. Okazuje się jednak, że nie wszystkim podoba się to, co można spotkać na popularnych ulicach miasta. Na facebookowym profilu „Zakopane i piękno Tatr” pojawił się wpis, w którym przytoczono wiadomość od jednej z turystek. 

Kobieta opisała swoje zastrzeżenia dotyczące niewielkiego stoiska przy ulicy Generała Galicy, naprzeciwko Owczarni. Jej relacja jest bardzo krytyczna. „Przyjeżdżamy tutaj nie po taki jarmark” – napisała. Pod postem pojawiło się pytanie, czy mieszkańcy i osoby odpowiedzialne za porządek w mieście również dostrzegają problem.

Zakopane i piękno Tatr. Turystka zwróciła uwagę na stoisko przy ulicy Generała Galicy

Wiadomość opublikowana na profilu „Zakopane i piękno Tatr” zaczyna się od wyjaśnienia administratorki strony. Jak napisała, podczas urlopu otrzymała wiadomość od jednej z osób odwiedzających miasto. Postanowiła ją udostępnić, ponieważ uznała, że głos turystki zasługuje na uwagę. Nie chciała niczego dodawać ani zmieniać, dlatego zdecydowała się przytoczyć jej słowa.

Kobieta wskazała na niewielkie stoisko znajdujące się przy ulicy Generała Galicy, naprzeciwko Owczarni. Jej zdaniem miejsce to zupełnie nie pasuje do charakteru Zakopanego. W swojej wiadomości określiła sprzedawane tam przedmioty jako „zwykłe badziewie i szmelc”. Najwięcej zastrzeżeń miała jednak nie do samego asortymentu, ale do sposobu prowadzenia sprzedaży.

Według turystki sprzedawca ma używać laserów, kierując światło w stronę oczu i pod nogi przechodniów, by przyciągnąć uwagę dzieci i zachęcić rodziców do zakupów. Kobieta zwróciła też uwagę na dym, który – jak twierdzi – bywa tak intensywny, że obejmuje sporą część ulicy.

Hałas, dym i zabawkowe psy

W relacji pojawił się również zarzut dotyczący nadmiernego hałasu. Turystka opisała głośno puszczaną muzykę, która ma zagłuszać nawet regionalne utwory dobiegające z pobliskiej Owczarni. Do tego dochodzi szczekanie zabawkowych psów. Zdaniem autorki wiadomości wszystko to sprawia, że spacer w tej okolicy zamiast przyjemności staje się uciążliwy.

Kobieta podkreśliła, że przyjeżdża do Zakopanego po zupełnie inne doświadczenia. Chce poznawać lokalną kulturę, słuchać góralskiej muzyki i cieszyć się atmosferą miasta. Tymczasem opisane stoisko kojarzy jej się z hałaśliwym jarmarkiem, który nie ma wiele wspólnego z tym, czego oczekuje od wypoczynku na Podhalu.

Przyjeżdżamy tutaj nie po taki jarmark. My chcemy poczuć klimat tego miasta, jego tradycję, góralską muzykę i atmosferę – napisała. 

Nie kryła również zdziwienia, że sprawa nie została dotąd rozwiązana. W wiadomości zapytała, dlaczego nie reagują mieszkańcy, Straż Miejska ani władze Zakopanego. Są to jednak zarzuty i spostrzeżenia samej turystki, a we wpisie nie przedstawiono stanowiska sprzedawcy ani miejskich służb.

Czy Zakopane powinno bardziej dbać o swój charakter?

Autorka wiadomości zwróciła się bezpośrednio do administratorki profilu, prosząc ją, by nagłośniła problem. 

W Pani nadzieja. Niech Pani walczy o to Wasze Zakopane – zaapelowała. 

Administratorka zdecydowała się opublikować całą relację i dodała od siebie, że warto wsłuchiwać się w głosy osób, które odwiedzają miasto.

W jej ocenie, jeśli turyści przyjeżdżają do Zakopanego dla jego tradycji i charakteru, a zaczynają zwracać uwagę na hałas, dym i przypadkowy handel, to temat zasługuje na dyskusję. Na końcu wpisu pojawiło się pytanie skierowane do obserwujących: „Co Wy o tym sądzicie?”.

Sprawa dotyka szerszego problemu, z którym mierzą się popularne miejscowości turystyczne. Z jednej strony handel i rozrywka są częścią wakacyjnego krajobrazu, z drugiej – nadmiar bodźców może przeszkadzać osobom szukającym spokoju i lokalnej atmosfery. Czy opisane stoisko rzeczywiście przeszkadza również innym odwiedzającym? I czy miasto powinno przyjrzeć się sytuacji? Na razie w poście poznaliśmy przede wszystkim punkt widzenia jednej turystki.

Magdalena Kaczmarska
O autorze
Magdalena Kaczmarska
Redaktor GorąceTematy

Z wykształcenia inżynier, z zawodu wydawczyni. Przepełniona kreatywnymi pomysłami miłośniczka rękodzieła i podróży.

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Tagi: podróże
Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: