Marznący deszcz, porywisty wiatr i ciężki, mokry śnieg zrobiły w nocy prawdziwe spustoszenie. Rano w południowej Polsce wciąż brakowało prądu w tysiącach domów, a dyrektorzy części szkół zdecydowali o zawieszeniu zajęć. Najgorsze meldunki napływają z Podkarpacia: lokalne drogi stanęły, a energetycy pracują bez wytchnienia. Służby ostrzegają: warunki są zmienne i może być gorzej, zanim będzie lepiej.
Wtorkowy poranek nie przynosi dobrych wieści dla fanów złotej jesieni – za oknem dominują chmury, a aura serwuje miks wszystkich możliwych opadów. Kto dziś wychodzi z domu, powinien dobrze przemyśleć ubiór i uzbroić się w cierpliwość – zwłaszcza kierowcy.
Jeśli wydawało się wam, że kalendarz szkolny nie może was już niczym zaskoczyć, spójrzcie na grudzień 2025 roku. Nadchodzący układ świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku szykuje dla uczniów prawdziwy prezent – przerwę od nauki, która długością może dorównać feriom zimowym.
Od kilku godzin nad Polską przechodzi intensywna śnieżyca, która szczególnie utrudnia życie w południowych i południowo-wschodnich regionach kraju. Opady są tak obfite, że miejscami już tworzy się kilkudziesięciocentymetrowa pokrywa śnieżna, a prognozy wskazują, że to dopiero początek serii zimowych uderzeń. Kolejne strefy śniegu przesuwają się nad Polskę, zapowiadając kilka dni trudnej pogody.
IMGW podnosi poprzeczkę czujności: w niedzielę 23 listopada na południu Polski szykuje się mieszanka nie do pozazdroszczenia — zawieje i zamiecie śnieżne, porywy wiatru do 80 km/h oraz lokalne oblodzenia i gęste mgły osadzające szadź. Brzmi jak plan zdjęciowy do zimowego thrillera? Niestety, to prognoza na realne popołudnie i noc. „Ostrzeżenia IMGW” to dziś słowa-klucze, które warto mieć pod ręką.
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) wydał w weekend ostrzeżenia meteorologiczne obowiązujące w wielu regionach Polski. Synoptycy prognozują obfite opady śniegu oraz gęstą mgłę, które mogą znacząco utrudnić codzienne funkcjonowanie mieszkańców. W niektórych miejscach zagrożenie sięgnęło drugiego stopnia alarmowego, co skłania do zachowania szczególnej ostrożności.
Trudno uwierzyć w to, co dzieje się na Podkarpaciu. Mieszkańcy mówią wprost: takiego dramatu nie pamiętają od lat. Gwałtowne załamanie pogody przyszło nagle, zostawiając po sobie zniszczenia, strach i poczucie bezradności.
Śnieg wrócił z przytupem. Od piątkowego poranka biało zrobiło się przede wszystkim w Małopolsce i na Podkarpaciu, a lokalnie na Podhalu drogi zamieniły się w śliskie „szyny”. Kierowcy i piesi zderzyli się z zimą z gatunku „bez pytania o zgodę”: intensywne opady, ograniczona widzialność, pierwsze utrudnienia w ruchu. To dopiero początek, bo meteorolodzy spodziewają się dalszych dosypek. Gdzie jeszcze spadnie śnieg?
Pogoda nad Polską szykuje się na poważne załamanie — IMGW-PIB wydał ostrzeżenia dotyczące nadchodzących trudnych warunków. W niektórych regionach, zwłaszcza na południu i południowym wschodzie, możliwe są silne opady śniegu oraz znaczne ochłodzenie.
Zima postanowiła wejść bez pukania i od razu z pełną siłą. IMGW ostrzega przed śnieżycami, mrozem i trudnymi warunkami — sprawdziliśmy, gdzie sytuacja będzie najgorsza.
IMGW ostrzega. Nad Polskę nadciąga nagła zmiana pogody, którą odczujemy wszyscy. Wydano ostrzeżenia I stopnia, a meteorolodzy, spoglądając w niebo, czekają, czy nie podnieść priorytetu alertów.
Polska wchodzi w chłodniejszy, zimowy wzorzec pogodowy: napływ arktycznego powietrza i wędrówka frontów przyniosą w wielu regionach śnieg oraz deszcz ze śniegiem, a wieczorami i nocą spadki temperatur poniżej 0°C zwiększą ryzyko oblodzeń. Najtrudniej może być na południu, w rejonie Karpat, oraz na Pomorzu. IMGW zapowiada podwyższone zagrożenie oblodzeniem w drugiej połowie tygodnia i weekend chłodny pod wpływem wyżu. Co to oznacza w praktyce dla kolejnych dni?
Po kilku słonecznych, ciepłych, jesiennych dniach dojdzie do załamania pogody. Dla fanów zimy i sportów zimowych to dobre wiadomości. Gdzie i kiedy spadnie śnieg?
Ostatnie tygodnie upłynęły pod znakiem złotej polskiej jesieni. Wszystko wskazuje jednak na to, że sytuacja już wkrótce może się diametralnie zmienić. Nadciąga atak zimy.
Arktyczne powietrze wchodzi do gry i robi to bez pardonu. Jeszcze wczoraj złota jesień, dziś — biały puch i mróz na szczytach. „Pierwszy atak zimy” nie jest już metaforą z prognozy, tylko realnym obrazkiem z Kasprowego. Gdzie przybędzie śniegu, jakich temperatur się spodziewać i kto powinien odpuścić górskie plany? Mamy konkrety i kulisy.
W święta Bożego Narodzenia większość z nas nie uświadczyła białej pokrywy za oknem. Wielu straciło już nadzieję na śnieg w tym sezonie. Okazuje się jednak, że prawdziwy atak zimy najprawdopodobniej jest jeszcze przed nami. Zanim dojdzie do intensywnych opadów, pojawi się jeszcze jedno niebezpieczeństwo. Początek nowego roku będzie bardzo trudny.
Już od jakiegoś czasu prognozowano pierwsze w tym roku opady śniegu. Meteorolodzy zapowiadali załamanie pogody i śnieżyce, tymczasem opady były spokojne, a śnieg niewielką warstwą pokrył ulice jednego z polskich miast.
Chociaż obecnie mamy w Polsce pogodę iście jesienną, zima nadchodzi wielkimi krokami. Meteorolodzy zapowiadają niespodziewaną zmianę aury. W niektórych rejonach Polski pod koniec tygodnia może spaść nawet 20 cm śniegu.
Rozpoczęła się już astronomiczna i kalendarzowa jesień. Dnie robią się coraz chłodniejsze, a wieczory dłuższe. W związku z tym już za kilka tygodni będziemy przestawiać nasze zegarki i zmieniać czas z letniego na zimowy. Data zmiany jest ruchoma. Warto zapamiętać kiedy wypada w tym roku.
Jesień i zima za pasem, zatem warto przygotować się na zmienną pogodę. Należy zaopatrzyć się w swetry, koszulki z długim rękawem, ocieplane spodnie, a także ciepłe płaszcze. Teraz skupimy się na tym pierwszym elemencie garderoby. W sieciówkach jest wręcz zatrzęsienie swetrów, które znakomicie nadadzą się na chłodne klimaty. Który bardziej do ciebie pasują: swetry robione na drutach, a może te z dzianiny?
Zimowe buty powinny posiadać wiele szczególnych cech, aby stać się naszym idealnym dodatkiem podczas krótkich weekendowych wypadów, dłuższych podróży albo sportowych narciarskich wyjazdów. Przede wszystkim muszą być wygodne, ciepłe, wytrzymałe i odporne na trudne warunki atmosferyczne. A najlepiej, gdyby jednocześnie były stylowe i dobrze się prezentowały. Wszystkie te cechy mają buty z zimowej kolekcji marki Baldowski, które po powrocie z zimowych wakacji będziemy mogli również nosić wczesną wiosną.