Kijów znów stał się miejscem politycznych deklaracji, które wykraczają daleko poza kurtuazyjne uściski dłoni i wspólne zdjęcia. Wizyta polskiego premiera nie była tylko gestem solidarności ani rutyną dyplomatyczną. W tle padły słowa i zapadły decyzje, które mogą mieć realne konsekwencje dla Polski, Ukrainy i całej Europy.Wizyta z politycznym ciężaremDeklaracje i ustalenia za zamkniętymi drzwiamiMożliwe skutki dla Polski, Ukrainy i Europy
Najbliższa niedziela w Wilnie upłynie pod znakiem symboliki historycznej i bieżącej polityki międzynarodowej. Podczas obchodów 163. rocznicy powstania styczniowego dojdzie do zapowiadanego spotkania prezydentów Polski i Ukrainy, Karola Nawrockiego oraz Wołodymyra Zełenskiego, z udziałem gospodarza uroczystości prezydenta Litwy Gitanasa Nausėdy.Wspólna historia jako tło rozmów przywódcówPokój na Ukrainie i warunki negocjacjiDyplomatyczne tło: Davos i kolejne spotkania
Podczas wystąpienia na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos Wołodymyr Zełenski nie szczędził gorzkich słów pod adresem Europy. Prezydent Ukrainy ostrzegł, że kontynent stoi w miejscu, podczas gdy zagrożenia rosną, a brak realnych działań może mieć dramatyczne konsekwencje nie tylko dla Ukrainy, ale i dla całej Europy.Europa wobec zagrożeń: brak reakcji i polityczna zwłokaWojna, zamrożone aktywa i niewykorzystana siła EuropyBezpieczeństwo Europy i pytanie o przyszłość NATO
Czy to moment, na który czekała cała Europa? Wołodymyr Zełenski po raz pierwszy tak wyraźnie mówi o możliwym zakończeniu wojny z Rosją. Podczas ważnej uroczystości w Nikozji prezydent Ukrainy zdradził, że negocjacje weszły w nową fazę, a pokój może nadejść jeszcze w pierwszej połowie tego roku. Jego słowa odbiły się szerokim echem wśród europejskich polityków.Przełomowe słowa Zełenskiego na CyprzeEuropa i USA kluczowe w rozmowach pokojowychDlaczego te miesiące mogą zdecydować o końcu wojny
Donald Trump w niezwykle mocnych słowach odniósł się do doniesień z Rosji o rzekomym ataku dronów na rezydencję Władimira Putina. Prezydent USA ujawnił, że rozmawiał z rosyjskim liderem tuż po incydencie i był „zszokowany” tym, co usłyszał.Trump o ataku dronów – pierwsze słowaSzczegóły rozmowy Trump–PutinReakcje Rosji i Ukrainy
Prezydent USA Donald Trump ponownie znalazł się w centrum kontrowersji po swoim zachowaniu wobec prezydenta Polski Karola Nawrockiego — zwłaszcza z powodu głośnego przejęzyczenia się przy wypowiadaniu jego nazwiska. To zdarzenie, choć na pierwszy rzut oka wydaje się błahostką, wywołało szeroką dyskusję w mediach obiegowych i wśród Polaków, szczególnie tych krytycznych wobec polityki Waszyngtonu.Trwa spotkanie Zełenskiego z TrumpemOkoliczności spotkania Zełenskiego z TrumpemTrump tak potraktował Nawrockiego
Na chwilę przed jednym z najważniejszych spotkań politycznych ostatnich tygodni doszło do niepokojących wydarzeń. W rejonie miejsca, gdzie miało odbyć się spotkanie Donalda Trumpa z Wołodymyrem Zełenskim, interweniowały uzbrojone amerykańskie służby. Na wodzie pojawiły się jednostki Straży Przybrzeżnej, a teren objęto nadzwyczajnymi środkami bezpieczeństwa. Wszystko działo się jeszcze przed oficjalnym przybyciem prezydenta Ukrainy.Kulisy spotkania Trump–Zełenski. Dlaczego było tak ważne?Wpadki przy oficjalnym spotkaniuInterwencja służb przed rozmowami. Co dokładnie się wydarzyło?
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski spotka się dziś z prezydentem USA Donaldem Trumpem w jego rezydencji Mar‑a‑Lago na Florydzie. Rozmowy zaplanowano w związku z próbą osiągnięcia porozumienia pokojowego w wojnie z Rosją oraz omówieniem szczegółów ramowego planu pokojowego. Spotkanie rozpoczęło się z prawie 40‑minutowym opóźnieniem i – jak poinformowały światowe media – Trump wyprosił z sali obrad dziennikarzy!Nietypowy kontekst i opóźnienie – Zełenski z Trumpem w Mar‑a‑LagoWpadka techniczna przy powitaniuTrump wyprosił dziennikarzyO czym mają rozmawiać Trump i Zełenski?
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w niedzielę spotka się z Donaldem Trumpem w jego rezydencji Mar‑a‑Lago na Florydzie. Rozmowy mają dotyczyć kluczowych kwestii wojny na Ukrainie, w tym przyszłości Donbasu, bezpieczeństwa energetycznego i gwarancji bezpieczeństwa, a także prezentacji nowego 20‑punktowego planu pokojowego. Spotkanie wzbudza ogromne zainteresowanie mediów na całym świecie, szczególnie po wcześniejszej medialnej wpadce.Zełenski ma się spotkać z TrumpemOkoliczności spotkania: Trump–Zełenski w Mar‑a‑LagoWpadka na żywo!
Biały Dom oficjalnie potwierdził, że w niedzielę 28 grudnia 2025 roku dojdzie do historycznego spotkania między prezydentem USA Donaldem Trumpem a prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Rozmowy na Florydzie mają dotyczyć planu pokojowego mającego zakończyć wojnę w Ukrainie. Jest to jedno z najbardziej wyczekiwanych wydarzeń dyplomatycznych, które może zdefiniować przyszłość Europy i ustalić nowy porządek bezpieczeństwa na kontynencie.
Rozmowy prowadzone daleko od Europy wywołały spore poruszenie w Kijowie. Choć oficjalnie padają słowa o konstruktywnym dialogu, ukraińskie władze jasno sygnalizują, że czegoś w tym układzie brakuje. W tle pojawiają się Stany Zjednoczone, Rosja i pytania o realne intencje Kremla. Głos Wołodymyra Zełenskiego rzuca nowe światło na to, jak Ukraina postrzega obecny etap rozmów.Rozmowy USA–Rosja na Florydzie i ich międzynarodowy kontekstApel Zełenskiego o szersze konsultacje z EuropąDlaczego Ukraina nie ufa deklaracjom Rosji?
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski publicznie zaapelował o szersze konsultacje z przywódcami państw europejskich w sprawie rozmów pokojowych. Apel ma związek z negocjacjami, które toczą się obecnie między przedstawicielami Ukrainy, Stanów Zjednoczonych i Rosji. W serii wpisów w mediach społecznościowych Zełenski odniósł się zarówno do postępu tych rozmów, jak i niepokojących działań wojennych, które wciąż podejmuje Rosja.
W piątkowe południe centrum Warszawy zamieniło się w ruchomą twierdzę. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przejechał przez stolicę w eskorcie, która bardziej przypominała hollywoodzki blockbuster niż zwykły przejazd VIP-a. Tyle widać gołym okiem. Ciekawsze jest to, czego… nie widać. I co z tej oprawy wynika.Operacja „kolumna”. Maskowanie w praktyceObraz, światła i sygnały. Co komunikowała scena?
Pierwsza oficjalna wizyta Wołodymyra Zełenskiego w Polsce po objęciu urzędu przez Karola Nawrockiego miała być przede wszystkim rozmową o bezpieczeństwie i przyszłości relacji bilateralnych. Tymczasem to jedno zdanie prezydenta RP – mówiące o niedostatecznym docenieniu polskiej pomocy dla Ukrainy – stało się najmocniejszym i najbardziej komentowanym momentem spotkania. Reakcje były natychmiastowe, a atmosfera rozmów nabrała wyraźnie politycznego ciężaru.Pierwsze spotkanie Nawrockiego i Zełenskiego – agenda i kontekst„Twarda, uczciwa rozmowa” o wdzięczności i emocjachBezpieczeństwo, historia i przyszłość relacji polsko-ukraińskich
Wizyta prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego w Warszawie miała wyraźny wymiar strategiczny. Po ponad dwugodzinnej rozmowie z prezydentem Polski Karolem Nawrockim padły mocne słowa o zagrożeniu ze strony Rosji, przyszłości bezpieczeństwa regionu oraz konieczności nowego otwarcia w relacjach polsko-ukraińskich.Bezpieczeństwo regionu i ostrzeżenie przed RosjąTrudna historia i oczekiwania PolakówGospodarka, wsparcie i rola Stanów Zjednoczonych
Wołodymyr Zełenski przybył dziś do Warszawy, gdzie został powitany przez Karola Nawrockiego na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego. Spotkanie prezydentów Ukrainy i Polski odbywa się „w cztery oczy”, a głównymi tematami rozmów są bezpieczeństwo, kwestie historyczne i gospodarcze. Jego stylizacja, odbiegająca od tradycyjnego garnituru, wywołała mieszane reakcje wśród komentatorów.Styl i symbolika ubioru ZełenskiegoPriorytety spotkania „w cztery oczy”Kolejne rozmowy prezydenta Ukrainy w Warszawie
Dyplomatyczne starania o zakończenie wojny w Ukrainie napotkały na niespodziewane przeszkody. Zaplanowane rozmowy na najwyższym szczeblu w Brukseli nie dojdą do skutku, a wcześniejsze negocjacje w stolicy Rosji, mimo ich intensywności, nie przyniosły przełomu. Sytuacja na arenie międzynarodowej staje się coraz bardziej dynamiczna, podczas gdy kluczowi gracze wracają do swoich stolic bez konkretnych rozwiązań.
W gabinecie prezydenta Ukrainy znów zgrzytnęły tryby. Po głośnej dymisji kluczowego współpracownika ruszyła giełda nazwisk. Na jej szczycie – polityczka, która ma bardzo bogatą karierę. Kim jest i dlaczego to właśnie ona ma przejąć rolę najważniejszej osoby w Ukrainie zaraz po Zełenskim?
Wstrząs na najwyższych szczeblach władzy w Kijowie. W piątek, 29 listopada, doszło do wydarzenia, które może znacząco wpłynąć na kierunek ukraińskiej polityki i procesu pokojowego. Bliski współpracownik prezydenta Zełenskiego opuszcza swoje stanowisko w atmosferze skandalu.
Ukraińskie służby antykorupcyjne rozpoczęły działania w najbliższym otoczeniu prezydenta. Jednym z głównych nazwisk, które znalazło się w kręgu zainteresowania, jest Andrij Jermak, szef Biura Prezydenta. Przeszukania i działania operacyjne odbiły się głośnym echem zarówno w Kijowie, jak i za granicą.
„Nasze delegacje osiągnęły porozumienie w sprawie kluczowych warunków” – ogłosił na X sekretarz RBNiO Ukrainy Rustem Umerow po rozmowach w Genewie. W tle: amerykański 28-punktowy plan, polityczne dopiski Europy i nerwowe komentarze z Moskwy. Brzmi jak przełom, ale diabeł – jak zwykle – tkwi w szczegółach i kalendarzu.
Presja rośnie, zegar tyka. Administracja Donalda Trumpa naciska, by Kijów zaakceptował 28-punktowy plan pokojowy jeszcze w tym tygodniu, a Wołodymyr Zełenski odpowiada: granice Ukrainy nie są do negocjacji, a „pokój” nie może oznaczać kapitulacji. W tle — rozmowy w Europie, reakcja Kremla i nerwowe komunikaty dyplomatyczne. Gdzie w tym wszystkim jest realna szansa na zakończenie wojny i czy to rzeczywiście „zwrot” w sprawie?
W Genewie ogłoszono „zaktualizowany i udoskonalony” plan zakończenia wojny. Biały Dom mówi o postępie i o tym, że projekt ma lepiej odpowiadać interesom Kijowa. Brzmi jak przełom? Spokojnie. Główne miny – granice, gwarancje bezpieczeństwa i rola NATO – nadal tykają. A termin forsowany przez Waszyngton przestał być świętością. To dopiero druga tercja meczu, nie dogrywka.
Donald Trump w swoim najnowszym wpisie skrytykował władze Ukrainy i Zachód za sposób reagowania na wojnę, stwierdzając, że ukraińskie władze „nigdy nie wyraziły wdzięczności” za działania USA. Kilka godzin później Wołodymyr Zełenski odpowiedział. Zrobiło się niezręcznie.
Warszawa słyszy amerykańskie „zróbmy pokój”, ale odpowiada: „spokojnie, najpierw zasady”. Donald Tusk deklaruje gotowość pracy nad planem dla Ukrainy, jednak zaznacza, że nie wszystko mu się podoba. Chce zabrać polski głos na forum międzynarodowym i doprecyzować punkty, które mogą uderzać w bezpieczeństwo Kijowa — i pośrednio nasze.
Przedstawiciele administracji Donalda Trumpa postawili Ukrainę i jej sojuszników przed tragicznym wyborem. Podczas spotkania w Kijowie amerykańscy urzędnicy mieli grozić, że jeśli Ukraina nie zaakceptuje obecnego planu pokojowego, w przyszłości czekają ją znacznie gorsze warunki. Europejscy dyplomaci, zaskoczeni treścią porozumienia i metodą działań USA, określili naradę mianem „koszmarnego spotkania”.
Donald Tusk rozmawiał z Wołodymyrem Zełenskim o amerykańskiej propozycji zakończenia wojny. Warszawa chce współdecydować, Kijów – wciągnąć Europę do stołu. Co to znaczy w praktyce i czy „28 punktów” z Waszyngtonu to naprawdę droga do pokoju, czy raczej zaproszenie do kapitulacji? Kulisy tej rozmowy mówią więcej niż oficjalne komunikaty.
Nieoficjalne doniesienia wskazują, że Stany Zjednoczone wywierają presję na Ukrainę, by zaakceptowała kontrowersyjny, 28-punktowy plan pokojowy przygotowany wspólnie z Rosją. Według informacji medialnych brak zgody Kijowa mógłby doprowadzić do otwartego zagrożenia wstrzymania amerykańskiego wsparcia wojskowego i wywiadowczego.