Agnieszka Maciąg i Robert Wolański zostawili po sobie historię, która wygląda jak gotowy scenariusz filmowy: spotkanie na planie, burzliwe rozstania, powrót do siebie, ciepły dom pełen miłości i wreszcie trudna walka z chorobą. Po śmierci Agnieszki, którą Robert pożegnał słowami „Dzisiaj zgasło moje Słońce”, ich życie jawi się jako opowieść o wolności, odwadze i niegasnącym oddaniu — opowieść, którą warto przypomnieć i opowiedzieć na nowo.
Agnieszka Maciąg, była światowej sławy modelka, zmarła 27 listopada po walce z nawrotem choroby nowotworowej. Choć jej kariera zaczynała się na wybiegach w Nowym Jorku, Paryżu i Mediolanie, z czasem postanowiła odejść od blasku fleszy. Wybrała życie rodzinne, rozwój osobisty i propagowanie zdrowego stylu życia. Jej droga od modelki do autorki książek i popularyzatorki mindfulness była pełna zaskakujących decyzji. Historia Maciąg pokazuje, jak zmiana priorytetów może całkowicie odmienić życie i karierę.
Zmarła jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego show-biznesu. Jeszcze niedawno dzieliła się z fanami swoim życiem. To jej ostatnie zdjęcie w sieci.
W czwartek 27 listopada 2025 roku świat show-biznesu i literatury obiegła tragiczna wiadomość — nie żyje Agnieszka Maciąg. Modelka, pisarka i promotorka zdrowego stylu życia przez wiele lat była symbolem sukcesu, piękna i elegancji, a prywatnie zmagała się z poważną chorobą. Po latach walki nowotwór, który wcześniej udało jej się pokonać, powrócił, a jej odejście pozostawia ogromną pustkę w sercach fanów, współpracowników i bliskich. Mąż Agnieszki, fotograf Robert Wolański, opublikował w mediach społecznościowych wzruszający wpis: „Dziś zgasło moje Słońce”, potwierdzając, jak wielką stratą jest jej śmierć.
Czasem chwila troski kończy się niewyobrażalnym dramatem. 23‑letnia Madison Riley Hull, opiekując się psami znajomych, została zaatakowana w domu, a jej przerażający krzyk rozległ się po całym osiedlu, wywołując panikę i natychmiastową interwencję sąsiadów i służb.
Gigantyczny pożar ogarnął mieszkalny kompleks wieżowców w północnej części Hongkongu — w dzielnicy Tai Po. Ogień błyskawicznie rozprzestrzenił się na kilka budynków osiedla Wang Fuk Court, w wyniku czego co najmniej kilkanaście osób straciło życie, wielu zostało rannych, a liczne rodziny do dziś nie wiedzą, czy ich bliscy przeżyli. Wewnątrz wielu mieszkań wciąż mogły znajdować się osoby uwięzione — a to, co działo się na miejscu, przypominało sceny z horroru.
Polska straciła jednego z najbardziej barwnych himalaistów i popularyzatorów kultury bluesowej. Jacek Łapiński, człowiek, który jako pierwszy Polak zdobył Kanamo West i przez lata ożywiał muzyczne życie swojego regionu, zmarł wczoraj tuż przed północą, zostawiając po sobie pustkę wśród miłośników gór i fanów bluesa.
Nie żyje wybitny Polak. Media, artyści i tysiące fanów muzyki pogrążone są dziś w żałobie. Odszedł człowiek, który stworzył fundament polskiej sceny koncertowej i sprawił, że światowe gwiazdy zaczęły odwiedzać nasz kraj nawet wtedy, gdy wydawało się to absolutnie niemożliwe.
Do mediów dotarła informacja o śmierci znanego polskiego aktora, którego widzowie kojarzyli zarówno z teatru, jak i licznych produkcji filmowych oraz serialowych. Artysta cieszył się ogromnym szacunkiem w branży i sympatią publiczności, a jego pojawienie się na ekranie zawsze pozostawiało po sobie wyjątkowy ślad. Jego odejście to bolesna strata dla polskiej kultury, a wspomnienia o nim na nowo przywołują dorobek, który przez lata wzbogacał rodzimą sztukę.
Policyjny pościg ulicami Wrocławia zakończył się tragedią — ścigany volkswagen z ogromną prędkością uderzył w tramwaj, a w bagażniku rozbitego auta policjanci znaleźli związanego i ciężko pobitego 34-latka. Mimo natychmiastowej reanimacji mężczyzna zmarł w szpitalu, a dramatyczne nagranie z pościgu wstrząsnęło opinią publiczną.
Wyobraź sobie, że myślisz, iż żegnasz ukochaną osobę na zawsze… a ona nagle puka w wieko trumny i daje znaki życia. Tak właśnie wydarzyło się w świątyni na przedmieściach Bangkoku – 65‑latka, uznana za zmarłą, w ostatniej chwili została uratowana przed kremacją. Co się dokładnie stało i jakie pytania rodzi ta dramatyczna sytuacja?
Sekcja zwłok po dramatycznych wydarzeniach w Sanoku nie pozostawiła wątpliwości. Zdarzenia rozegrały się 20 listopada i stały się osią wielowątkowego śledztwa, które ma odpowiedzieć na pytanie: jak zwykłe wezwanie przerodziło się w walkę o przetrwanie w mieszkaniu pełnym gazu. Co takiego ustalono?
Wielu najpopularniejszych wykonawców polskiej sceny muzycznej zawdzięcza im wielki sukces — i dzisiaj musimy pożegnać legendę, bez której historia zespołu Kombi mogłaby potoczyć się zupełnie inaczej. Jego odejście zostawia ogromną pustkę nie tylko w Radiu Gdańsk, ale i w sercach fanów muzyki lat 70. i 80.
Niedzielny świt w Wielkopolsce skończył się tragedią. Na trasie Wyrzeka–Śrem (DW432) 23-letni kierowca, żołnierz ze Śremu, rozbił się volkswagenem. Auto po manewrze wyprzedzania wypadło z drogi, uderzyło w drzewo i dachowało. Młody mężczyzna trafił do szpitala, lecz lekarze nie zdołali go uratować. Policja zbiera teraz każdy szczegół z porannej, mglistej trasy.
To, co miało być zwykłym szkolnym urazem, zakończyło się niewyobrażalnym dramatem. Mieszkańcy hrabstwa Wicklow w Irlandii są wstrząśnięci śmiercią 8-letniego Matthew Breena. Chłopiec, który złamał rękę podczas zajęć, zmarł zaledwie tydzień później w wyniku nagłych komplikacji zdrowotnych.
Niedzielny wieczór w Tczewie zamienił się w koszmar. Około godziny 22:00, 23 listopada, na jednym z przejazdów kolejowych doszło do zdarzenia, po którym nie ma dobrych wiadomości: zginęła 12-letnia dziewczynka. „Tragedia w Tczewie” to hasło, które w poniedziałkowy poranek wróciło w komunikatach służb i lokalnych mediów – z tą najgorszą możliwą puentą. W mieście zostały pytania o okoliczności i bezpieczeństwo na torach.
Pożar, który wybuchł w niedzielę wieczorem w jednym z domów jednorodzinnych w Rumii, okazał się tragicznym wydarzeniem. Zginęły dwie osoby, a trzecią przewieziono do szpitala. Akcja ratunkowa była rozległa, a służby materiałowo zabezpieczyły miejsce zdarzenia, by wyjaśnić okoliczności tragedii.
W nocy z 18 na 19 listopada w Tarnopolu doszło do dramatycznego rosyjskiego ataku rakietowego, który pochłonął życie 7-letniej Amelki i jej mamy. Ta bolesna strata poruszyła serca zarówno w Polsce, jak i na Ukrainie. Setki osób zebrały się, by pożegnać małą dziewczynkę i jej matkę. Ta tragedia stała się symbolicznym przypomnieniem, że wojna nie oszczędza niewinnych, a cenę za konflikt płacą zwykli ludzie.
W małej miejscowości Radzikowice pod Nysą (województwo opolskie) doszło do wstrząsającego odkrycia. W płytkim strumieniu Cielnica ujawniono ciało mężczyzny. Sprawę prowadzi policja pod nadzorem prokuratury, a mieszkańcy są wstrząśnięci faktem, że nikt wcześniej nie zgłaszał jego zaginięcia. Co się wydarzyło?
W spokojnej miejscowości Gałków Mały (woj. łódzkie) doszło do przerażającej tragedii. Drewniany dom jednorodzinny stanął w płomieniach, a w ogniu zginęła 98-letnia kobieta. Straż pożarna otrzymała zgłoszenie około 9:30 rano, jednak ratunek dla seniorki okazał się niemożliwy. Choć ogień pożerał dom, nikt – ani sąsiedzi, ani domownicy – nie zdążył jej wyrwać z objęć płomieni.
Świat sportu zamarł – nagle i bez ostrzeżenia odeszła postać, która przez lata budowała legendę nie tylko w sali treningowej, ale także w sercach fanów. Pożegnał się z życiem, zostawiając po sobie pustkę, jakiej nie da się wypełnić. Kondolencje spływają z każdej strony, a pamięć o nim – silna i trwała – będzie żyła wiecznie.
Tragiczna wiadomość, która wstrząsnęła całym sportowym środowiskiem, potwierdziła najgorsze obawy. Zmarła młoda dziewczyna, zaledwie 18-letnia, przed którą świat dopiero się otwierał. Jej śmierć w nagłym wypadku przerwała marzenia, plany i karierę, która miała dopiero nabrać rozpędu. Wstrząs był tak ogromny, że nawet osoby spoza świata sportu nie mogły uwierzyć w to, co się stało.
Potwierdziły się najgorsze obawy — Magda nie żyje. 15-letnia dziewczyna zginęła po tragicznym wypadku w Radomicach pod Lipnem. Polska pogrążyła się w smutku, a jej szkoła oraz lokalna społeczność składają kondolencje rodzinie i bliskim.
Świat muzyki okrył się czernią. Odszedł twórca, którego kompozycje potrafiły zatrzymać czas i sprawić, że słuchacze zanurzali się w emocjach, jakich nie dawał im nikt inny. W muzycznym środowisku znał go absolutnie każdy – pozostawał w cieniu, ale to właśnie z tego cienia wydobywał światło, które rozświetlało całą scenę. Wiadomość o jego śmierci wstrząsnęła fanami, którzy wciąż nie mogą uwierzyć, że ich idol już nigdy nie wystąpi na scenie.
Wieczór, zimne światła sygnałów i nagły pisk hamulców. W czwartek, 20 listopada, w Grajewie doszło do wypadku na torach, w wyniku którego śmierć poniosła jedna osoba. Policja, działając pod nadzorem prokuratury, ustala teraz, dlaczego na odcinku między ulicami Piłsudskiego a Cmentarną znalazł się człowiek — i dlaczego nie miał szans. To jedno z tych miejscowych zdarzeń, które w sekundę zmieniają spokojny wieczór w dramat całej społeczności.
W jednym z mieszkań w Sanoku doszło do dramatycznej interwencji, która zakończyła się śmiercią kobiety i postrzeleniem jej syna. Atak z użyciem niebezpiecznego narzędzia, strzały, ranni policjanci i strażak — służby mówią o jednej z najbardziej brutalnych akcji w ostatnich latach.
Dramat w Sanoku wstrząsnął nawet rutynowymi bywalcami kronik kryminalnych. W czwartek, 20 listopada służby weszły do mieszkania w dzielnicy Wójtostwo. Chwilę później padły strzały, a na klatce schodowej zrobiło się gęsto od mundurów i pytań. Zginął mężczyzna, w lokalu znaleziono ciało kobiety. To jedna z tych historii, w których daty i procedury ścierają się z emocjami sąsiadów i dramatem rodziny.
Śmierć Tomasza Komendy, który spędził lata w więzieniu w wyniku niesłusznego wyroku sądu, wstrząsnęła Polską. W ramach zadośćuczynienia za doznane krzywdy, mężczyźnie przyznano milionowe odszkodowanie. Do kogo trafią teraz pieniądze?