Krótko po południu w Jeleniej Górze miasto zamarło: zwłoki 12-latki znaleziono w pobliżu szkoły. Wieczorem policja wydała komunikat, który — delikatnie mówiąc — nie pasuje do rutynowych notatek służb. O kulisach mówi się szeptem, bo śledczy proszą o ciszę procesową
Krótko po południu w Jeleniej Górze rozegrał się dramat, o którym miasto będzie mówić jeszcze długo. Policja potwierdza wstępne ustalenia i zapowiada intensywne czynności pod nadzorem prokuratury. Zginęła 12-letnia dziewczynka, a policja wydała ważny komunikat.
To kolejna tragedia na drodze, która wstrząsnęła Polską. Scenariusz jest łudząco podobny do tego sprzed kilku tygodni, kiedy to 11-letni Nikodem Marecki stracił życie w wyniku potrącenia. Tym razem niewinne dziecko znalazło się w niebezpieczeństwie w podobnych okolicznościach, co ponownie wywołuje falę smutku i refleksji nad bezpieczeństwem najmłodszych uczestników ruchu drogowego.
Śledczy zamknęli sprawę, lecz wokół śmierci 14-latki z Woli Małej wciąż pozostają pytania. To historia majowego popołudnia, dwóch koni i decyzji, która miała fatalne skutki. Ustalenia prokuratury malują chłodny obraz zdarzeń — bez sensacji, ale z detalami, które bolą.
W miasteczku, gdzie zwykle najgłośniej słychać stukot pociągów i rozmowy na bazarku, rozegrała się historia, o której nikt nie chce słyszeć, a jednak wszyscy pytają o kulisy. Prokuratura zdradza nowe fakty, sąd rozważa szybki finał bez procesu, a w tle pobrzmiewają słowa o obowiązku opieki i granicach zaufania. Co dokładnie zdarzyło się w domu młodych rodziców i jakie konsekwencje mogą ponieść?
Wracał z lekcji tak jak setki razy wcześniej. Autobus, plecak, kilka kroków do domu i… ruch wstrzymany, syreny, ta cisza, której nie da się zagłuszyć. Policja zbiera nagrania i zeznania, biegły mierzy każdy metr, a mieszkańcy Szczepanowic pytają tylko: co dokładnie wydarzyło się przy przystanku i czy dało się tego uniknąć?
Jak to możliwe, że krzyki i rozpacz ośmioletniego chłopca nie zmobilizowały nikogo do działania? Gdy dziecko niemal umierało w męczarniach, nikt – z sąsiedztwa, nikt – nie zareagował. To przerażająca ilustracja społecznej znieczulicy, która pozwala na cierpienie najbardziej bezbronnych. A konsekwencje? Ojczym, który „ukarał” dziecko, przez długi czas pozostał nieuchwytny. Aż do teraz.
To, co miało być zwykłym szkolnym urazem, zakończyło się niewyobrażalnym dramatem. Mieszkańcy hrabstwa Wicklow w Irlandii są wstrząśnięci śmiercią 8-letniego Matthew Breena. Chłopiec, który złamał rękę podczas zajęć, zmarł zaledwie tydzień później w wyniku nagłych komplikacji zdrowotnych.
Niedzielny wieczór w Tczewie zamienił się w koszmar. Około godziny 22:00, 23 listopada, na jednym z przejazdów kolejowych doszło do zdarzenia, po którym nie ma dobrych wiadomości: zginęła 12-letnia dziewczynka. „Tragedia w Tczewie” to hasło, które w poniedziałkowy poranek wróciło w komunikatach służb i lokalnych mediów – z tą najgorszą możliwą puentą. W mieście zostały pytania o okoliczności i bezpieczeństwo na torach.
Kilka sekund, które zdecydowały o wszystkim. W niedzielę, 23 listopada, w wałbrzyskim domu dziecka przy ul. Asnyka doszło do dramatycznego wypadku: 4-letnie dziecko wypadło z okna i trafiło do szpitala. Policja mówi o „splecie nieszczęśliwych okoliczności”. Co dokładnie stało się w placówce, gdzie bezpieczeństwo powinno być żelazną zasadą?
Wieczór, zimne światła sygnałów i nagły pisk hamulców. W czwartek, 20 listopada, w Grajewie doszło do wypadku na torach, w wyniku którego śmierć poniosła jedna osoba. Policja, działając pod nadzorem prokuratury, ustala teraz, dlaczego na odcinku między ulicami Piłsudskiego a Cmentarną znalazł się człowiek — i dlaczego nie miał szans. To jedno z tych miejscowych zdarzeń, które w sekundę zmieniają spokojny wieczór w dramat całej społeczności.
To imię kusi brzmieniem i egzotyką, ale najnowsze dane i zalecenia ekspertów pokazują, że decyzja o jego nadaniu wcale nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać. Rodzice coraz częściej po nie sięgają, choć RJP otwarcie ostrzega przed pułapkami, które mogą ujawnić się dopiero po latach.
To wyznanie przebija serce. Prowadząca porannego programu śniadaniowego otworzyła się na temat choroby swojego syna. Choć nie istnieje lekarstwo na jego schorzenie, pokazuje światu, że miłość i niezwykła determinacja potrafią przenosić góry.
W poniedziałek, 11 sierpnia, około godziny 13 na wiejskiej drodze w okolicach Dubiażyna (gmina Bielsk Podlaski) doszło do zderzenia motocykla prowadzonego przez 15-latka z jadącym kombajnem. Nastolatek w kasku, przewieziony do szpitala, zmarł mimo natychmiastowej pomocy. Policja pod nadzorem prokuratora wyjaśnia okoliczności tragedii, która poruszyła cały region.
Sobotnie popołudnie, gwar rodzin nad wodą i nagły krzyk – w kompleksie w Kozerkach doszło do podtopienia sześcioletniego chłopca. Interwencja była błyskawiczna: świadkowie wyciągnęli dziecko z wody, a na miejsce zjechały wszystkie służby, łącznie ze śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Chłopiec trafił do szpitala, a sprawą zajmuje się policja.
Od kilku tygodni Instagram żyje jednym tematem: Daniel Martyniuk z synem. Zakochany tata pokazuje kadry, które wywołują lawinę serduszek - od pierwszych spacerów po domowe mini sesje. W tle widać też zmianę wizerunku celebryty: mniej sądowej burzy, więcej rodzinnej sielanki.
Na porodówce w Wojewódzkim Szpitalu Wielospecjalistycznym w Lesznie rozegrał się dramat, po którym w mieście zrobiło się cicho jak po zgaszeniu fleszy. 33-letnia mieszkanka powiatu leszczyńskiego trafiła do szpitala kilka dni po terminie i już stamtąd nie wróciła. Prokuratura potwierdza śledztwo, a szpital składa kondolencje.
Do poważnego wypadku doszło w jednym z domów na południu Polski. Interweniował śmigłowiec ratunkowy, ale warunki pogodowe wymusiły zmianę miejsca lądowania. Policja bada sprawę.
Coraz więcej dzieci korzysta z internetu kontroli rodzicielskiej. Ich opiekunowie nie są w większości świadomi, jak wielkie zagrożenia czyhają na ich pociechy. Treści, jakie widzą dzieci, są coraz gorsze. Alarmujemy!
Dziennikarka urodziła pierwsze dziecko mając 61 lat. Bardzo długo starała się zajść w ciążę.
W Londynie rozpoczął się proces w sprawie brutalnego morderstwa 10-letniej dziewczynki. Zginęła z rąk własnego ojca. Do tej wstrząsającej zbrodni doszło ponad rok temu. Sprawcom długo udawało się unikać sprawiedliwości, ale wreszcie stanęli przed sądem. Nie można być jednak pewnym wyroku, ponieważ mężczyzna oraz ludzie, z którymi się ukrywał, składają sprzeczne zeznania.
Młoda mama dobitnie przekonała się, jakie restrykcje dotyczące dzieci, mogą panować w najbardziej popularnych punktach turystycznych. Kobieta chciała wejść ze swoją pociechą do Bazyliki Św. Piotra, została jednak odesłana, aby spełnić konkretne rygorystyczne warunki panujące na miejscu.
Rodzina Clarke półtora roku temu zyskała dużą popularność ze względu na przyjście na świat pięcioraczków. Kilka miesięcy temu przeniosła się do Tajlandii, co spotkało się ze skrajnym odbiorem internautów. Niektórzy widzowie krytykują również podejście małżeństwa do leczenia jednej z pociech. Dominika Clarke zabrała głos w tej sprawie.
Wakacje rozpoczęły się już jakąś chwilę temu, a wraz z nimi zagraniczne wyjazdy. Rodziny z dziećmi często wybierają destynacje takie jak Włochy, Bułgaria, Turcja, Hiszpania czy Grecja. Mało kto zdaje sobie sprawę, że odpoczynek na malowniczych plażach czy kąpiel w ciepłym morzu może skończyć się tragicznie. Od zaginięcia małego Bena Needhama minęło 31 lat. Chłopiec nagle zniknął spod opieki babci na greckiej wyspie Kos. Co się z nim stało?
“Długo staraliśmy się o dziecko. Kiedy już pomału zaczynaliśmy rozważać adopcję, zaszłam w ciążę. Niesamowicie ucieszyliśmy się oboje. Jednak od pewnego czasu Mariusz zaczął gdzieś znikać. Ponoć odwiedzał moją mamę, żeby pomóc jej w codziennych obowiązkach, po tym, jak złamała nogę, ale jakoś w to nie potrafiłam uwierzyć. Raz poszłam za nim. Kiedy zobaczyłam, co robi, mogłam myśleć tylko o dziecku.” - Weronika podzieliła się w sieci swoją historią.
Grabarz z TikToka jest znany szerszej publiczności pod pseudonimem “Robas”. Mężczyzna zasłynął w sieci, szczerze odpowiadając na nawet najtrudniejsze, dotyczące śmierci i pochówku pytania internautów. Ci nie wahają się zwrócić do niego z nawet najbardziej kontrowersyjnymi czy delikatnymi tematami. W ostatnim czasie ktoś zapytał, jak wygląda ostatnie pożegnanie nienarodzonego dziecka. Grabarz pospieszył z odpowiedzią, rozwiał wszelkie wątpliwości.
Wielka Sobota dla wielu osób jest ostatnią okazją, by zrobić ostatnie zakupy przed świętami wielkanocnymi. Niestety pośpiech i zaabsorbowanie innymi sprawami może doprowadzić do wielkiej tragedii. W Inowrocławiu doszło do wypadku, w wyniku którego zmarł 2-latek.
Tragedia Kamilka z Częstochowy obiegła polskie media szerokim echem. Chłopiec był katowany przez swojego ojczyma. Niestety nie zdołał przeżyć, mimo że o jego życie przez kilka tygodni w szpitalu walczyli lekarze. W sobotę 13 maja na częstochowskim cmentarzu Kule odbył się pogrzeb chłopca. Wzięły w nim udział prawdziwe tłumy ludzi z całej Polski, ale także osoby, które znały chłopca i jego rodzinę osobiście.