Wstrząs na najwyższych szczeblach władzy w Kijowie. W piątek, 29 listopada, doszło do wydarzenia, które może znacząco wpłynąć na kierunek ukraińskiej polityki i procesu pokojowego. Bliski współpracownik prezydenta Zełenskiego opuszcza swoje stanowisko w atmosferze skandalu.
Komenda Stołeczna Policji opublikowała w piątek ważną decyzję, która umożliwi międzynarodowe ściganie osób podejrzanych o poważne przestępstwa.Chodzi o sprawców, którzy mogli stworzyć realne zagrożenie dla bezpieczeństwa transportu.
W piątek 28 listopada 2025 roku rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow ujawnił, że Stany Zjednoczone przekazały Rosji zapisy swojego planu pokojowego dla Ukrainy, czyli planu, który miał być efektem ostatnich konsultacji w Genewie. Dokument, o którym mowa, ma zostać omówiony w Moskwie już w przyszłym tygodniu. To doniesienie, przekazane przez agencję TASS, otwiera nowy, nieoczekiwany rozdział w dyplomatycznej układance, która od miesięcy próbuje zatrzymać wojnę i znaleźć kompromis z udziałem wszystkich stron.
Ukraińskie służby antykorupcyjne rozpoczęły działania w najbliższym otoczeniu prezydenta. Jednym z głównych nazwisk, które znalazło się w kręgu zainteresowania, jest Andrij Jermak, szef Biura Prezydenta. Przeszukania i działania operacyjne odbiły się głośnym echem zarówno w Kijowie, jak i za granicą.
Czy Europa może jeszcze w tym roku odetchnąć z ulgą? Najnowsze komentarze sekretarza generalnego NATO Marka Ruttego wprowadzają nadzieję na możliwe zakończenie wojny w Ukrainie przed końcem 2025 roku, choć równocześnie przypominają o nieustającym zagrożeniu ze strony Rosji i konieczności wzmocnienia bezpieczeństwa w Europie.
Rosyjski prezydent Władimir Putin zaskoczył świat swoją nagłą deklaracją — powiedział, że przedstawiony niedawno plan pokojowy, przygotowywany z udziałem USA, „może być podstawą” pokojowego rozwiązania konfliktu w Ukrainie. To niespodziewane uznanie dokumentu — mimo że formalnie nie podpisano żadnej umowy — wywołuje falę spekulacji: czy Moskwa faktycznie szykuje się do negocjacji, czy raczej stawia na taktyczny zysk dyplomatyczny?
Po dniach intensywnych negocjacji i burzliwych dyskusji ze strony europejskich sojuszników, plan zakończenia wojny w Ukrainie nabiera realnych kształtów. Jakie poprawki wprowadzono do pierwotnych propozycji i które zapisy wciąż budzą największe kontrowersje?
Od kilku dni dyplomatyczne telefony rozgrzane są do czerwoności, a kuluary mówią o „przełomie”. Z Kijowa padają sygnały, które jedni czytają jako zielone światło, inni jako ostrożne „zobaczymy”. Co faktycznie ustalono między Ukrainą, USA i – pośrednio – Rosją? I czy to już pokój, czy dopiero obrys mapy bez szczegółów?
Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow postawił we wtorek jasny i twardy warunek dotyczący negocjowanego planu pokojowego dla Ukrainy. Moskwa ostrzega: ostateczny dokument musi być wiernym odzwierciedleniem ustaleń, jakie zapadły bezpośrednio między Władimirem Putinem a Donaldem Trumpem podczas sierpniowego szczytu na Alasce. Każda próba modyfikacji tych uzgodnień przez Kijów lub stolice europejskie może doprowadzić do zerwania kruchego procesu negocjacyjnego.We wtorek, 25 listopada 2025 roku, oczy światowej dyplomacji zwrócone były na Moskwę, gdzie minister spraw zagranicznych Rosji odniósł się do trwających zakulisowych prac nad zakończeniem wojny w Ukrainie. Z jego wystąpienia wyłania się obraz skomplikowanej gry dyplomatycznej, w której Kreml próbuje wykorzystać bezpośrednią relację z Waszyngtonem, by ominąć interesy Ukrainy i Europy.
To cios, którego Kreml się nie spodziewał i który zaboli rosyjskich inżynierów wojskowych bardziej niż utrata kolejnego czołgu czy składu amunicji. Ukraińskie siły zbrojne dokonały niemożliwego – ich celem stał się jeden z najrzadszych i najbardziej tajemniczych samolotów w rosyjskim arsenale. Mowa o eksperymentalnym „latającym laboratorium” A-60, wyposażonym w technologię rodem z filmów science-fiction.
Miała całe życie przed sobą, ale brutalna wojna upomniała się o nią w środku nocy, z dala od linii frontu. Śmierć 7-letniej Amelki w Tarnopolu wstrząsnęła nie tylko lokalną społecznością, ale i całą Polską. Gdy opadł pierwszy kurz po rosyjskim ataku, a zgliszcza bloku mieszkalnego przestały dymić, do akcji w ciszy wkroczyli śledczy. Prokuratura nie zamierza zostawić tej sprawy bez echa – właśnie zapadła kluczowa decyzja, która ma być pierwszym krokiem do ukarania winnych tej zbrodni.
„Nasze delegacje osiągnęły porozumienie w sprawie kluczowych warunków” – ogłosił na X sekretarz RBNiO Ukrainy Rustem Umerow po rozmowach w Genewie. W tle: amerykański 28-punktowy plan, polityczne dopiski Europy i nerwowe komentarze z Moskwy. Brzmi jak przełom, ale diabeł – jak zwykle – tkwi w szczegółach i kalendarzu.
Cały świat walczy o pokój, podejmuje wysiłki dyplomatyczne i błaga o zatrzymanie spirali przemocy. Tymczasem Rosjanie nie przestają siać zniszczenia. Charków ponownie znalazł się w centrum tragedii – bestialski atak odebrał życie niewinnym ludziom, w tym dzieciom. Nagrania z miejsca zdarzenia mrożą krew w żyłach.
W cieniu dyplomatycznych potyczek w Genewie ważą się losy wojny w Ukrainie. Donald Trump, choć publicznie zaleca ostrożność, po raz pierwszy sygnalizuje, że kontrowersyjny plan pokojowy może nie być ofertą „nie do odrzucenia”. Czy Waszyngton jest gotów na ustępstwa?
Donald Trump w swoim najnowszym wpisie skrytykował władze Ukrainy i Zachód za sposób reagowania na wojnę, stwierdzając, że ukraińskie władze „nigdy nie wyraziły wdzięczności” za działania USA. Kilka godzin później Wołodymyr Zełenski odpowiedział. Zrobiło się niezręcznie.
Europejska odpowiedź na amerykański plan pokojowy dla Ukrainy nabiera kształtów, a w centrum – Polska. Według doniesień to nad Wisłą rzekomo miałyby stacjonować myśliwce NATO, element odstraszania, który ma ochłodzić rosyjskie zapędy. Generał Roman Polko nie owija w bawełnę: „Europa chce zablokować bardzo szkodliwy plan Trumpa”. Co dokładnie zakłada kontrpropozycja i na czym polega rola Polski w planie dla Ukrainy?
W nocy z 18 na 19 listopada w Tarnopolu doszło do dramatycznego rosyjskiego ataku rakietowego, który pochłonął życie 7-letniej Amelki i jej mamy. Ta bolesna strata poruszyła serca zarówno w Polsce, jak i na Ukrainie. Setki osób zebrały się, by pożegnać małą dziewczynkę i jej matkę. Ta tragedia stała się symbolicznym przypomnieniem, że wojna nie oszczędza niewinnych, a cenę za konflikt płacą zwykli ludzie.
W Genewie dogrywa się szkic „pokoju”, ale to Europa dopisuje marginesy drobnym drukiem. W kontrpropozycji do amerykańskiego projektu pojawia się wątek Polski i myśliwców NATO, a Kijów sygnalizuje, że dokument jest bliski finału — choć nie bez kontrowersji. Pytanie brzmi: czy to realna mapa wyjścia z wojny, czy tylko nowa, polityczna układanka?
Europejscy liderzy wchodzą do gry z własną wizją pokoju dla Ukrainy. Gdy USA przedstawiły kontrowersyjny plan, który mógłby drastycznie ograniczyć siły zbrojne Kijowa, państwa Europy przygotowały kontrdokument — zdecydowanie odmienny i znacznie bardziej korzystny dla Ukrainy. W tym czasie w Genewie ruszyły kluczowe rozmowy, które mogą przesądzić o przyszłości całego regionu.
Niedzielne „Śniadanie Rymanowskiego” przerodziło się w burzliwą arenę politycznej konfrontacji – po słowach Ewy Zajączkowskiej-Hernik, posłowie nie wytrzymali. Padły mocne zarzuty: od przemawiania „rosyjskimi bredniami” po ironię o „rosyjskim niedźwiedziu z paszportem”. Gdy rozmowa zeszła na dywersję i zmianę „bandery”, studio ogarnęła nerwowa atmosfera, której nikt nie umiał skutecznie uciszyć.
W ostatnich dniach polska scena polityczna wstrząśnięta jest deklaracją premiera Donalda Tuska w sprawie amerykańskiego „planu pokojowego” dla Ukrainy. To krok, który może zrewolucjonizować dotychczasowy kurs Warszawy wobec konfliktu na wschodzie, a jednocześnie na nowo zdefiniować relacje polsko-ukraińskie.
Przedstawiciele administracji Donalda Trumpa postawili Ukrainę i jej sojuszników przed tragicznym wyborem. Podczas spotkania w Kijowie amerykańscy urzędnicy mieli grozić, że jeśli Ukraina nie zaakceptuje obecnego planu pokojowego, w przyszłości czekają ją znacznie gorsze warunki. Europejscy dyplomaci, zaskoczeni treścią porozumienia i metodą działań USA, określili naradę mianem „koszmarnego spotkania”.
Prezydent Karol Nawrocki stanowczo zabrał głos w sprawie 28-punktowego planu pokojowego Donalda Trumpa dla Ukrainy i Rosji. Według niego, kluczowym warunkiem każdego porozumienia jest udział Kijowa w rozmowach. W komunikacie na platformie X Nawrocki podkreślił, że agresorem jest Rosja i to ona nie powinna zdobywać strategicznych korzyści w drodze do pokoju.
W niedzielę Genewa ma być miejscem, gdzie europejscy gracze i Amerykanie będą szukać „wyjścia awaryjnego” z wojny w Ukrainie. Kuluary mówią, że przy stole pojawią się też ludzie, których jeszcze miesiąc temu nikt by tu nie obstawiał. Co dokładnie mają w teczkach? I czy Kijów będzie miał realny wybór?
Ukraina starała się o pozyskanie bezzałogowców MQ‑9A Reaper od Wielkiej Brytanii, jednak Londyn zdecydowanie odmówił przekazania maszyn. Decyzja ta stawia ukraińskie plany wojskowe w trudniejszej sytuacji, a równocześnie pozwala Brytyjczykom ograniczyć koszty i ryzyka związane z utrzymaniem wycofanego sprzętu.
Nieoficjalne doniesienia wskazują, że Stany Zjednoczone wywierają presję na Ukrainę, by zaakceptowała kontrowersyjny, 28-punktowy plan pokojowy przygotowany wspólnie z Rosją. Według informacji medialnych brak zgody Kijowa mógłby doprowadzić do otwartego zagrożenia wstrzymania amerykańskiego wsparcia wojskowego i wywiadowczego.
W rozmowie z Super Expressem analityk wojskowy Marek Meissner wieszczy, że niedawne akty sabotażu na polskiej infrastrukturze to zaledwie rozgrzewka przed znacznie groźniejszymi uderzeniami. Alarmujące są również metody, jakimi rosyjskie służby rekrutują chętnych do dywersji, kusząc ich wysokimi stawkami i wykorzystując popularne komunikatory.
Rosyjskie uderzenie wymierzone w budynek mieszkalny wywołało potężny pożar, który ogarnął kilka mieszkań jednocześnie. Nagrane przez świadków sceny pokazują dramat ludzi uciekających przed ogniem i dymem. Atak przypomina, że trwająca wojna Rosji z Ukrainą wciąż uderza najmocniej w zwykłych cywilów.