Miliony Polaków mogą odzyskać pieniądze. Banki nie chcą o tym mówić!
Czy łezka Ci się w oku kręci, kiedy myślisz o każdym złotym, który oddałeś bankowi za „koszty kredytu”? Przez lata setki tysięcy Polaków spłacało swoje kredyty gotówkowe zakładając, że umowy były uczciwe i zgodne z prawem. Okazuje się jednak, że wiele z tych umów zawierało błędy informacyjne lub formalne, które dziś mogą oznaczać prawo do odzyskania nadpłaconych pieniędzy. To realna szansa – ale banki o tym milczą…
- Okoliczności całej sprawy
- Kto może odzyskać pieniądze?
Okoliczności całej sprawy
Wielu kredytobiorców w Polsce przez lata terminowo spłacało kredyty konsumenckie nie zdając sobie sprawy z tego, że banki mogły nie wypełnić wszystkich obowiązków wynikających z prawa. Chodzi tu przede wszystkim o obowiązki informacyjne, które bank ma wobec klienta przy udzielaniu kredytu. Jeśli ich nie dopełniono, klient mógł przepłacić setki lub nawet tysiące złotych.
Głównym narzędziem, które może to zmienić, jest tzw. sankcja kredytu darmowego (SKD) – mechanizm przewidziany w polskiej ustawie o kredycie konsumenckim. To przepis, który istnieje w prawie od ponad dekady, ale wciąż jest mało znany i rzadko stosowany, m.in. dlatego, że banki nie informują o nim klientów.
Zgodnie z tym mechanizmem, jeśli umowa kredytowa zawiera błędy lub bank nie dopełnił obowiązków informacyjnych, kredytobiorca może być zwolniony z obowiązku spłaty odsetek, prowizji i innych kosztów – obowiązującą częścią pozostaje tylko kapitał. To oznacza, że umowa może stać się „darmowa” – stąd nazwa sankcja kredytu darmowego.
Eksperci podkreślają, że to narzędzie prawa funkcjonuje już od dawna, ale dopiero teraz rośnie liczba spraw, w których klienci zaczynają z niego korzystać. Banki z kolei często odrzucają pierwsze reklamacje i liczą na to, że klienci się zniechęcą i zrezygnują z dalszego dochodzenia swoich praw.
Kto może odzyskać pieniądze?
Prawo do skorzystania z sankcji kredytu darmowego ma określoną grupę kredytobiorców. Przede wszystkim dotyczy ono kredytów konsumenckich, czyli takich, których wartość nie przekracza 255 550 zł i które nie były zabezpieczone hipoteką. Kluczowe znaczenie ma także data zawarcia umowy – sankcja przysługuje osobom, które zawarły umowę nie wcześniej niż 18 grudnia 2011 roku.
Jeżeli kredyt ciągle jest spłacany, szanse na skorzystanie z sankcji są największe. Dla kredytów już zakończonych obowiązuje inny termin: od momentu spłaty ostatniej raty klient ma 12 miesięcy na złożenie odpowiedniego oświadczenia i dochodzenie swoich praw.
Dla wielu kredytobiorców to może być najważniejszy przepis, o którym nigdy nie słyszeli. Przepis jest prosty: jeśli bank nie spełnił wymogów informacyjnych, klient ma prawo spłacić tylko kapitał. To ochrona, która staje się realna dopiero wtedy, gdy konsument wie, że z niej może skorzystać”.- tłumaczy Kamila Kłobucka.
W praktyce oznacza to, że zarówno osoby z kredytami aktywnymi, jak i te, które już je spłaciły, mogą mieć szansę na odzyskanie pieniędzy – pod warunkiem, że umowa zawierała błędy lub naruszała obowiązki informacyjne banku. Nie każdy kredyt się kwalifikuje – to musi być umowa kredytu konsumenckiego, a warunkiem jest wykazanie naruszeń. Według ekspertów, w wielu przypadkach banki rzeczywiście nie spełniały wszystkich wymaganych formalności.
Jak odzyskać pieniądze?
Pierwszym krokiem, jaki powinien zrobić każdy kredytobiorca zainteresowany odzyskaniem nadpłaconych pieniędzy, jest dokładna analiza umowy kredytowej. Chodzi o sprawdzenie, czy bank dopełnił wszystkich obowiązków informacyjnych i czy umowa nie zawierała błędnych lub niekorzystnych zapisów.
Jeśli analiza wykaże potencjalne naruszenia, klient może złożyć do banku oświadczenie o zastosowaniu sankcji kredytu darmowego. To krok formalny, który otwiera drogę do dalszych działań prawnych. W praktyce wiele osób decyduje się na pomoc specjalistów lub fundacji, które oferują analizę umów i pomoc w dochodzeniu praw. Fundacje i kancelarie prawne mogą przejąć na siebie formalności i wspierać klienta w sporach z bankiem.
Eksperci podkreślają, że samodzielne działanie jest możliwe, ale wymaga znajomości prawa i umiejętności interpretacji zapisów umów kredytowych. W przeciwnym razie proces może być długi i skomplikowany. Ostatecznym efektem może być zwrot nadpłaconych odsetek i prowizji, a w niektórych przypadkach obniżenie przyszłych rat kredytu, co przekłada się na realne oszczędności finansowe dla kredytobiorców.