GIS bije na alarm. Chodzi o zdrowie i życie dzieci!
W części polskich szpitali noworodki były wypisywane do domu bez podania obowiązkowej szczepionki przeciw gruźlicy. Jak poinformował Główny Inspektor Sanitarny dr Paweł Grzesiowski, nie był to efekt decyzji antyszczepionkowych, lecz skutek niejasnej komunikacji związanej z nowym programem badań przesiewowych u noworodków. Sprawa została nagłośniona podczas konferencji GIS.
- Program badań SCID a szczepienie przeciw gruźlicy
- Działania Głównego Inspektoratu Sanitarnego
- Bezpieczeństwo dzieci
Program badań SCID a szczepienie przeciw gruźlicy
Jak wyjaśnił dr Paweł Grzesiowski, źródłem problemu było nałożenie się dwóch procedur realizowanych w tym samym czasie. Chodzi o pilotażowy program badań przesiewowych w kierunku SCID, czyli ciężkiego złożonego niedoboru odporności, oraz obowiązkowe szczepienie noworodków przeciw gruźlicy (BCG), które standardowo wykonuje się jeszcze w szpitalu.
SCID jest chorobą, która stanowi przeciwwskazanie do podania szczepionki BCG, ponieważ jest to szczepionka żywa. W praktyce jednak wynik badania przesiewowego nie jest dostępny od razu po porodzie, a często dopiero po wypisie dziecka do domu. W efekcie personel medyczny oraz rodzice znajdowali się w sytuacji niepewności, czy szczepienie można wykonać bezpiecznie.
Dr Grzesiowski podkreślił, że w części placówek decyzją było wstrzymanie szczepienia do czasu uzyskania wyniku badania. To właśnie ta ostrożność, wynikająca z braku jednoznacznych wytycznych komunikacyjnych, doprowadziła do wypisania części noworodków bez wykonania szczepienia.
Działania Głównego Inspektoratu Sanitarnego
Główny Inspektorat Sanitarny przyznał, że na obecnym etapie nie dysponuje jeszcze dokładnymi danymi dotyczącymi skali zjawiska. Nie wiadomo, ile dokładnie noworodków zostało wypisanych ze szpitali bez szczepienia przeciw gruźlicy.
GIS rozpoczął jednak zbieranie informacji z placówek medycznych w całym kraju. Podczas konferencji dr Paweł Grzesiowski zaznaczył, że nie doszło do systemowego złamania przepisów, a sytuacja była konsekwencją nieprecyzyjnych komunikatów dotyczących jednoczesnej realizacji badań SCID i programu szczepień ochronnych.
Chcemy podkreślić, że dziecko, które dostało pozytywny wynik na SCID, a zostało zaszczepione, nie zostanie zostawione same sobie. Dwoje takich dzieci już było leczonych w Centrum Zdrowia Dziecka z pełną skutecznością. Podajemy mu lek, który inaktywuje szczepionkę - wyjaśnił dr Grzesiowski.
W odpowiedzi GIS wydał dodatkowe wyjaśnienia, które mają uporządkować procedury i zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości. Inspektorat przypomniał jednocześnie, że szczepienie przeciw gruźlicy pozostaje obowiązkowe, a dzieci, które nie otrzymały go w szpitalu, powinny zostać zaszczepione w późniejszym terminie, zgodnie z zaleceniami lekarza.
Bezpieczeństwo dzieci
Dr Grzesiowski odniósł się również do sytuacji, w których szczepienie zostało już wykonane, a dopiero później ujawniono przeciwwskazania immunologiczne u dziecka. Jak podkreślił, takie przypadki były i są obejmowane specjalistyczną opieką medyczną.
Jeżeli doszło do zaszczepienia dziecka, u którego później wykryto SCID, to nie jest ono pozostawione bez pomocy - zaznaczył Grzesiowski.
Jak dodał, w Centrum Zdrowia Dziecka stosowano leczenie polegające na podaniu leku, który neutralizuje działanie szczepionki. Ekspert przypomniał także, że szczepienia przeciw gruźlicy mają kluczowe znaczenie dla zdrowia publicznego w Polsce, zwłaszcza w kontekście zagrożenia gruźlicą lekooporną. GIS zapowiada dalszy monitoring sytuacji i doprecyzowanie procedur, aby uniknąć nieporozumień w przyszłości.