Gwałtowne zjawiska pogodowe znowu dają się we znaki kierowcom i mieszkańcom Mazowsza. W regionie, w którym warunki drogowe potrafią zaskoczyć nawet doświadczonych podróżnych, śnieg i wiatr stworzyły sytuację, która dla wielu oznacza chaos za szybą auta i prawdziwy „zimowy test” dla służb.Zima uderza w MazowszeChaos na drogachUtrudnienia i zagrożenia
Zima pokazała swoje najostrzejsze oblicze — nadciąga fala bardzo intensywnych opadów śniegu i silnego wiatru. Synoptycy biją na alarm, a służby ostrzegają: to nie będą zwykłe opady, ale pogodowe uderzenie, które może zaskoczyć nawet tych, którzy mają doświadczenie z zimą.Pogodowe uderzenie zimyAlarm synoptyków i służbMożliwe skutki żywiołu
Zanim sprawdzimy, jak surowa może być nadchodząca zima, meteorolodzy z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) biją na alarm — powołując się na modele pogodowe i zjawiska atmosferyczne, które mogą przynieść więcej śniegu i mrozów niż ostatnio. Ale czy czeka nas naprawdę zima stulecia, jak w legendarnych czasach PRL-u?Alarm IMGWWięcej śniegu i mrozu niż zwykle„Zima stulecia” czy medialny mit?
W małej wsi koło Ostródy zima pokazała pazur. Śnieg, który spadł w ostatnich dniach, przyniósł więcej kłopotów niż świątecznego uroku. Miejscowi wciąż mierzą się z żywiołem i jego skutkami, a ich codzienność wygląda dziś zupełnie inaczej niż jeszcze tydzień temu.Zima pokazuje swoje obliczeCodzienność mieszkańców pod znakiem żywiołuSkutki ekstremalnej pogody
Prawdziwie zimowa aura zdominowała początek 2026 roku w Polsce. W piątek 2 stycznia przez kraj przemieszcza się śnieżna strefa, która przyniesie intensywne opady, miejscami z burzami, oraz bardzo silny wiatr powodujący zawieje i zamiecie śnieżne. Warunki pogodowe znacznie utrudnią podróże i staną się wyzwaniem dla służb utrzymania dróg. To wyraźny sygnał, że zima w pełni rozkręca swoją ofensywę.
Pierwsze dni 2026 roku na Warmii i Mazurach przyniosły dramatyczne sceny walki o ludzkie życie w obliczu sił natury. Intensywne opady śniegu i zawieje całkowicie zablokowały wiele dróg, paraliżując działania ratunkowe. Karetki pogotowia, przewożące pacjentów w stanie bezpośredniego zagrożenia życia, ugrzęzły w zaspach, a o losie chorych decydowały minuty oraz pomoc strażaków i lokalnych mieszkańców. Sytuacja ujawniła poważne wyzwania systemu ratownictwa w ekstremalnych warunkach zimowych.
Noworoczna podróż dla niemal dwustu osób zamieniła się w wielogodzinne oczekiwanie na ratunek w ekstremalnie trudnych warunkach. Na trasie łączącej północno-wschodnią Polskę z wybrzeżem doszło do poważnej awarii, która unieruchomiła skład w miejscu praktycznie niedostępnym dla innych środków transportu. Pasażerowie zostali odcięci od świata przez wysoką pokrywę śnieżną, a sytuacja terenowa wykluczyła standardowe procedury pomocy.
Pierwsze dni stycznia przynoszą gwałtowne załamanie pogody, które może sparaliżować znaczną część kraju w nadchodzących godzinach. Synoptycy nie mają dobrych wiadomości dla kierowców i podróżnych – nad Polskę nadciąga front niosący ekstremalne zjawiska atmosferyczne. Sytuacja na drogach ma zmieniać się z minuty na minutę, a widoczność w wielu miejscach spadnie niemal do zera.
Zima ponownie uderzyła w podróżnych na Warmii i Mazurach. Po chaosie na drogach przyszedł czas na kolej. W okolicach Nidzicy pociągi stanęły w szczerym polu, a pasażerowie zostali uwięzieni w wagonach. Najgorsze? Do miejsca postoju nie da się dotrzeć autobusami, więc komunikacja zastępcza nie wchodzi w grę.Drzewa łamią się pod śniegiem. Kolej znów sparaliżowanaPasażerowie utknęli w pociągach. „To bardzo trudne miejsce”Ciepło i prąd są, ale nie wiadomo, kiedy ruszą dalej
Na ekspresówce S7 zrobiło się jak na planie katastroficznego filmu: tysiące ludzi utknęło między zasypanymi pasami, a podstawowe potrzeby rozwiązywano… między otwartymi drzwiami auta. „Totalny chaos” – mówi jedna z podróżnych, która zamiast standardowych 4,5 godziny spędziła w drodze 13. Co wiemy o armagedonie na S7 i jak do niego doszło?Chaos na S7Koszmar w trasiePrzyczyny i kulisy armagedonu
Zima nie zamierza schodzić ze sceny — a my mamy kulisy. Synoptycy zapowiadają kolejną odsłonę białego spektaklu, który w kilku regionach może kompletnie odmienić plany na sylwestrowy wieczór. Gdzie spadnie najwięcej i dlaczego termometry pokażą wartości, których dawno nie widzieliśmy?Zima wraca z impetemSylwester pod znakiem pogodyRekordowe wskazania termometrów
Zima postanowiła wejść w finał roku z przytupem. Synoptycy ostrzegają przed zawiejami i zamieciami śnieżnymi oraz silnym wiatrem, a służby wysyłają jasny sygnał: „uważajcie, to będą trudne godziny”.Zimowy atak na koniec roku – co zapowiadają synoptycyZawieje i zamiecie śnieżne – gdzie sytuacja będzie najtrudniejszaSilny wiatr i spadek temperatur – dodatkowe zagrożenia
U Daniela Martyniuka wszystko po staremu. Gdy większość Polaków składała sobie życzenia i zasiadała do świątecznych stołów, on znów dał o sobie znać na Instagramie. Nie były to jednak ciepłe słowa ani rodzinne kadry. Syn króla disco polo opublikował osobliwe zdjęcie i wystosował ostry „apel” do rządzących. Padły mocne słowa, a internauci przecierali oczy ze zdumienia.Intensywny rok i kolejne kontrowersje„Boska roślina” i apel do władzyŚwiąteczne „życzenia” z przytykiem do Polaków
Pogoda w najbliższych tygodniach może nie być taka, jakiej wielu z nas się spodziewa. Po okresie stosunkowo łagodnej aury, czeka nas gwałtowna zmiana, która dotknie cały kraj i wpłynie na plany tysięcy Polaków. Meteorolodzy spoglądają w modele prognostyczne z rosnącą uwagą, a ich wnioski sugerują, że warto się przygotować.
Tuż przed najpiękniejszymi dniami w roku Polacy zaczynają zastanawiać się, jaka aura nas czeka? Najnowsza prognoza meteorologiczna pokazuje, że Wigilia przyniesie zmianę w pogodzie, ale niekoniecznie tę, o jakiej marzy większość z nas. Analiza układów barycznych ujawnia stopniowe przemieszczanie się frontów atmosferycznych nad Polską.Zmiana pogody w ŚwiętaSzanse na śniegJaka pogoda nas czeka?
Po długich tygodniach wyjątkowo łagodnej aury grudzień wreszcie zaczyna przypominać zimę. Prognozy IMGW wskazują na wyraźny zwrot pogody tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Nad Polskę ma napłynąć znacznie chłodniejsze powietrze, a w części kraju nocami możliwy będzie nawet dwucyfrowy mróz. Coraz częściej pojawia się też pytanie o śnieg – choć odpowiedź nie jest tak jednoznaczna, jak wielu by sobie życzyło.Dlaczego pogoda nagle się zmienia i skąd nadciąga chłód?Wigilia i pierwszy dzień świąt pod znakiem spadku temperaturDwucyfrowy mróz w Boże Narodzenie – gdzie będzie najzimniejŚnieg i mroźna końcówka roku. Czego spodziewać się po świętach
Marzenia o śnieżnym puchu pod wigilijnym niebem, które jeszcze niedawno wydawały się płonne, nagle nabierają realnych kształtów. Najnowsze modele meteorologiczne przynoszą zaskakujące wieści dla wszystkich, którzy z utęsknieniem wypatrują zimowej aury. Zamiast szarugi i deszczu, nadchodzące dni mogą przynieść krajobrazy rodem z bożonarodzeniowych pocztówek, choć dla kierowców może to oznaczać prawdziwe wyzwanie.
Po wielu dniach jesienno-zimowej szarugi bez białego akcentu, w pogodzie nad Polską pojawia się wyraźny sygnał zmiany. W sobotę 13 grudnia część kraju znajdzie się pod wpływem chłodniejszego powietrza, a w jednym regionie możliwe są nawet opady śniegu. Choć zima nie uderzy jeszcze z pełną siłą, dla wielu będzie to pierwszy wyraźny znak zbliżającej się zimowej aury.
Pogoda na Boże Narodzenie 2025 elektryzuje bardziej niż promocje na karpia. Synoptycy przerzucają mapy, modele zmieniają zdanie szybciej niż świąteczne playlisty, a nad Europą wisi pytanie: czy „rosyjski niedźwiedź” — czyli mroźne masy ze wschodu — sypnie śniegiem w stronę Polski akurat wtedy, gdy odpakujemy prezenty? Mamy świeże dane i kulisy, ale puenty w leadzie nie zdradzimy.
Po zimowym epizodzie z końcówki listopada w Polsce pojawi się zaskakujące i wyjątkowo silne ocieplenie. Prognozy na najbliższe dni mówią o temperaturach dochodzących do 14–15°C, czyli nawet o 10 stopni powyżej średniej dla grudnia. Po śniegu, który jeszcze niedawno pokrywał kraj, nie pozostanie żaden ślad.
Według Instytutu Meteorologicznego nadchodzące godziny przyniosą nam typowo zimową aurę, która nie zachęci do dłuższych spacerów. Czeka nas spadek temperatur, a w wielu miejscach kraju krajobraz spowiją gęste mgły, znacząco utrudniające widoczność kierowcom. Środa upłynie pod znakiem dużego zachmurzenia, choć gdzieniegdzie słońce spróbuje przebić się przez chmury. Warto przygotować się na chłód i wysoką wilgotność!
Bydgoszcz pod śniegiem zamieniła się w lodowisko, a mieszkańcy coraz częściej trafiają na Szpitalne Oddziały Ratunkowe. Chodniki i ulice w wielu miejscach stają się niebezpieczne, a upadki są na porządku dziennym. Władze miasta i mieszkańcy muszą zmierzyć się z nowym wyzwaniem zimowej aury.
Kierowcy muszą przygotować się na trudne godziny. Nadchodząca noc i poranek przyniosą gwałtowne pogorszenie warunków na drogach, a widoczność drastycznie spadnie. Aura zmusi nas do zachowania szczególnej ostrożności podczas podróży, zwłaszcza w regionach objętych alertami.
W jednym z największych miast regionu służby walczą z żywiołem, a mieszkańcy doświadczają poważnych utrudnień w podróżowaniu. To prawdziwy paraliż komunikacyjny, miasto zostało doszczętnie zasypane.
Wieczór robi się śliski, a poranek może być jak z lodowiska. IMGW szykuje ostrzeżenia na weekend – deszcz będzie padał i natychmiast zamarzał, a miejscami dojdzie jeszcze gęsta mgła. Co to znaczy w praktyce dla kierowców i pieszych? Tym razem pogoda pokaże zupełnie inne oblicze. To dla tych województw IMGW wydało pilne ostrzeżenie.
W najbliższych dniach Polska znajdzie się pod wpływem różnych mas powietrza, co przełoży się na zmienną aurę i przelotne opady. Synoptycy z IMGW wskazują, że początek tygodnia będzie chłodny, z opadami śniegu i deszczu ze śniegiem oraz możliwą gołoledzią, szczególnie w regionach północnych i wschodnich.
Intensywna fala opadów śniegu, która przetoczyła się przez południowe regiony Polski, zmusiła straż pożarną do niemal 3‑tysięcznej liczby interwencji. To ostrzeżenie, że zimowy front nie cofnie się tak szybko, a służby muszą pozostać w najwyższej gotowości.
Od kilku godzin nad Polską przechodzi intensywna śnieżyca, która szczególnie utrudnia życie w południowych i południowo-wschodnich regionach kraju. Opady są tak obfite, że miejscami już tworzy się kilkudziesięciocentymetrowa pokrywa śnieżna, a prognozy wskazują, że to dopiero początek serii zimowych uderzeń. Kolejne strefy śniegu przesuwają się nad Polskę, zapowiadając kilka dni trudnej pogody.