W obliczu dynamicznych zmian geopolitycznych i wewnętrznych dyskusji o przyszłości Europy, jasność przekazu władz staje się kluczowa. Rząd stanowczo reaguje na nieskonsultowane inicjatywy dotyczące traktatów unijnych oraz doniesienia o potencjalnych układach pokojowych. Prezentujemy oficjalne stanowisko wobec strategicznych wyzwań stojących przed Polską.
Decyzja Karola Nawrockiego o rezygnacji ze spotkania z Viktorem Orbanem odbiła się szerokim echem w polskich i międzynarodowych mediach. Zamiast planowanego spotkania podczas wizyty na Węgrzech, prezydencki plan został ograniczony jedynie do udziału w szczycie Grupy Wyszehradzkiej (V4). Decyzja ta służyć ma podtrzymaniu solidarności europejskiej w kontekście agresji rosyjskiej. Skąd ta nagła zmiana i jakie mogą być jej konsekwencje dla relacji polsko-węgierskich?
W związku z ostatnimi wydarzeniami na arenie międzynarodowej zaplanowana na środę wizyta prezydenta Karola Nawrockiego na Węgrzech uległa znaczącej zmianie. Dotychczasowy program wizyty został okrojony do niezbędnego minimum.
Prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję o zawetowaniu dwóch ustaw, które jego zdaniem mogłyby negatywnie wpłynąć na interesy obywateli oraz stabilność państwa. W swoim komunikacie podkreślił, że korzysta z przysługującego mu prawa w obronie Polaków, wskazując na potrzebę zachowania przejrzystości i spójności prawa. Decyzja prezydenta wywołała szeroką reakcję zarówno w mediach, jak i wśród polityków.
Czy Polacy uważają, że urzędujący prezydent Karol Nawrocki wygra kolejne wybory prezydenckie w 2030 roku? Powstają sondaże na ten temat. Część społeczeństwa dostrzega w prezydencie nim potencjał, by sprawować urząd przez dwie kadencje. Jednak wyniki pokazują, że Karol Nawrocki ma również grupę sceptyków, a to napędza spekulacje, jak będzie wyglądała polityczna rzeczywistość w nadchodzących latach.
Pół roku po gorącym czerwcu serwujemy pytanie, które podzieliło Polskę na pół: kto dziś wygrałby starcie o Pałac – Karol Nawrocki czy Rafał Trzaskowski? Nowy sondaż nie pozostawia żadnych złudzeń. Liczby są jednak nieubłagane – i bardzo znajome.
Gdyby dziś ponownie stanęli naprzeciwko siebie w wyborczej rozgrywce, walka o urząd prezydenta byłaby jeszcze bardziej zacięta niż przed pół rokiem. Najnowsze badanie opinii publicznej ujawnia nie tylko aktualne sympatie polityczne, ale także utrwalający się podział kraju.
W środę w murach Pałacu Prezydenckiego doszło do spotkania, które może mieć daleko idące konsekwencje dla przyszłości polskiej sceny politycznej. Były premier Mateusz Morawiecki spotkał się z prezydentem Karol Nawrocki w atmosferze rosnących podziałów wewnątrz partii. Choć oficjalnie rozmowa miała dotyczyć projektu budżetu na 2026 rok, w tle toczy się walka o wpływy i przyszłe nominacje.
Ostatnie dni w Kancelarii Prezydenta upłynęły pod znakiem intensywnych prac legislacyjnych oraz kluczowych rozstrzygnięć dla bezpieczeństwa i gospodarki państwa. Decyzje podejmowane przez głowę państwa poprzedzono szerokimi konsultacjami społecznymi, mając na uwadze przede wszystkim stabilność prawa oraz dobro obywateli, a także strategiczne interesy Rzeczypospolitej.
Donald Tusk nie wytrzymał i publicznie demaskuje działania prezydenta Nawrockiego. To, co zarzuca głowie państwa, jest szokujące: "Sabotaż wymierzony w bezpieczeństwo!"
Bezprecedensowy kryzys na linii Pałac Prezydencki – służby specjalne. Prezydent Karol Nawrocki zdecydował o całkowitym wstrzymaniu nie tylko nominacji oficerskich, ale także orderów i odznaczeń państwowych dla funkcjonariuszy, którzy mieli zostać uhonorowani z okazji Święta Niepodległości. W kuluarach mówi się o "karze zbiorowej" i politycznym rewanżu.
Trudna kohabitacja wchodzi na nowy poziom – tym razem finansowy. Koalicja rządząca planuje cięcia w budżecie Kancelarii Prezydenta na 2026 rok. Oszczędności, które uszczuplą portfel "Pałacu" o kilkanaście milionów złotych, mają zasilić m.in. budżety służb specjalnych i polskiej nauki.
Prezydencka obietnica obniżenia rachunków za prąd o jedną trzecią wzbudza poważne emocje w rządzie. Eksperci i urzędnicy alarmują, że realizacja postulatu o obniżce VAT może oznaczać gigantyczne wydatki, które mogą zagrozić stabilności budżetu państwa.
Prezydent Karol Nawrocki na konferencji w Pradze zaskoczył: sprawę „koalicji chętnych” i rozmów o pokoju dla Ukrainy ceduje na Donalda Tuska. „Nie byłbym najlepszym negocjatorem z Rosją” – stwierdził, przypominając, że widnieje na rosyjskiej liście poszukiwanych. Brzmi jak gest dobrej woli? A może sprytne ustawienie politycznej szachownicy. Sprawdzamy kulisy i konsekwencje.
Podczas wizyty w Pradze Karol Nawrocki przedstawił kompleksową wizję reformy UE. Jego wystąpienie na Uniwersytecie Karola było czymś więcej niż kurtuazyjną wizytą – stało się manifestem na rzecz „Europy Ojczyzn”. Najbardziej kontrowersyjnym punktem „polskiego programu dla UE” jest żądanie likwidacji funkcji Przewodniczącego Rady Europejskiej – urzędu, który w latach 2014–2019 sprawował Donald Tusk.Wystąpienie Nawrockiego w stolicy Czech wpisuje się w gorącą, ogólnoeuropejską debatę na temat przyszłego kształtu Unii: czy ma ona zmierzać w stronę scentralizowanego superpaństwa, czy pozostać luźniejszym związkiem suwerennych narodów. Prezydent Polski opowiedział się zdecydowanie za drugą opcją, krytykując obecne tendencje federalistyczne.
Karol Nawrocki ponownie zaskoczył opinię publiczną. Lata partnerstwa Polski z Niemcami czy Stanami Zjednoczonymi nie zwiastowały poszukiwania przez Polskę nowego partnera. Tymczasem prezydent RP miał nieco inny plan na rozwój regionu, proponując zacieśnienie więzi z krajem, którego nikt nie typowałby jako numeru jeden.
Nagranie z ostatnich dni wzbudziło ogromne emocje w Polsce. W sieci pojawiło się wideo, na którym padły kontrowersyjne słowa wobec Karola Nawrockiego, wywołując falę komentarzy i debatę w mediach oraz wśród polityków. Co dokładnie się stało?
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek stanowczo zapowiedział, że rząd wykorzysta wszystkie dostępne środki prawne, aby sprowadzić Zbigniewa Ziobrę do Polski. W grę wchodzi nawet wystawienie Europejskiego Nakazu Aresztowania i czerwonej noty Interpolu. Decydująca rozprawa ws. aresztu zaplanowana jest na 22 grudnia.
Prezydent Karol Nawrocki stanowczo zabrał głos w sprawie 28-punktowego planu pokojowego Donalda Trumpa dla Ukrainy i Rosji. Według niego, kluczowym warunkiem każdego porozumienia jest udział Kijowa w rozmowach. W komunikacie na platformie X Nawrocki podkreślił, że agresorem jest Rosja i to ona nie powinna zdobywać strategicznych korzyści w drodze do pokoju.
Karol Nawrocki ma czas tylko do 3 grudnia, aby podjąć decyzję w sprawie dwóch kluczowych ustaw prozwierzęcych. Jak ustaliła "Rzeczpospolita", decyzja ta powoduje napięcie w obozie Zjednoczonej Prawicy. Jarosław Kaczyński podobno "mocno obawia się" o to, czy prezydent podpisze ustawy, co jest postrzegane jako test dla relacji między Pałacem Prezydenckim a Nowogrodzką.
Jarosław Kaczyński stoi przed poważnym politycznym testem — a w centrum uwagi znalazły się dwie ustawy prozwierzęce, które właśnie trafiły na biurko prezydenta Karola Nawrockiego. To moment, który może ujawnić, na ile Kaczyński ma realny wpływ na nowego prezydenta – i czy Nawrocki odważy się postawić na swoim.
Wstrząsająca wiadomość z Tarnopola: wśród ofiar nocnego ostrzału znalazła się 7-letnia Amelka, obywatelka Polski. Zginęła razem z mamą, gdy rosyjskie pociski uderzyły w bloki mieszkalne daleko od linii frontu. W kraju rozległy się słowa żałoby i gniewu. Na to wszystko zareagował Karol Nawrocki.
W Kancelarii Prezydenta zapadła decyzja, by przestać mówić „kiedyś” i zacząć mówić „przyjedź”. Zastępca szefa KPRP Adam Andruszkiewicz ogłosił, że Karol Nawrocki jest gotów spotkać się z Wołodymyrem Zełenskim w stolicy. „Warszawa jest otwarta, czekamy na niego” — padło jasno. Brzmi jak zaproszenie? Owszem. Ale i jak test relacji, które od miesięcy skrzypią.
Karol Nawrocki stał się celem brutalnych gróźb w mediach społecznościowych. Tym razem chodzi o wpis na X, który – jak twierdzą urzędnicy – „sugerował lub nawoływał do zamachu”. Rząd reaguje i podkręca tempo prac nad przepisami wdrażającymi unijny akt o usługach cyfrowych. Pytanie brzmi: czy to wystarczy, by hejtu nie wycinać dopiero po fakcie?
Wdowy i wdowcy zasypali Pałac petycjami. Chodzi o rentę wdowią i słynny „limit wieku”, który odcina tysiące osób od wsparcia. Pojawiły się informacje, że prezydent rozważa ruch wobec przepisów, które seniorzy nazywają wprost dyskryminującymi. Co to oznacza dla świadczeniobiorców – i dla rządu?
Jedno słowo, które Nawrockiej wyrwało się o mężu, wystarczyło, by internet eksplodował. Nikt nie spodziewał się, że Pierwsza Dama publicznie nazwie prezydenta w taki sposób.
Na PGE Narodowym prezydent Karol Nawrocki robił furorę na loży, a oprawa kibiców trafiła nawet na fasadę Pałacu Prezydenckiego. Parę dni później – na Malcie – w sektorze VIP już go nie widać, a gra Biało-Czerwonych gaśnie i kończy się remisem. Internet natychmiast wysnuł „teorię trybunową”: bez Nawrockiego nie ma ognia, a mecz z outsiderem grupy tylko to potwierdził. Remis jak zimny prysznic – i kłopot w rozstawieniu baraży.
Zbigniew Ziobro, pytany w wPolsce24, czy poprosi prezydenta o ułaskawienie, odparł krótko, rozwiewając wszelkie wątpliwości. Brzmi twardo, ale to twardość na granicy politycznej gry. Niebywałe, co powiedział. W tle — wniosek prokuratury o trzymiesięczny areszt i gorący spór o Fundusz Sprawiedliwości.