Zakaz patriotycznego baneru i cofnięcie setek biało-czerwonych flag – tak wyglądał gorący początek piątkowego wieczoru na PGE Narodowym. Kibice, którzy planowali efektowną oprawę, usłyszeli przy wejściach, że transparent i flagi nie wejdą na stadion. Powód? „Względy bezpieczeństwa” oraz regulaminowe ograniczenia. Teraz okazuje się, że jeden z nich pojawił się na Pałacu Prezydenckim. Ludzie przecierali oczy ze zdumienia.
Prezydent Karol Nawrocki długo wahał się przed tą decyzją. Wraz z żoną analizował każdy scenariusz, każde możliwe rozwiązanie. W końcu jednak los został przesądzony — para prezydencka postanowiła podjąć odważny krok i rozpocząć zupełnie nowy rozdział życia. Ta zmiana budzi emocje, bo rzadko kiedy to, co prywatne, tak mocno splata się z państwowym protokołem.
Karol Nawrocki znów zaskoczył wszystkich. Choć jego prezydentura trwa niespełna pięć miesięcy, już zdecydował się na krok, który z pewnością wywoła wiele emocji wśród jego zwolenników i przeciwników. Co dokładnie postanowił?
Na „studniówce” w Mińsku Mazowieckim Karol Nawrocki zagrał wbrew oczekiwaniom własnego obozu. Oświadczył, że podpisał drugą wersję ustawy, która budzi w Polsce ogromne kontrowersje. Brzmi jak tonowanie nastrojów? Wśród wyborców prawicy budzi to ogromne emocje…
Po emocjonującym meczu Polska-Holandia w internecie zawrzało. Prezydent opublikował wpis, który miał być wyrazem wdzięczności i wsparcia dla kibiców, jednak reakcja internautów przerosła wszelkie oczekiwania.
Szpitale przekładają planowe przyjęcia, NFZ liczy dziurę w budżecie, a władza szuka winnych. Karol Nawrocki, sugeruje zwołanie Rady Gabinetowej i pyta rząd: co dalej z polską służbą zdrowia? Prezydent obiecuje rozmowę o „planie ratunkowym”.
W wieku 39 lat pierwsza dama RP została… emerytką. Brzmi jak żart, ale to efekt reguł obowiązujących w służbie celno-skarbowej. Marta Nawrocka zrezygnowała z pracy, gdy jej mąż objął urząd prezydenta, a wraz z nową rolą i starym stażem nabyła prawo do emerytury mundurowej. O jakiej kwocie mowa?
Mecz Polska–Holandia na PGE Narodowym miał być świętem futbolu, a stał się tłem dla mrożącego krew w żyłach wpisu. W serwisie X pojawiła się fotografia pistoletu z podpisem „do zobaczenia, Karolku”. Stołeczna policja wszczęła czynności, a szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker błyskawicznie odpowiedział. Czy to tylko internetowa „zajawka”, czy realne zagrożenie dla głowy państwa?
Karol Nawrocki znów wybrał stadion zamiast salonów. Prezydent nie ukrywa, że sport jest mu bliski i nie tylko chętnie go ogląda, ale również sam ćwiczy, gdy tylko ma możliwość. A dlaczego pojawił się na meczu Polska-Holandia? Okazuje się, że miał ku temu ważny powód, a kierowała nim nie tylko chęć kibicowania, ale również coś jeszcze.
W dniu, w którym doszło do starcia Polska–Holandia na PGE Narodowym anonimowy użytkownik platformy X wrzucił zdjęcie pistoletu z podpisem „do zobaczenia Karolku”, odnosząc się do obecności prezydenta Karola Nawrockiego na trybunach. W sieci zawrzało, a policja błyskawicznie wszczęła czynności. Czy to głupi, niebezpieczny żart, czy realna groźba wobec głowy państwa? Sprawdzamy, co wiadomo na dziś i jakie są możliwe konsekwencje.
Prezydent Karol Nawrocki zagrał va banque. W Mińsku Mazowieckim puścił w eter zdanie, które w polityce brzmi jak dźwięk trzaskanych drzwi: „podpisałem tę ustawę po raz ostatni”. Nie zdradził szczegółów, ale dał do zrozumienia, że następne projekty bez szerokiego porozumienia rozbiją się o jego długopis. I to nie przypadkiem.
Na trybunach — pełen skład, w sektorze VIP — znajome nazwiska, a na murawie — mecz, który miał się sprzedać sam. Zamiast stadionowej fiesty dostaliśmy jednak chaos, który z minuty na minutę gęstniał jak dym po pokazie pirotechnicznym. Skandal na Stadionie Narodowym znów pokazał, że futbol w Warszawie lubi dramaturgię większą niż finał serialu.
Karol Nawrocki chce być prezydentem i jednocześnie najgłośniejszym krytykiem rządu? Senator Krzysztof Kwiatkowski odpowiada bez ceregieli. Takich słów mało kto się spodziewał. Nie pozostawił suchej nitki.
Prezydent znów sięga po polityczny reflektor. Z Pałacu płyną sygnały, że Karol Nawrocki rozważa zwołanie Rady Gabinetowej. To ruch rzadki, głośny i zawsze czytelny: „mam temat, chcę rządu przy jednym stole”. Co tak go pali? Tego na razie oficjalnie nie zdradza, ale kuluary już szumią.
Wyobraź sobie – mała dziewczynka w gdańskich salach baletowych marzy o wielkiej scenie, a lata później staje się symbolem powagi państwowej i pracy z bronią. Marta Nawrocka porzuciła młodzieńcze marzenie o karierze tancerki, by wkroczyć w świat administracji i kontroli, ale dzięki wydanej w szkole baletowej dyscyplinie osiągnęła coś więcej niż rutynowa praca. Cofnijmy się do początków i sprawdźmy, co naprawdę stoi za jej wykształceniem i drogą zawodową pierwszej damy.
Marta Nawrocka przeszła na emeryturę po 18 latach pracy w Krajowej Administracji Skarbowej. Odtąd na konto pierwszej damy będzie wpływać zarówno standardowe świadczenie, jak i "trzynastki" i "czternastki". Znamy konkretne kwoty.
Prezydent Karol Nawrocki zatrzymał awanse 46 sędziów. Na pierwszy rzut oka brzmi to jak porządkowanie kadr. Gdy jednak zajrzeć w kulisy, obraz jest mniej urzędowy, a bardziej polityczny: dominują młodzi sędziowie z sądów rejonowych, a kluczem do „czarnej listy” miały być… podpisy pod listami w obronie praworządności. Brzmi znajomo? I niestety nie jak żart.
Karol Nawrocki złożył wniosek do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie likwidacji jednej z partii politycznych. Prezydent argumentuje swoją decyzję celami programowymi ugrupowania, które odwołują się do "totalitarnych metod i praktyk działania komunizmu oraz założenia stosowania przemocy w celu zdobycia władzy i wpływu na politykę państwa".
Na linii między posadą premiera a prezydenturą wybuchł kolejny ogień — tym razem w formie bardzo krótkiego, ale celnego wpisu. Po tym, jak Karol Nawrocki odmówił podpisania nominacji dla 46 sędziów, Donald Tusk opublikował post, który natychmiast został odczytany jako kontratak i jasny sygnał: rząd nie zamierza tolerować pasażerów na pokładzie władzy. Kto naprawdę trzyma stery państwa? I co robi wpis na X (dawniej Twitter) – w świecie, w którym decyzje zapadają za zamkniętymi drzwiami?
Prezydent Karol Nawrocki, że odmówi nominacji 46 sędziom i ogłoszeniu blokad awansów dla tych, którzy – jego oznaczenie – „kwestionują porządek konstytucyjno-prawny”. Sprawa wystrzeliła jak korekty z butelek: natychmiast zarzucił prezydentowi „uzurpację”. Co wyszukał Nawrocki i jak ripostuje rzecznik gabinetu Donalda Tuska?
Karol Nawrocki znów wszedł na kurs kolizyjny z rządem. W środę ogłosił, że odmawia nominacji 46 sędziom i nie będzie awansował tych, którzy – jak to ujął – „kwestionują porządek konstytucyjno-prawny” oraz „słuchają złych podszeptów ministra Waldemara Żurka”. Brzmi mocno. Ale dopiero kulisy pokazują, o co toczy się gra i kto ma w niej najwięcej do stracenia.
Po stu dniach w Pałacu – tak nowego prezydenta oceniają Polacy. Nowy sondaż dotyczący prezydentury Karola Nawrockiego pokazuje mieszankę zaufania i zmęczenia konfliktem. Jedni widzą w nim stabilizatora, drudzy – nowy punkt zapalny. A polityczny Excel nie kłamie.
Kamery uchwyciły Karola Nawrockiego w niezręcznej sytuacji. Nagranie niesie się po sieci i wzbudza w wielu skrajne emocje.
Podczas tegorocznych obchodów Święta Niepodległości w Warszawie wszystkie oczy były zwrócone nie na żołnierzy, funkcjonariuszy czy nawet prezydenta, lecz na jego małżonkę. Marta Nawrocka olśniła zgromadzonych!
W chłodny 11 listopada para prezydencka pojawiła się na Placu Piłsudskiego: Karol Nawrocki u boku żony, Marty Nawrockiej. Krótka wymiana uśmiechów, dłonie uniesione w geście powitania i – co znamienne – twardy ton w przemówieniu. To nie był dzień rytuałów dla samego rytuału. To był test nastrojów i próba siły symboli.
Na Placu Piłsudskiego nie było mowy o ciepłych, okrągłych słowach. Prezydent Karol Nawrocki zagrał ostro: złotówka jako bastion suwerenności, „obce ideologie” w szkołach i ostrzeżenie przed naśladowaniem Zachodu. Brzmi jak manifest? Tak, i to jawnie polityczny – w święto, które zwykle skleja podziały. Co dokładnie powiedział prezydent i po co?
11 listopada to polskie „nowe urodziny”. W tym roku świętujemy 107. rocznicę odzyskania niepodległości – z flagami na balkonach, werblami pod pomnikami i gorącą debatą o tym, jak dziś mówić o historii. Stolica zamienia się w biało-czerwone miasteczko, a politycy – jak co roku – prześcigają się w gestach. Jeden z nich wywołał dziś sporo emocji.
Karol Nawrocki podczas swojej kampanii wyborczej, choć twierdził, że jest kandydatem niezależnym, jednocześnie był wspierany przez Prawo i Sprawiedliwość. Czy po objęciu przez niego fotela prezydenckiego to się zmieniło? Na jaw wyszły zaskakujące rewelacje dotyczące spotkań Nawrockiego z Kaczyńskim.